Nie opłaca się kupować droższego paliwa typu premium do cywilnego auta. Tak samo jak ktoś ma benzynę, to leje się zwykłą 95. Chyba że zrobiona jest mapa pod 98 (lub więcej), to wtedy będą jakieś wymierne korzyści. Jedynie przy naprawdę sporych mrozach (poniżej -15*C) można zalać droższy ON, bo ma on niższą temperaturę mętnienia. Zawsze podają temperaturę zablokowania zimnego filtra, ale to już jest kaszka w baku. Przy zmętnieniu niektóre auta już mają problem z odpalaniem, bo diesel robi się jak mleko. Pod wpływem ciśnienia szybko się ogrzewa i robi się klarowny, ale najpierw silnik musi chociaż odpalić. Jeśli chodzi o stację, to nie ma znaczenia. Ważne, że coś znanego

. Nowe silniki mogą pracować już na biododatkach, więc nie martwiłbym się o to. Możesz nawet tankować na Auchan, bo tam jest to samo paliwo co na takim Orlenie. Auchan podpisuje umowę na pół roku z góry i blokuje ceny paliw. Przykładowo dzisiaj stacje kupują zwykłego diesla po 5,51 zł brutto. Różnica między tą ceną a tą na dystrybutorze, to zarobek stacji. Paliwa od soboty staniały ok. 25 groszy, ale stacje jakoś nie obniżyły cen... Poczekają do tego 20 grudnia, jak ma być obniżka cen za sprawą rządu i ogłoszą wielki sukces

.