Poradnik napisany w przypływie euforii i myślę, że może się komuś przydać.
Oczywiście dla wszystkich krytykujących i nie mających co robić z pieniędzmi odsyłam do lakiernika który za niecałe 300zł od elementu zrobi wam to profesjonalnie. Do lakiernika odsyłam również tych dla których pojęcie kątówka, papier ścierny i szczotka druciana to wyrazy obce.
Oczywiście proszę sie nawet nie łudzić, że efekt będzie podobny do tego co wam zrobi lakiernik ale sprayem nic więcej zrobić się nie da.
Od czego zaczynamy?
Jeśli na naszym cudeńku pojawią się tematy jak tu poniżej to nie polecam zwlekac tylko brać się do roboty.

Jeśli ruda pojawiła się pod listwami czy na nadkolach rozbieramy te elementy. Rdzę trzeba wyczyścić do ZERA i zostawianie jej gdzieś tam za plastikiem spowoduje, że po paru miesiącach wyjdzie znowu, a tak można liczyć, że wytrzyma ze 2 lata.
Co do nadkoli w Audi A6 C5. Po zdjęciu nadkola od góry jest tam taka gąbeczka.

Docelowo miała ochraniać błotnik przed drganiem plastiku, a tak naprawdę gromadzi się pod nią woda i niestety przez nią rdzewieje nadkole. Polecam wywalić od razu.
Czego używamy do czyszczenia:

Ja używałem przede wszystkim szczotki na kątówkę. Złazi wszystko do zera. Przydaję się także kółko ścierne zwłaszcza do czyszczenia rantów przy nadkolu.
Jak czyścimy? Przede wszystkim całą rudą do zera. Czyścimy aż wyjdzie goła blacha. Zobaczycie że pod lakierem wychodzi blacha z takim przyciemnionym nalotem. To ognisko rudej. Usuwamy wszystko naokoło. Przy okazji można od razu zrobić takie delikatne przejście na starym lakierze.
Ma to wyglądać mniej więcej tak:

Ten ciemny nalot to właśnie to ognisko rudej. Najlepiej usunąć ale jak sami zobaczycie nie jest to takie proste.
Co jeśli wyjdzie dziura?
Trudno. Jeśli zapuściliśmy się na tyle, że nie da się już nic doczyścić to wylezie dziura. Zawsze to lepiej niż zostawić rudą.
Co z tym zrobić?
Jeśli mała dziura to kupujemy szpachlę z włóknem szklanym. Na dziurę 5-10mm wystarczy. Na większe przygody to niestety mata szklana no i żywica. Trochę się lepi ale idzie sobie poradzić. (ja całe szczęście nie musiałem tego robić. Reakcja była szybsza niż działanie rdzy
Jak już mamy ten etap za sobą zabieramy się za konserwację. Czego używać. Nie znam się i nie mogę nic polecić na 100%. Jest Cortanin F, Brunox Epoxy i kilka innych. JA użyłem Brunox bo jest w sprayu i łatwo się go nakłada.
Tu pierwsza uwaga. Jeśli używamy sprayu to dokładnie zabezpieczamy wszystko co nie ma zostać pomalowane. Uwierzcie na słowo ułatwi wam to później zabawę z czyszczeniem nadwozia z niechcianych kropelek.
Nakładamy środek tyko na rdze ewentualnie gołą blachę. Nadmiar od razu wycieramy.
Ja nałożyłem jedną warstwę i wydaje mi się że jest ok. 2 to było by już za grubo
No i pierwszy dzień za nami.
Konserwacja musi wyschnąć co najmniej 12h.
Po wyschnięciu robi się taka:

Widać że zmieniło kolor na ciemny fiolet. To reakcja z rudą. Tak ma być.
Po wyschnięciu matowimy papierem ściernym 240 odtłuszczamy i zabieramy się za szpachlowanie.
Używamy szpachli uniwersalnej dwu składnikowej. Jak ją mieszać? Oczywiście są metody typu kula formowana ze szpachli i utwardzacz na długość przekątnej tej kuli. W praktyce szybko zorientujecie się jak ją wymieszać. Za dużo utwardzacza: zaschnie zanim zakręcicie tubkę. Za mało: będzie schnąć aż wam się znudzi robota. Po prostu trzeba znaleźć złoty środek. Oficjalnie dajemy 2:100 ale jak to zmierzyć to nie wiem
Tu uwaga numer dwa. Po pierwsze małe porcje (bardzo małe) nie mamy wprawy a to dziadostwo tak schnie, że zaraz cie trafia. Po drugie mieszamy najdokładniej jak się da. Nakładamy cienkie warstwy.
Używamy dedykowanych szpachelek (12zł Castorama) nadaje się też świetnie stara karta płatnicza.
Oczywiście na youtube "fachowcy' robią to w białych rękawiczkach. W praktyce wygląda to tak:

Szpachla zasycha na szpachelce i już tak równo się nie rozprowadza. Ręce całe uwalone i wszystko dookoła.
Polecam czyścić cały sprzęt na bieżąco. Im równiej nałożymy tym mniej zabawy ze szlifowaniem. Warto poświęcić trochę więcej czasu i zrobić to dokładnie
Jak efekt wygląda w praktyce? A no tak:

Jak widać nie jest ani ładnie, ani równo, ani estetycznie. Nie łudźcie się taki będzie efekt chociaż nie wiem jak byście się starali. (tzw. efekt początkującego)
Czyścimy papierem ściernym 80. Używałem do tego klocka korkowego.
Tu też mamy kilka etapów. Po wstępnym wyrównaniu na pewno okaże się, że trzeba nałożyć w paru miejscach jeszcze raz. Nie zrażamy się tylko nakładamy.
Po wstępnym wyczyszczeniu bierzemy papier 240, a następnie 360. Musi być gładkie jak pupa niemowlaka
Jeśli wyczuwacie pod palcami nierówność to szlifujemy ewentualnie dokładamy szpachli.
Nie miejcie złudzeń, że tą drobną ryskę pokryje lakier. Jeśli widać ryskę to po lakierowaniu będzie ją widać 5 x bardziej
Matujemy również stary lakier dookoła czyszczenia. Papierem 360.
Odtłuszczamy. DOKŁADNIE! Są do tego różne środki może być benzyna ekstrakcyjna.
Pora na malowanie podkładem. Używamy podkładu akrylowego. Pod jasne kolory polecam szary pod ciemne czerwony lub czarny. Ja używałem czerwonego.
Dokładnie maskujemy samochód
Zostawiamy tylko miejsca gdzie został zmatowiony lakier.

Nie ma co się martwić, że zostaną krawędzie po taśmie. Podkład będziemy matować.
Kolejne 12h -18h przerwy
Podkład matujemy na mokro papierem wodnym 1000.
Część lakieru zejdzie ale nie ma co się martwić. Ważne żeby został na odkrytej blasze.
Wyrównujemy, aż pod palcami niczego nie będzie czuć. Ma być absolutna gładź.
Tu nie zrobiłem fotki, a by się przydała
Znowu odtłuszczamy. Po benzynie ekstrakcyjnej zostaną takie białe smugi, które czyścimy czystą ściereczką antystatyczną lub ewentualnie ręcznik papierowy lub czysta ściereczka bawełniana (w końcu jedziemy po kosztach
Maskujemy. Jeszcze dokładniej niż przedtem. Jakie ma to zalety. Malujemy bez stresu nie martwimy się o uszkodzenie lamp, szyb itp.
Używamy taśmy lakierniczej, a nie budowlanej!!
Te 3 zł różnicy zemści się niemiłosiernie. Po za tym gazeta. Może być też folia ale polecam gazetę.

