skradziono A6 C5 2,8 Quattro 1999r kombi szary metalic w-wa
- stasiuszef
- Forum Audi A6 / A7

- Posty: 595
- Rejestracja: 25 wrz 2008, 17:47
- Imię: Forum Audi
- Rocznik: 1999
- Moje auto: A6 C5
- Nadwozie: Limuzyna
- Silnik: 2.8 174KM
- Napęd: Quattro
- Skrzynia: Manual
- Paliwo: Benzyna+LPG
- Lokalizacja: Katowice/ Schliesen/ Silesia
- Kontakt:
Hmmm, ciekawa historia, prawie jak z filmu.Czyli chcesz przez to powiedzieć że ubezpieczalnie współpracują ze złodziejami i tak ten biznes samoistnie się nakręca?
Szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się gdyby tak było.To co ujawnia TVN prowadząc swoje śledztwa i później to emitując często przypomina właśnie takie historie, więc wcale się nie zdziwię jak kiedyś się dowiemy że złodzieje w najlepsze korzystają z danych ubezpieczalni i kradną co chcą i kiedy chcą.
Szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się gdyby tak było.To co ujawnia TVN prowadząc swoje śledztwa i później to emitując często przypomina właśnie takie historie, więc wcale się nie zdziwię jak kiedyś się dowiemy że złodzieje w najlepsze korzystają z danych ubezpieczalni i kradną co chcą i kiedy chcą.
usunieto 
-
grzegorz75
- Forum Audi A6 / A7

- Posty: 85
- Rejestracja: 10 wrz 2010, 08:20
- Lokalizacja: Trójmiasto
Teoria spiskowa na modłę tej , że Donek z Wladimirem strącili rządową Tutkę.
Zdarzają się incydentalne przypadki jak wszędzie, ale to raczej lokalnie. Tak jak przypadki współpracujących ze złodziejami/porywaczami/przemytnikami policjantów.
ÂŻadna ubezpieczalnia nie będzie prowadziła takiej działalności na skalę kraju, bo po co ? Po co jej masa aut po kradzieży? Po to żeby szukać potem jelenia na auto z zastępczą tabliczką znamionową z windy i nowo nabitym VINem z żyrandola ? Kto chce kupić potem takie auto ? Jedynie sensowna współpraca , to taka , że miejscowy agent daje cynka złodziejowi , że pod takim czy innym adresem może stać auto . A to może wskazać każdy - kolega , sąsiad czy inna gnida.
Takie przypadki nagminnej współpracy były kiedyś i to z miejscowymi pracownikami ubezpieczalni - kradzione były auta te , które nie miały AC , bo tylko w ten sposób można było zorganizować wykupkę i ściągnąć z gościa parę złotych i interes się kręcił . Jeżeli teraz ginie auto to praktycznie tylko na części - na te , na które jest zapotrzebowanie , lub pod konkretne zamówienie. Kradzieże aut na "eksport" tudzież wykupkę praktycznie wyginęły . ÂŻaden szanujący się obecnie złodziej tego nie zrobi , bo nie jest idiotą , znając jakim sprzętem dysponuje nasza policja.
Wracając do dyskusji o zabezpieczeniach - że im więcej tym lepiej . Jeżeli złodziej nie jest w stanie odjechać w ciągu kilku minut to rezygnuje... Zgadzam się .... Marny i nie trzymający ciśnienia tak . Jeszcze w zależności gdzie auto stoi . Uwierzcie , że złodzieje potrafili siedzieć po dwie , trzy godziny , żeby odjechać jakąś grubą pozycją i to w takich miejscach , typu garaż podziemny na jednym z dużych bezpiecznych osiedli . Baaa, znane są przypadki , że zabrali nie takie "narzędzie" co trzeba do odpalenia danego silnika i podczas "roboty" jechali do domu a następnie spowrotem wracali by robotę skończyć .
