Siemanko wszystkim, zwracam się do Was o pomoc, bo mi już oficjalnie ręce opadają przy walce z przednimi hamulcami w moim Audi A7 C7 po lifcie z silnikiem 3.0 TDI o mocy 326 KM. Problem polega na powracającym jak bumerang biciu przy hamowaniu. Scenariusz zawsze jest ten sam, czyli zakładam nowe tarcze, przez 1000-2000 km jest idealna cisza, po czym wibracje znowu wracają.
Przechodząc przez całą historię, najpierw wpadły nowe tarcze, ale szybko zaczęło bić. Potem wyszło, że prawa piasta ma bicie, więc została wymieniona na nową razem z łożyskiem. Pojeździłem tak trochę i znowu zaczęło bić. Następnie wjechał kolejny komplet nowych tarcz i po przejechaniu około 1000 km znowu to samo. Obecnie mam założone zwykłe, gładkie tarcze innej firmy, żeby wykluczyć problemy z nacięciami czy wierceniem, i po około 2000 km znowu bije.
Zaciski pracują w pełni płynnie, gumki są suche, tłoczki się cofają, a koła zawsze dokręcam kluczem dynamometrycznym, bez żadnego używania klucza udarowego. Piasty były czyszczone. Co ciekawe, po podniesieniu przodu auta i zakręceniu kołem ręką, zarówno po prawej, jak i po lewej stronie słychać ewidentne ocieranie klocka o tarczę tylko w jednym konkretnym punkcie obrotu.
Samo bicie żyje własnym życiem. Czasami czuć je już przy niskich prędkościach typu 50 km/h, a czasami dopiero powyżej 70 km/h. Bardzo często jest tak, że po wciśnięciu hamulca telepie potężnie przez około 5 sekund, po czym wibracje nagle ustają podczas tego samego hamowania. Czasami przy mocniejszym wdepnięciu pedału bicia w ogóle nie czuć. Do tego mam wrażenie, że auto hamuje gorzej i potrzebuje dłuższej drogi na zatrzymanie się.
Czy ktoś z Was miał podobną zagadkę w platformie C7 przy tych większych hamulcach? Gdzie szukać przyczyny, skoro to już kolejny komplet tarcz i problem dotyczy obu stron? Czy nowo założona piasta mogła znowu szybko dostać po tyłku i się skrzywić? A może szukać problemu w hydraulice, na przykład pompa hamulcowa lub agregat ABS nie zrzuca ciśnienia do zera, klocki stale trą, gotują układ i stąd słabe hamowanie oraz krzywienie tarcz od temperatury? Albo to słynne duże tuleje hydrauliczne dolnych wahaczy dają taki losowy rezonans? Z góry dzięki za wszelkie sugestie, bo powoli kończą mi się pomysły i cierpliwość. Piona!
[A7 C7 FL 3.0 TDI 326KM] Notoryczne bicie tarcz przód po 1-2 tys. km.
- Doc
- Administrator

- Posty: 3122
- Rejestracja: 08 gru 2007, 01:02
- Imię: Andrzej
- Rocznik: 2006
- Moje auto: A6 C6
- Nadwozie: Limuzyna
- Silnik: 2.7TDI 163KM
- Napęd: FWD
- Skrzynia: Manual
- Paliwo: Diesel
- Lokalizacja: Legionowo
- Kontakt:
Re: [A7 C7 FL 3.0 TDI 326KM] Notoryczne bicie tarcz przód po 1-2 tys. km.
Cześć Marcel! 
Problem, który opisujesz, to niestety klasyczny przypadek w ciężkich układach hamulcowych platformy C7 (zwłaszcza przy tarczach 356 mm w silnikach BiTDI). Scenariusz, w którym bicie wraca idealnie po 1000–2000 km, niemal nigdy nie wynika z fizycznego "pokrzywienia" tarcz od temperatury. Jest to tzw. bicie indukowane usterką mechaniczną (Run-out). Wypunktowane przez Ciebie objawy dają bardzo jasny obraz sytuacji.
