Patrząc na to jak Policja zabiera się do szukania - godzinę czekałem na komisariacie żeby ktoś przyjął zgłoszenie, potem 2 godz. przesłuchania jakbym to ja był złodziejem i wszystko zakończone wpisaniem samochodu na listę skradzonych i notatka w biuletynie Policyjnym. Nie liczę, że go znajdą - no chyba że się o niego potkną.
[ Dodano: 2010-02-11, 20:14 ]
morfeusz27 pisze:
autka sprowadzone to łakomy kąsek dla złodzieji, gorzej dla właściciela :evil:
Na szczęście zdążyłem ubezpieczyć mimo, że autko na niemieckich blachach.
Oczywiście wszystko już opłaciłem niestety.