Jedyne pocieszające jest to , że w niektórych dużych miastach tak porozbijano dobre grupy przestępcze złodziei , że naprawdę zostały niedobitki . Ci dobrzy , których nie wyłapali , wolą sobie kraść za granicami naszego kraju
Zdarzają się incydentalne przypadki jak wszędzie, ale to raczej lokalnie. Tak jak przypadki współpracujących ze złodziejami/porywaczami/przemytnikami policjantów.
ÂŻadna ubezpieczalnia nie będzie prowadziła takiej działalności na skalę kraju, bo po co ? Po co jej masa aut po kradzieży? Po to żeby szukać potem jelenia na auto z zastępczą tabliczką znamionową z windy i nowo nabitym VINem z żyrandola ? Kto chce kupić potem takie auto ? Jedynie sensowna współpraca , to taka , że miejscowy agent daje cynka złodziejowi , że pod takim czy innym adresem może stać auto . A to może wskazać każdy - kolega , sąsiad czy inna gnida.
Takie przypadki nagminnej współpracy były kiedyś i to z miejscowymi pracownikami ubezpieczalni - kradzione były auta te , które nie miały AC , bo tylko w ten sposób można było zorganizować wykupkę i ściągnąć z gościa parę złotych i interes się kręcił . Jeżeli teraz ginie auto to praktycznie tylko na części - na te , na które jest zapotrzebowanie , lub pod konkretne zamówienie. Kradzieże aut na "eksport" tudzież wykupkę praktycznie wyginęły . ÂŻaden szanujący się obecnie złodziej tego nie zrobi , bo nie jest idiotą , znając jakim sprzętem dysponuje nasza policja.
Wracając do dyskusji o zabezpieczeniach - że im więcej tym lepiej . Jeżeli złodziej nie jest w stanie odjechać w ciągu kilku minut to rezygnuje... Zgadzam się .... Marny i nie trzymający ciśnienia tak . Jeszcze w zależności gdzie auto stoi . Uwierzcie , że złodzieje potrafili siedzieć po dwie , trzy godziny , żeby odjechać jakąś grubą pozycją i to w takich miejscach , typu garaż podziemny na jednym z dużych bezpiecznych osiedli . Baaa, znane są przypadki , że zabrali nie takie "narzędzie" co trzeba do odpalenia danego silnika i podczas "roboty" jechali do domu a następnie spowrotem wracali by robotę skończyć .
Jedyne pocieszające jest to , że w niektórych dużych miastach tak porozbijano dobre grupy przestępcze złodziei , że naprawdę zostały niedobitki . Ci dobrzy , których nie wyłapali , wolą sobie kraść za granicami naszego kraju
Usunieto- regulamin
Napisze wam czego się dowiedziałem.
Jak wykupywałem AC top chcieli wiedzieć, gdzie auto będzie stało w nocy, musiałem podać garaż i gdzie on się znajduje. Auta szukałem około pół roku, kupiłem roczne BMW 5 na full wypasie i po tuningu, które sprowadziłem z Francji., prawie 4 lata temu.
Zaminowałem je totalnie, kable od komputera przeniosłem za radio itd, ale myślałem, że jak wykupię AC za ponad 7 tyś to nie muszę się o nic martwić - błąd.
Nigdy nie trzymajcie zapasowego kluczyka i karty wozu w aucie, bo nie dostaniecie odszkodowania.
Panowie w ubezpieczalni byli bardzo mili, zrobili mi kawę i ciasteczka do kawki też były, pytali o wszystkie szczegóły, jednym słowem fachowcy.
Starsi 50-60 z doświadczeniem, myślałem będzie dobrze.
Ważne: nie wierzcie w nic co Wam mówią w ubezpieczalni
!
Nie powiedzieli mi jak postępować i jakie dokumenty dostarczyć i co muszę zrobić, żeby otrzymać ubezpieczenie.