Oki... moim zdaniem gdzie leży przyczyna i jak podejść do tematu:
1. Duże tuleje hydrauliczne dolnych wahaczy (tzw. olejaki)
To Twój główny podejrzany numer jeden, idealnie pasujący do objawu: "telepie potężnie przez około 5 sekund, po czym wibracje nagle ustają podczas tego samego hamowania".
Wymieniłeś tylko prawą piastę, a wspominasz, że po obu stronach słychać ocieranie klocka w jednym punkcie obrotu.
Twoje podejrzenie o braku zrzutu ciśnienia jest bardzo słuszne.
Krok 1: Znajdź warsztat, który posiada zegar mikrometryczny. Zmierzcie bicie obu piast (muszą mieć blisko zera) oraz bicie tarcz po dokręceniu.
Krok 2: Dokładna weryfikacja dużych tulei hydraulicznych z przodu.
Krok 3: Jeśli obecne tarcze mają jeszcze odpowiednią grubość, idealnym rozwiązaniem będzie przetoczenie ich bezpośrednio na aucie (np. maszyną Pro-Cut). Ta operacja idealnie niweluje mikro-bicie piasty i tarczy jako całego zespołu. Jeśli po tym zabiegu bicie ustanie na stałe – winne były piasty. Jeśli wróci – winne jest zawieszenie/wahacze.
Daj znać, czy przy biciu drży tylko kierownica, czy czujesz też pulsowanie na pedale hamulca i budzie.
Problem, który opisujesz, to niestety klasyczny przypadek w ciężkich układach hamulcowych platformy C7 (zwłaszcza przy tarczach 356 mm w silnikach BiTDI). Scenariusz, w którym bicie wraca idealnie po 1000–2000 km, niemal nigdy nie wynika z fizycznego "pokrzywienia" tarcz od temperatury. Jest to tzw. bicie indukowane usterką mechaniczną (Run-out). Wypunktowane przez Ciebie objawy dają bardzo jasny obraz sytuacji.
Oki... moim zdaniem gdzie leży przyczyna i jak podejść do tematu:
1. Duże tuleje hydrauliczne dolnych wahaczy (tzw. olejaki)
To Twój główny podejrzany numer jeden, idealnie pasujący do objawu: "telepie potężnie przez około 5 sekund, po czym wibracje nagle ustają podczas tego samego hamowania".
- Gdy guma w tych tulejach parcieje lub ucieka z nich olej, wahacz wpada w potężny rezonans przy wstępnym dotknięciu hamulca.
- Gdy wciśniesz pedał mocniej, ogromna siła hamowania dociska wahacz "do końca" i kasuje luz, przez co wibracje nagle znikają.
- Na szarpakach te tuleje często wyglądają na sztywne. Trzeba je sprawdzić pod kątem wycieków (czarne zacieki) lub wymienić profilaktycznie (najlepiej wzmocnione Lemförder).
Wymieniłeś tylko prawą piastę, a wspominasz, że po obu stronach słychać ocieranie klocka w jednym punkcie obrotu.
- To ewidentny znak, że lewa piasta również ma bicie, albo nowa prawa została nieprawidłowo wprasowana (nacisk na kołnierz zamiast na bieżnię) bądź sama zwrotnica jest skrzywiona.
- Maksymalne dopuszczalne bicie samej piasty to zaledwie 0,01 - 0,02 mm. Jeśli piasta ma 0,03 mm, to na obwodzie tarczy robi się już 0,07 mm.
- Przez pierwsze 1000 km nowa tarcza to maskuje, ale potem klocek zaczyna stale, punktowo ścierać tarczę w jednym miejscu (zjawisko DTV - Disc Thickness Variation). Tarcza traci równomierną grubość na obwodzie i stąd powrót bicia.
