Postanowiłem podzielić się swoim hobby. Dłubanie staruszków.
Parę lat temu zdłubałem sobie starego Kadetta - uwielbiam to auto za: wygląd, wdzięczność, urok, duszę, i wybaczam mu romanse z rudą. Generalnie miałem w swoim życiu 6 Kadettów i po prostu je kocham. Auto było serią, 1.4 60kM, w stanie agonalnym. Po skoĂączeniu 2.0 16v 150kM+ z krótką skrzynią. Kilka rzeczy oczywiście nie było na cycuś, bo sie na nim uczyłem tak naprawdę. Nigdy wcześniej aż tak grubo nie jechałem z koksem - zawsze jakaś drobnica - tu podmalować tam podpicować...
Okej. Do rzeczy...
Po zakupie w sierpniu 2006 roku :
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... pq038f54AE
Auto trzeba było wypchać z garażu - silnik ani zipnie, wydech zerwany, hamulca brak. Akumulator złom. Zapłaciłem 400zł czyli cenę kiepskiego roweru górskiego z Tesco. Gdybym go nie kupił, to tydzieĂą później właściciele mający go przez ponad 9 lat zawieźli by go na złomowiec.
Prace rozpocząłem w 2007 roku, po uprzednim nazbieraniu gratów.
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... pobFxc7WeQ
Jak widać rozpacz. Każdy element blacharski zaatakowany - dziury w podłodze, progów brak od dołu, tylne błotniki zżarte, przednie błotniki zżarte, drzwi i wgniecione i zaatakowane, klapy w rdzy,
pas tylny sitko, pas przedni jedna wielka rdza. Belka dolna z przodu została przeze mnie wyrwana gołymi rękami, bez używania żadnych narzędzi.
Silnik C14NZ jako tak okazał się być w doskonałym stanie - po wymianie kopułki, kabli, palca i świec zagadał jak nowizna i naprawdę doskonale chodził.
Postanowiłem wszystko zacząć od uporania się z korozją i zabezpieczenia wszystkich znanych mi newralgicznych punktów karoserii. Wszystkie zgrzewy/spawy zostały wydarte do gołej blachy i od podstaw potraktowane: podkład antykorozyjny na bazie żywic epoksydowych, w niektórych miejscach dodatkowo minia (tam gdzie miała przyjść konserwacja). Potem na karoserii podkład wyrównujący i w niektórych miejscach trochę szpachlówki - w miejscach spawania szczególnie, bo szpachlówki z włóknem szklanym. W najgrubszym miejscu jest może ze 4-5mm szpachli, blachy starałem się prowadzić jak najrówniej, bo ani nie lubię kitowania ani roboty ze szlifowaniem przy tym - jak tynkować to ściany a nie auto.
Okazało się po rozbebeszeniu, że auto przeżyło jedną poważną kolizję (lekko zgięta przednia podłużnica) i kilka/kilkanaście drobnych - liczne ślady po palniku acetylenowym i naprawach przez „Pana Wieśka” ze znanego doskonale i renomowanego warsztatu blacharskiego „W stodole”.
Wszystko co się dało, to poprawiłem - jedno lepiej drugie gorzej, ale poprawiłem.
Buda wzmocniona na maxa - przespawane podłużnice, kielichy od góry i od dołu. Mocowania wahaczy przednie i tylne, dach wygładzony ale nie szpachlówką tylko wręcz pancernie. Z założenia miało być w tej budzie ponad 200kM z biegiem czasu, więc nie było sensu stosować półśrodków i robić po japoĂąsku, czyli „jako tako”.
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... _aT8LuZmgE
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... a6V46etswE
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... 4Gw58fPzAE
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Kadafi
Niektóre rzeczy poszły nie tak - na przykład na „luźno” było ok., a po montażu minimalne odkształcenie spowodowało falbanki na tapicerce deski czy tunelu środkowego. Wnętrze w przyszłe lato miało być inne - całkowicie inne zarówno w kwestii typu jak i materiału.
Car audio również miało podlegać modyfikacji - obecnie jest ZERO bagażnika do dyspozycji, a jednak musiałbym mieć możliwość włożyć jakąś małą torbę w wypadku dalszego wyjazdu - choćby na zlot czy coś w ten deseĂą.
Miało być turbo w przyszłym roku - zobaczymy jak będzie i co będzie, bo nie ukrywam, że BARDZO dużo pieniędzy mi poszło w to auto pomimo, że robiłem wszystko sam.
Na pewno jest widocznych ileś tam niedoróbek - mam tego świadomość od samego początku i zdaję sobie z tego sprawę, ale do przyszłego lata takie „niedorobione” musi niestety jeździć, beż żadnych zmian w tym roku. Muszę się odbić trochę z finansami, a lekko niestety nie będzie. Jak nazbieram na poprawki, to będą kompleksowo poczyniane zgodnie z obmyślonym "harmonogramem".