Za każdym razem jak przynosiłem brakujący dokument, to przysyłali mi pismo, że czegoś brakuje i nie mogą wypłacić odszkodowania, oczywiście w ostatnim dniu w ustalonym terminie przez ustawodawcę, najczęściej to jest 2 tygodnie - wysyłana odpowiedz w ostatnim dniu lub pismo bardzo grzeczne, że sprawy są w toku.
Mijały miesiące, coś trzeba robić. Trzeba wynająć prawnika, a to są koszty, bo pobierają z góry 3% sumy wartości auta i nie masz gwarancji, że zainteresują się sprawą, w moim przypadku to jakieś 6-7 tyś.
Słuchajcie panowie z ubezpieczalni mówią wysyłają mi pismo, że muszą zobaczyć ten garaż. Po kolejnym miesiącu, oględziny garażu, panowie z ubezpieczalni mierzą długość - czy samochód się mieścił - śmiech na sali,myślę jest dobrze.
Mijają kolejne dwa miesiące, są wakacje nie mam czasu na pisma do ubezpieczalni prowadzę dwa biznesy sezonowe.
Po wakacjach piszę co z wypłatą, umawiam się na wizytę mówią mi, że muszą ustalić czy auto nie było skradzione i ubezpieczone, na drugi dzień znajduję właściciela komisu
i przyprowadzam go ubezpieczalni.
Myślę mam kolegów, poproszę kolegę prawnika o pomoc - błąd, nikt za darmo nic nie zrobi lub za obiecaną później wdzięczność. Mój kolega przeciągnął mnie prawie 8 miesięcy, w końcu pytam się wysłałeś jakieś pismo do sądu lub ubezpieczalni, proszę o numer sygnatury, nic k.... nie zrobił
Dzwonię do kolejnej koleżanki prawniczki, mówi mi pisz pisma nie płać prawnikom, muszą udzielić ci odpowiedzi pisz do nich, piszę i nic, kompletne zero.
W końcu wynajmuje prawnika na procent od ubezpieczonej sumy.
Przynosi ksero dokumentów z ubezpieczalni, po spisaniu moich zeznań nie zrobili nic.....
A mówili mi, że sprawę wysłali do zbadania przez prokuraturę. Cały czas mnie okłamywali, a dzwoniłem co najmniej, co 2 tygodnie.
Teraz mijają już dwa lata od kradzieży samochodu, a prawdopodobnie tak to się nie skończy, może to jeszcze potrwać do trzech lat, sądy itd.
Ci panowie którzy pracują w największej ubezpieczalni w moim mieście, pracowali wcześnie w UB i znają wszystkie numery świata i sposoby, żeby zrobić z człowieka wariata i złodzieja.
Najlepsze - kiedy zainteresowałem się tymi panami - prowadziłem prywatne śledztwo o panu prowadzącym, podszedł do mnie facet wysokość około 2 metrów, łysy i powiedział, żebym nie wkładał nosa w nie swoje sprawy i że ktoś mu daje 5 tys za to, żeby mnie połamał, ale, że zna mojego kolegę z którym kiedyś trenowałem to mnie tylko ostrzega i co wy na to ?
Jak wykupywałem AC top chcieli wiedzieć, gdzie auto będzie stało w nocy, musiałem podać garaż i gdzie on się znajduje. Auta szukałem około pół roku, kupiłem roczne BMW 5 na full wypasie i po tuningu, które sprowadziłem z Francji., prawie 4 lata temu.
Zaminowałem je totalnie, kable od komputera przeniosłem za radio itd, ale myślałem, że jak wykupię AC za ponad 7 tyś to nie muszę się o nic martwić - błąd.
Nigdy nie trzymajcie zapasowego kluczyka i karty wozu w aucie, bo nie dostaniecie odszkodowania.
Panowie w ubezpieczalni byli bardzo mili, zrobili mi kawę i ciasteczka do kawki też były, pytali o wszystkie szczegóły, jednym słowem fachowcy.
