Współczucia

powiem wam tylko tyle że na śląsku pojawiła sie chyba jakaś zorganizowana grupa... 15 października skradziono A6, kolegi mojego ojca, niestety nie wiem jaką on miał rejestracje

więc nie moge jej bliżej opisać. Przypuszczam że jego 2,5 tdi poszło za wschodnią granice albo na częsci. Kolega nacieszył sie nią niespełna 4 miesiące

po tym jak zobaczył autko mojego ojca stwierdził że on też musi takie mieć. Sprzedał 80 którą miał i zaciągnął kredyt na swoje wymarzone A6. Teraz został bez auta, a na dodatek biedakowi brakło pieniędzy na AC i został na lodzie jak sie patrzy

Najgorsze jest to że nasze auta stały niedaleko siebie, i jak sobie pomyśle że to mogło być nasze to.... :-? Lepiej nie kończyć... Koledzy strzeżcie swoich aut. Dodam tylko że auto zostało skradzione na pewniaka w miejscu widocznym. Nie było śladów włamania w stylu rozbitego szkła, a auto nie zostało też odcholowane bo nie było na to miejsca i możliwości. Przyjechala policja, spisała protokół i to chyba będzie ostatnia pamiątka po tym autku
