Â
szalony, nie miałem z tym Volvo większych problemów oprócz "syndromu mechanika poprzedniego właściciela" - zmieniono olej bez wymiany filtra <szok> , co omal nie skończyło się kapitulacją pompy olejowej gdy było jeszcze około 500 mil do wymiany. Na szczęście szybka akcja, płukanka i wymiana oleju i kłopot zażegnany.
 Typowa przypadłość tego silnika - czyli sprzęgło rolki alternatora też mnie trafiła - kupiłem używany cały alternator i spokój - w zdemontowanym rolkę sam zmienię i w razie ponownej usterki tylko wymienić

 Poza tym zaraz po zakupie zmieniłem rozrząd (dla siebie - 100% pewności) i tarcze z klockami przód. Na MOT (przegląd) wyszły pierdółki w zawieszeniu z przodu i z tyłu, wężyk hamulcowy z przodu, co zrobiono na miejscu - gratis zbieżność, geometria kół, nowy płyn hamulcowy i delikatnie uzupełniono płyn od wspomagania. Generalnie samochód ten u mnie jest bardzo doinwestowany i pomimo że ma 10 lat - nie ma rzeczy, która nie działa
 Volvo to kanapowóz - wygodny, komfortowy (w końcu ówcześnie to był flagowy model), i w automacie. To już chyba ten wiek, że chce się jeÂździć dostojnie

Poza tym dla mnie optymalnie wyposażony, ze sprzętem grającym Dynaudio. No i oczywiście poczucie bezpieczeństwa

Suchy silnik, świetne dojście do większości osprzętu spod maski

 Generalnie odpowiedÂź na Twoje pytanie z ShoutBox - jestem z Volvo bardzo zadowolony, podróż po autostradach, czy zwykła jazda po mieście - po prostu świetna

do tego będąc dość znudzony ciemnymi (wręcz czarnymi) kokpitami i podobnym wnętrzem siedzenie w czymś co jest dookoła beżowe - no po prostu banan na mej gębie
 Poprzednie Audi 1.8T pomimo kilku przygód (z pompami paliwa) miło wspominam i czasem widuję kolejnego właściciela. Ma teraz ponad 370000 kilometrów i nadal śmiga