Starsi 50-60 z doświadczeniem, myślałem będzie dobrze.
Ważne: nie wierzcie w nic co Wam mówią w ubezpieczalni
Nie powiedzieli mi jak postępować i jakie dokumenty dostarczyć i co muszę zrobić, żeby otrzymać ubezpieczenie.
Za każdym razem jak przynosiłem brakujący dokument, to przysyłali mi pismo, że czegoś brakuje i nie mogą wypłacić odszkodowania, oczywiście w ostatnim dniu w ustalonym terminie przez ustawodawcę, najczęściej to jest 2 tygodnie - wysyłana odpowiedz w ostatnim dniu lub pismo bardzo grzeczne, że sprawy są w toku.
Mijały miesiące, coś trzeba robić. Trzeba wynająć prawnika, a to są koszty, bo pobierają z góry 3% sumy wartości auta i nie masz gwarancji, że zainteresują się sprawą, w moim przypadku to jakieś 6-7 tyś.
Słuchajcie panowie z ubezpieczalni mówią wysyłają mi pismo, że muszą zobaczyć ten garaż. Po kolejnym miesiącu, oględziny garażu, panowie z ubezpieczalni mierzą długość - czy samochód się mieścił - śmiech na sali,myślę jest dobrze.
Mijają kolejne dwa miesiące, są wakacje nie mam czasu na pisma do ubezpieczalni prowadzę dwa biznesy sezonowe.
Po wakacjach piszę co z wypłatą, umawiam się na wizytę mówią mi, że muszą ustalić czy auto nie było skradzione i ubezpieczone, na drugi dzień znajduję właściciela komisu
i przyprowadzam go ubezpieczalni.
Myślę mam kolegów, poproszę kolegę prawnika o pomoc - błąd, nikt za darmo nic nie zrobi lub za obiecaną później wdzięczność. Mój kolega przeciągnął mnie prawie 8 miesięcy, w końcu pytam się wysłałeś jakieś pismo do sądu lub ubezpieczalni, proszę o numer sygnatury, nic k.... nie zrobił
Dzwonię do kolejnej koleżanki prawniczki, mówi mi pisz pisma nie płać prawnikom, muszą udzielić ci odpowiedzi pisz do nich, piszę i nic, kompletne zero.
W końcu wynajmuje prawnika na procent od ubezpieczonej sumy.
Przynosi ksero dokumentów z ubezpieczalni, po spisaniu moich zeznań nie zrobili nic.....
A mówili mi, że sprawę wysłali do zbadania przez prokuraturę. Cały czas mnie okłamywali, a dzwoniłem co najmniej, co 2 tygodnie.
Teraz mijają już dwa lata od kradzieży samochodu, a prawdopodobnie tak to się nie skończy, może to jeszcze potrwać do trzech lat, sądy itd.
Ci panowie którzy pracują w największej ubezpieczalni w moim mieście, pracowali wcześnie w UB i znają wszystkie numery świata i sposoby, żeby zrobić z człowieka wariata i złodzieja.
Najlepsze - kiedy zainteresowałem się tymi panami - prowadziłem prywatne śledztwo o panu prowadzącym, podszedł do mnie facet wysokość około 2 metrów, łysy i powiedział, żebym nie wkładał nosa w nie swoje sprawy i że ktoś mu daje 5 tys za to, żeby mnie połamał, ale, że zna mojego kolegę z którym kiedyś trenowałem to mnie tylko ostrzega i co wy na to ?