Jestem z wykształcenia informatykiem, a kwestie motoryzacyjne (zarówno w zakresie wiedzy jak i umiejętności manualnych) zostały nabyte z biegiem lat na zasadzie „samouka”. Zapewne fachowcy motoryzacyjni wychwycili jakieś szczegóły dotyczące czy to technologii wykonania prac, czy użytych materiałów, jednak od samego początku przyświecało mi kilka założeĂą:
- samemu obmyślić plan
- samemu wykonać wszystko
- samemu uruchomić
- cieszyć się ze zrobionej roboty
Jak na razie jest na plus, czyli cieszę się i jestem zadowolony ze swojej pracy. Po poprawkach będę już szczęśliwy.
Auto już teraz zaraz natychmiast czeka kosmetyka - nie było jeszcze polerowane po lakierowaniu.
Chronologia wydarzeĂą:
- sierpieĂą 2006 - zakup Kadetta, rozpoczęcie zbierania materiałów i części
- kwiecieĂą 2007 - rozpoczęcie prac
- wrzesieĂą 2007 - przerwa w pracach, zbieranie materiałów i części
- maj 2008 - rozpoczęcie prac
- październik 2008 - zakoĂączenie prac, zbieranie części i materiałów
- marzec 2009 - rozpoczęcie prac
- przełom czerwiec/lipiec 2009 - zakoĂączenie prac i wyjazd na drogę
Całokształt materiałów to kwota nieznacznie przekraczająca 25 tyś. zł. Robocizna moja, przy lakierze pomagał mi (a w zasadzie ja jemu) zawodowy lakiernik, mój dobry znajomy, a efekt koĂącowy wyszedł taki:
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... tSessionII
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... otoSession
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Myjnia
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Kalendarz
Długo się w sumie może i nie nacieszyłem, bo auto zostało sprzedane. No ale nawet przez ten krótki czas pokazało nieraz pazura bubkom w autach tatusiów - jakieś wypasione furaki po kilkadziesiąt tysięcy wąchały z kadetowego tłumika... Mierzone stoperem przyspieszenie nie jest może miarodajne ale średnia pomiarów zawierała się poniżej 8s -> 100km/h. Filmik onboard, droga kiepska i nie było jak pogonić, bo to na uboczu, w lesie i kręto, ale z dala od ludzi i bezpiecznie:
http://arkosktk.wrzuta.pl/film/76144Hgm ... _0-100km_h
Mój bardzo bardzo fumfel zaproponował całkiem rozsądną kwotę, więc rozsądek wziął górę - nikt nie dałby takiej kasy za 20-letniego kadetta, więc sprzedałem... Teraz jeździ 20km ode mnie - w Bytomiu, więc uważać... :D
Mój first project, czyli staruszek Kadett
-
sylwesters7
- Forum Audi A6 / A7

- Posty: 80
- Rejestracja: 19 sie 2011, 20:31
- Lokalizacja: Tarnogród
- Kontakt:
kurcze kawał dobrej roboty
7. Jest Astra II Coupe Bertone 2.0 turbo moc ok 230-240km
6. Było Audi A6 2.5 tdi 180km tiptronic
5. Był Peugeot 607 2.2 benzynka
4. Był Fiat Stilo Abarth 2.4 gaz
3. Była Renault Laguna L2Ph1 2,2dci
2. Było Renault Clio C2Ph2 1.5dci
1. Był Mercedes w210 2,8 benzyna(okular)
6. Było Audi A6 2.5 tdi 180km tiptronic
5. Był Peugeot 607 2.2 benzynka
4. Był Fiat Stilo Abarth 2.4 gaz
3. Była Renault Laguna L2Ph1 2,2dci
2. Było Renault Clio C2Ph2 1.5dci
1. Był Mercedes w210 2,8 benzyna(okular)
-
kumangt
- Forum Audi A6 / A7

- Posty: 329
- Rejestracja: 03 lut 2009, 15:06
- Imię: Kamil
- Rocznik: 1998
- Moje auto: A6 C5
- Nadwozie: Avant
- Silnik: 2.5TDI 163KM
- Napęd: FWD
- Skrzynia: Manual
- Paliwo: Diesel
- Lokalizacja: Wałcz
- Kontakt:
Też bardzo mi sie podoba faktycznie kawał dobrej roboty <szok>
100 tyś km bezawaryjnie. Teraz niestety często nie odpala silnik 2.5TDI A6 C5.
-
ArKos72