Twoje podejrzenie o braku zrzutu ciśnienia jest bardzo słuszne.
- Przewody elastyczne: Gumowe przewody przy zaciskach w C7 potrafią rozwarstwić się od środka. Działają jak zawór zwrotny – płyn nie wraca swobodnie do pompy. Tarcze stale trą (stąd ocieranie w jednym punkcie), przegrzewają się i drastycznie spada skuteczność hamowania.
Jarzma i klocki: Sprawdź, czy klocki nie blokują się ciasno w uszach jarzma (puchnąca rdza pod blaszkami prowadzącymi).
Krok 1: Znajdź warsztat, który posiada zegar mikrometryczny. Zmierzcie bicie obu piast (muszą mieć blisko zera) oraz bicie tarcz po dokręceniu.
Krok 2: Dokładna weryfikacja dużych tulei hydraulicznych z przodu.
Krok 3: Jeśli obecne tarcze mają jeszcze odpowiednią grubość, idealnym rozwiązaniem będzie przetoczenie ich bezpośrednio na aucie (np. maszyną Pro-Cut). Ta operacja idealnie niweluje mikro-bicie piasty i tarczy jako całego zespołu. Jeśli po tym zabiegu bicie ustanie na stałe – winne były piasty. Jeśli wróci – winne jest zawieszenie/wahacze.
Daj znać, czy przy biciu drży tylko kierownica, czy czujesz też pulsowanie na pedale hamulca i budzie.
2007-12-08, Doc / Andrzej - założyciel jako pierwszy, największy, znany forum Audi A6 / A7 w Polsce. Kontakt z redakcją.
-
KOgutOs
- Forum Audi A6 / A7

- Posty: 2
- Rejestracja: 18 lip 2026, 20:38
- Imię: Marcel
- Rocznik: 2002
- Moje auto: A7 4G
- Nadwozie: Limuzyna
- Silnik: 3.0 TDI 326KM
- Napęd: Quattro
- Skrzynia: S-tronic
- Paliwo: Diesel
- Lokalizacja: Gryfice
Re: [A7 C7 FL 3.0 TDI 326KM] Notoryczne bicie tarcz przód po 1-2 tys. km.
Żeby doprecyzować mój przypadek – na razie zająłem się wyłącznie przednią osią. Wrzuciłem przedni zestaw na zwykłą tokarkę i wyszła bardzo konkretna rzecz: tylko przednia prawa tarcza była krzywa. Lewa strona była prosta. Tyłu na razie w ogóle nie ruszałem.Doc pisze: ↑19 lip 2026, 04:34Cześć Marcel!
Problem, który opisujesz, to niestety klasyczny przypadek w ciężkich układach hamulcowych platformy C7 (zwłaszcza przy tarczach 356 mm w silnikach BiTDI). Scenariusz, w którym bicie wraca idealnie po 1000–2000 km, niemal nigdy nie wynika z fizycznego "pokrzywienia" tarcz od temperatury. Jest to tzw. bicie indukowane usterką mechaniczną (Run-out). Wypunktowane przez Ciebie objawy dają bardzo jasny obraz sytuacji.
Oki... moim zdaniem gdzie leży przyczyna i jak podejść do tematu:
1. Duże tuleje hydrauliczne dolnych wahaczy (tzw. olejaki)
To Twój główny podejrzany numer jeden, idealnie pasujący do objawu: "telepie potężnie przez około 5 sekund, po czym wibracje nagle ustają podczas tego samego hamowania".2. Bicie piast i brak pomiarów zegarem mikrometrycznym
- Gdy guma w tych tulejach parcieje lub ucieka z nich olej, wahacz wpada w potężny rezonans przy wstępnym dotknięciu hamulca.
- Gdy wciśniesz pedał mocniej, ogromna siła hamowania dociska wahacz "do końca" i kasuje luz, przez co wibracje nagle znikają.