-
Petroniusz566
- Forum Audi A6 / A7

- Posty: 827
- Rejestracja: 20 cze 2009, 14:41
- Imię: Patryk
- Rocznik: 2007
- Moje auto: A6 C6
- Nadwozie: Avant
- Silnik: 2.6 150KM
- Napęd: FWD
- Skrzynia: Tiptronic
- Paliwo: Diesel
- Lokalizacja: Rzeszów
- Kontakt:
Ja już gdzieś pisałem w jakimś innym wątku pisałem o swojej historii.. Tyle, że u mnie nie było problemów z wypłatą ubezpiezpieczenia z AC.. ale całkiem przypadkowo pojawił się inny.. Któregoś popołudnia ( jakieś 2 miesiące po wypłaceniu ubezpieczenia)zadzwonił do mojej mamy brat, że chyba nasze auto stoi pod hipermarketem na innych numerach rejestracyjnych.. otarcia na zderzaku miał podobne, jedynie radio było inne.. Oczywiście na miejsce została wezwana też policja.. W chwili kiedy paliliśmy gumy w drodze do owego hipermarketu brat obczajał samochód.. ktoś podchodzi do niego ze słowami: "nie przyglądaj się tak za bardzo" po czym wsiada i odjeżdza.. Brata trochę zatkało i nie zareagował.. Scena druga dojeżdzamy pod sklep za chwilę pojawia się policja.. Opcja: monitoring parkingowy.. Niestety nie nie pozwolili wejść tam cywilom.. Ale policja po przeglądnięciu taśmy stwierdziła, że kamera nie była ustawiona w tamtą stronę :shock: Jeszcze dodali coś żartobliwie, że "szkoda, bo mogliśmy zgarnąć za to niezłą premię ale Państwo i tak nic by z tego nie mieli więc szkoda energii na szukanie skoro ubezpieczenie jest już wypłacone.." i w tym momencie z goryczą stwierdziłem, że jednak mają rację...
Wydaje mi się, że gdyby założyć, że samochód ten należał rzeczywiście do moich rodziców, teoria którą wcześniej przedstawiłem tzn:
1. Kradzież auta -wypłata ubezpieczenia
2. Przeczekanie
3. Porzucenie go (np w lesie lub na parkingu w innym mieście)
4. Odnalezienie samochodu przez policję
5. Przejęcie i sprzedaż samochodu przez ubezpieczyciela
6. Ponowna rejestracja
..może być prawdopoodbna.. Nie trzeba przebijać numerów ani kombinować ze sprzedażą części.. wszystko jest zgodne z prawem..
Nie chcę absolutnie niczego tutaj sugerować założycielce tematu lub komukolwiek.. Przedstawiam jedynie swój punkt widzenia..
Wydaje mi się, że gdyby założyć, że samochód ten należał rzeczywiście do moich rodziców, teoria którą wcześniej przedstawiłem tzn:
1. Kradzież auta -wypłata ubezpieczenia
2. Przeczekanie
3. Porzucenie go (np w lesie lub na parkingu w innym mieście)
4. Odnalezienie samochodu przez policję
5. Przejęcie i sprzedaż samochodu przez ubezpieczyciela
6. Ponowna rejestracja
..może być prawdopoodbna.. Nie trzeba przebijać numerów ani kombinować ze sprzedażą części.. wszystko jest zgodne z prawem..
Nie chcę absolutnie niczego tutaj sugerować założycielce tematu lub komukolwiek.. Przedstawiam jedynie swój punkt widzenia..
ale są dwie.. jedna mówi: tak, druga mówi: nie
-
Petroniusz566
- Forum Audi A6 / A7

- Posty: 827
- Rejestracja: 20 cze 2009, 14:41
- Imię: Patryk
- Rocznik: 2007
- Moje auto: A6 C6
- Nadwozie: Avant
- Silnik: 2.6 150KM
- Napęd: FWD
- Skrzynia: Tiptronic
- Paliwo: Diesel
- Lokalizacja: Rzeszów
- Kontakt:
Różnica między ceną rynkową samochodu a wypłaconym ubezpieczeniem to jakieś 8,5 tyś w tym przypadku.. :roll: Oczywiście nie musi być tak, że ubezpieczyciel był powiązany ze złodziejem. Ale być może tzw sekcja śledcza towarzystwa wywiązała się ze swojego zadania lepiej niż leniwa policja.. Lub policja doszła do złodzeja zbyt późno na korzyść mojego ubezpieczyciela..pulsarus pisze:Tylko przeciw tej teorii przemawia jedna rzecz na minus - znikomy zarobek ubezpieczalni w takim procederze. A do opłacenia jeszcze pozostaje ciemna strona tego procederu.
ale są dwie.. jedna mówi: tak, druga mówi: nie
-
Forum Audi A6 .
