Lord Devil, tak w roli wyjaśnienia. Lakier zeszlifowany z 10-20 mikronów i wypolerowany jest mniej odporny na zarysowania, niż przed zabiegiem "szlifu". Można powiedzieć, że przez jakiś czas jest miększy.
Co do teorii
ZIEMBY - ma trochę racji apropo MORKI - bo ona jest prawie zawsze po malowaniu (chyba, że ktoś ją spolerował) - ale morka morce nie równa i o jej wyglądzie decyduje technika i technologia lakierowania.
Teoria "róbmy morkę, będzie się dłużej błyszczał" to już bzdura
Dlaczego samochody ekskluzywne nie mają mory - bo ktoś nad tym siedział nie godzinę, a kilkanaście godzin po lakierowaniu.
O co chodzi w tym detalingu, że on taki drogi?
A o to, że aby zrobić dobrze auto potrzeba dużego nakładu środków i czasu - to robi cenę. Oczywiście są osoby, które ogarniają auto w 5h z praniem, woskowaniem itp. i tym należą się 2 stówki.
Czy lakiernia może ogarnąć to jak się należy? Pewnie tak, ale ja jeszcze nie spotkałem takiej - a same najlepsze i najdroższe. Tam po prostu nie ma czasu na "wyciąganie" wszystkiego i zazwyczaj wszystko co "nie robi" jest wypełniane olejkami pasty (na 2-3 tygodnie starczy).
"Detailerzy", fabryki połysku i tak dalej - wydaje mi się Ziemba, że trafiałeś na złych ludzi, którzy coś tam wiedzą, ale nie wiedzą. Ostatnio jest duży BUM na "Detailer jestem..." więc się nie dziwie. Ja tez słyszałem dużo bzdur od "renomowanych detailerów" a technika i higiena pracy gorsza niż Panów z lakierni.

Stąd pewnie Twoja opinia...