- Na szarpakach te tuleje często wyglądają na sztywne. Trzeba je sprawdzić pod kątem wycieków (czarne zacieki) lub wymienić profilaktycznie (najlepiej wzmocnione Lemförder).
Wymieniłeś tylko prawą piastę, a wspominasz, że po obu stronach słychać ocieranie klocka w jednym punkcie obrotu.3. Hydraulika i słabe hamowanie
- To ewidentny znak, że lewa piasta również ma bicie, albo nowa prawa została nieprawidłowo wprasowana (nacisk na kołnierz zamiast na bieżnię) bądź sama zwrotnica jest skrzywiona.
- Maksymalne dopuszczalne bicie samej piasty to zaledwie 0,01 - 0,02 mm. Jeśli piasta ma 0,03 mm, to na obwodzie tarczy robi się już 0,07 mm.
- Przez pierwsze 1000 km nowa tarcza to maskuje, ale potem klocek zaczyna stale, punktowo ścierać tarczę w jednym miejscu (zjawisko DTV - Disc Thickness Variation). Tarcza traci równomierną grubość na obwodzie i stąd powrót bicia.
Twoje podejrzenie o braku zrzutu ciśnienia jest bardzo słuszne.Co zrobić w pierwszej kolejności?
- Przewody elastyczne: Gumowe przewody przy zaciskach w C7 potrafią rozwarstwić się od środka. Działają jak zawór zwrotny – płyn nie wraca swobodnie do pompy. Tarcze stale trą (stąd ocieranie w jednym punkcie), przegrzewają się i drastycznie spada skuteczność hamowania.
Jarzma i klocki: Sprawdź, czy klocki nie blokują się ciasno w uszach jarzma (puchnąca rdza pod blaszkami prowadzącymi).
Krok 1: Znajdź warsztat, który posiada zegar mikrometryczny. Zmierzcie bicie obu piast (muszą mieć blisko zera) oraz bicie tarcz po dokręceniu.
Krok 2: Dokładna weryfikacja dużych tulei hydraulicznych z przodu.
Krok 3: Jeśli obecne tarcze mają jeszcze odpowiednią grubość, idealnym rozwiązaniem będzie przetoczenie ich bezpośrednio na aucie (np. maszyną Pro-Cut). Ta operacja idealnie niweluje mikro-bicie piasty i tarczy jako całego zespołu. Jeśli po tym zabiegu bicie ustanie na stałe – winne były piasty. Jeśli wróci – winne jest zawieszenie/wahacze.
Daj znać, czy przy biciu drży tylko kierownica, czy czujesz też pulsowanie na pedale hamulca i budzie.![]()
To, co napisałeś w punkcie drugim o maskowaniu problemu, idealnie pokrywa się z moją historią. Za każdym razem, gdy wymieniałem tarcze na przedniej osi na nowe, bicie całkowicie ustępowało na pierwsze 1000–2000 km. Potem problem wracał, czyli nowa tarcza faktycznie to maskowała, dopóki mechaniczna usterka znowu jej nie załatwiła.
Tylko pojawia się tutaj ważna kwestia co do samych objawów:
Kierownica ani drgnie – jest całkowity spokój, nic nie wyrywa rąk, niezależnie od prędkości.
Pedał hamulca i buda NIE wibrują przy wolnej jeździe – szczególnie gdy auto jest zimne i dopiero co ruszyło, panuje idealna cisza. Wibracje pedału i karoserii dochodzą do głosu dopiero przy wyższych prędkościach lub gdy układ się rozgrzeje.
Mamy więc sytuację, gdzie problem ewidentnie jest zakorzeniony na przedniej osi (co potwierdza historia z nowymi tarczami i wynik z tokarki), ale wibracje idą na pedał i budę, a na kierownicy panuje absolutna cisza. Kompletnie burzy to standardową logikę, zwłaszcza że objawy dochodzą do głosu dopiero po złapaniu temperatury lub przy większych prędkościach.