Petroniusz566, no.z 5 k to cena zlodzieja.koszt utrzymania garazu.nastepnie czas prze ktory sa zamrozone pieniadze tzn jakies 3 miesiace do pol roku zanim bedzie mozna probowac sprzedac autko to zaczyna sie robic zabawa w drobne na waciki zyssku...duzo lepszym rozwiazaneim dla firmy i bezpieczniejszym jest zanizenie wartosci napraw i krecenie na wyplacie odszkodowania niz takalewa inicjatywa jak kradziez autka neiwiadomego w sumeis tanu technicznego wyplacenie jakiejs kasy i bujanie sie potem z tym hehehe.
Mi tez to wyglada bardziej na teorie spiskowa niz fakt.
Jedyna logiczna dla mnie mozliwoscia jest to ze grupy przestepcze maja "wtyki" w ubezpieczalniach i wydzialach komunikacji.
A swoja droga powinno byc prawo mowiace ze w razie odznalezienia auta, wlasciciel musi byc poinformowany i ma prawo pierwokupu za kwote wyplaconego ubezpieczenia.
To ucieloby wszystkie tego typu "teorie"
Jedyna logiczna dla mnie mozliwoscia jest to ze grupy przestepcze maja "wtyki" w ubezpieczalniach i wydzialach komunikacji.
A swoja droga powinno byc prawo mowiace ze w razie odznalezienia auta, wlasciciel musi byc poinformowany i ma prawo pierwokupu za kwote wyplaconego ubezpieczenia.
To ucieloby wszystkie tego typu "teorie"
Nevman ...And The Road Becomes My Bride...
Historia:
Fiat 126p 1979
Opel Vectra A 1.6l
Honda Accord 2.0l Vtec
Mitsubishi Galant VR4 2.5l Twin Turbo
Vauxhall Vectra 2.0 CDTi
Obecnie: Audi A6 2.0TDi (170) S-Line LeMans
Historia:
Fiat 126p 1979
Opel Vectra A 1.6l
Honda Accord 2.0l Vtec
Mitsubishi Galant VR4 2.5l Twin Turbo
Vauxhall Vectra 2.0 CDTi
Obecnie: Audi A6 2.0TDi (170) S-Line LeMans
-
tomaszek99
A jak wygrasz w totolotka 6 tke to cię zstrzelą, żeby nie wypłacać pieniędzy.
Tak czytam i nie dowierzam tym intrygom zdradzieckim.
Ja na ten przykład trzymam auto to w garażu to przed blokiem, i jak bym wstał i by auta nie było, to pewnie bym się wkurzył o fotelik dla dziecka, Od czego mamy AC. # razy już mi ukradli auto i już przestałem się tym przejmować. POwiem więcej za każdym razem ubezpieczalnia mnie nie oszukała, dostałem zadawalające pieniądze, więc nie wiem w czym problem, Jeżeli założyciel tematu nei miał AC to jego pech, masz ciało jak żeś chciało, ma się auto to się ubezpiecza, Sorrki za mój ton pisania, ale oszczędzać można na innych rzeczach.
Tak czytam i nie dowierzam tym intrygom zdradzieckim.
Ja na ten przykład trzymam auto to w garażu to przed blokiem, i jak bym wstał i by auta nie było, to pewnie bym się wkurzył o fotelik dla dziecka, Od czego mamy AC. # razy już mi ukradli auto i już przestałem się tym przejmować. POwiem więcej za każdym razem ubezpieczalnia mnie nie oszukała, dostałem zadawalające pieniądze, więc nie wiem w czym problem, Jeżeli założyciel tematu nei miał AC to jego pech, masz ciało jak żeś chciało, ma się auto to się ubezpiecza, Sorrki za mój ton pisania, ale oszczędzać można na innych rzeczach.