Malowanie. CO JAK i GDZIE?
Czy można malować na zewnątrz? Niby odpowiedź prosta NIE
Niestety nie wszyscy mają garaż i nie oszukujmy się wielu robi to na zewnątrz. Ja niestety też tak musiałem zrobić (tak to nieprofesjonalne itp.) ale nie było innej opcji.
Musimy jednak zachować pewne zasady:
1. Podłoże utwardzone (nie może się kurzyć!) na pewno nie żaden piach itp.
2. Pogoda bezdeszczowa ale nie pełne słońce
4. temperatura około 20 stopni
3. Nie może wiać.
4. Pod autem rozkładamy folie lub matę (żeby się nie kurzyło!)
Osobiście polecam jednak garaż! Mimo, że sam też malowałem na zewnątrz. Ułatwi życie.
Np. spotkała mnie taka przygoda:

Przelatujący pyłek i szlak Cię trafia. Na szczęście nie zepsuł pracy ale obrazuje to z czym się trzeba zmierzyć malując na zewnątrz.
Malujemy lakierem, który po kodzie dorobiliśmy u lakiernika.
Malowanie sprayem to sztuka nie łatwa! ale da się zrobić.
Zasady:
1. Dobrze mieszamy (bardzo dobrze 2-4 min)
2. Cienkie warstwy. Lepiej 6 cienkich niż jedna gruba.
3. Pierwsza warstwa mega cienka
Z doświadczenia:
Spray powinien mieć temperaturę około 35 stopni. Dlatego podgrzejcie go trochę w ciepłej wodzie lub postawcie na słońcu na parę minut. Ma w tedy lepsze ciśnienie i nie chlapie
Malujemy w odległości około 25 cm. Pamiętajcie jeden błąd mocniejsze przyciśnięcie lub przytrzymane ułamek sekundy dłużej w jednym miejscu i mamy zaciek! I albo tak zostawiamy albo robota od zera.
Warstwy nakładamy do całkowitego pokrycia podkładu. 3-4 cienkie warstwy.
Co ile warstwy?
Zależy od temperatury im cieplej tym krótsze przerwy (normalnie od 5 - 15 minut)
Po 15 minutach dajemy bezbarwny.
Analogicznie jak lakier bazowy. Warstwy cienkie co 5- 15 minut.
Ile warstw? Sami to musicie ocenić. Musi się szklić. Czasem wystarczą 2-3 czasem trzeba dać 4.
Cienko i nie za długie przerwy bo zrobi się efekt pomarańczowej skórki i trzeba będzie polerować. W sumie i tak trzeba będzie.
Można użyć blendera ( do kupienia w lakierniczym lub castoramie) i pomalować przejście między nowym, a starym lakierem. Ja użyłem choć uważam, że mogłem sobie darować.
Efekt końcowy:



Jak widać nie jest źle. Przede wszystkim nie ma rdzy!!!
Jest w miarę równo. To cieszy
Nie uniknąłem błędów. W jednym miejscu zrobił się zaciek. Skończył mi się podczas pracy bezbarwny, a wydaje mi się że powinienem nałożyć jeszcze jedną dla lepszego efektu. Będę musiał prze polerować błotniki. Po za tym jestem zadowolony z efektu.
Koszty:
Papiery ścierne, szczotki, szpachelki, szmatki - 90 zł
Brunox - 35 zł
Podkład antykorozyjny 25 zł
Farba bazowa 50 zł
Bezbarwny 25 zł
Blender 37 zł
Czas realizacji:
Minimum 3 dni po około 8h
Jak widać lakiernik weźmie "trochę" więcej. Będzie ładnie ale czy na pewno doczyści to tak dokładnie jak my sami? czy zabezpieczy tak jak trzeba? Mi ostatnie poprawki u lakiernika wytrzymały 2 lata.
Zobaczę ile wytrzymają moje.
Pozdrawiam
PS. Napisałem to co zrobiłem. Jeśli coś jest nie tak jak trzeba to piszcie w końcu to ma być pomocne dla osób, które nigdy tego same nie robiły.
Lakiernik wie co i jak