:mrgreen: pomyslala i ma AC wiec tutaj luzik-=Rafal=- pisze:Spójrz na rocznik i sam sobie odpowiedz czy na nie dostaniesz AC. Może nie pomyślała wcześniej ale teraz to i tak po ptokach...
i tak jak biernik pisze, najbardziej wkurzyl mnie brak dwóch fotelików, ciezko sie teraz bedzie ruszyc z dwojka maluchow gdzies dalej bez fotelikow (mamy jeszcze jedno autko, stare wysłuzone 20letnie bmw, jezdzi jeszcze ale nie wiem jak dlugo
mamy awaryjne podstawki ale nasze dzieci maja dopiero 5 lat wiec na podstawki za mali sa, tyle co do przedszkola sie ich podrzuci jakos
no coz przyjdzie kupic szybko foteliki a nie jest to maly wydatek
teraz czekamy na rozwoj sytuacji, szukamy kolejnego autka, ale najpierw kase z AC musimy dostac
Dobrze ze bylo AC ale bez auta zastepczego?
U nas w UK, auto zastepcze podstawiaja czasami juz nawet tego samego dnia a najdalej nastepnego.
Moje nowe auto ubezpieczam bezposrednio w Audi i tam mam wrecz gwarancje ze auto zastepcze bedzie to Audi tej samej lub wyzszej klasy niz to ktore mam.
U nas w UK, auto zastepcze podstawiaja czasami juz nawet tego samego dnia a najdalej nastepnego.
Moje nowe auto ubezpieczam bezposrednio w Audi i tam mam wrecz gwarancje ze auto zastepcze bedzie to Audi tej samej lub wyzszej klasy niz to ktore mam.
Ostatnio zmieniony 01 lis 2010, 10:17 przez Nevman, łącznie zmieniany 1 raz.
Nevman ...And The Road Becomes My Bride...
Historia:
Fiat 126p 1979
Opel Vectra A 1.6l
Honda Accord 2.0l Vtec
Mitsubishi Galant VR4 2.5l Twin Turbo
Vauxhall Vectra 2.0 CDTi
Obecnie: Audi A6 2.0TDi (170) S-Line LeMans
Historia:
Fiat 126p 1979
Opel Vectra A 1.6l
Honda Accord 2.0l Vtec
Mitsubishi Galant VR4 2.5l Twin Turbo
Vauxhall Vectra 2.0 CDTi
Obecnie: Audi A6 2.0TDi (170) S-Line LeMans
-
Forum Audi A6 .
Wszyscy? Trybun ludutomkom1 pisze:kolego tylko mala porzadkowa uwaga ktora jednak dotyczy sie rowniez tego tematu...Nevman pisze:Dobrze ze bylo AC ale bez auta zastepczego?
U nas auto ......
u nas to znaczy w polsce....tak przynajmniej my wszyszcy tutaj na forum myslimy....
OK, juz poprawilem powyzszy wpis.
Nevman ...And The Road Becomes My Bride...
Historia:
Fiat 126p 1979
Opel Vectra A 1.6l
Honda Accord 2.0l Vtec
Mitsubishi Galant VR4 2.5l Twin Turbo
Vauxhall Vectra 2.0 CDTi
Obecnie: Audi A6 2.0TDi (170) S-Line LeMans
Historia:
Fiat 126p 1979
Opel Vectra A 1.6l
Honda Accord 2.0l Vtec
Mitsubishi Galant VR4 2.5l Twin Turbo
Vauxhall Vectra 2.0 CDTi
Obecnie: Audi A6 2.0TDi (170) S-Line LeMans







