Przewód B+ z alternatora
: 03 kwie 2026, 13:11
Obawiam się, że muszę wymienić przewód ładowania, ale aby to zrobić, to muszę wiedzieć ile m kupić kabla oraz zmierzyć oraz jaka średnica zmieści się w "korytku" 4B0971824A?
Kupiłem 180cm 35mm2 z zarobioną już klemą (zaciskana hydraulicznie), na przymiarkę do jakiegoś trupa kupionego po kosztach ze szrotu przez Allegro, zostawiłem parę cm na zapas, dostęp w V6 do korytka jest gorzej niż do dupy, idzie od alternatora, po prawej podłużnicy (pod prawym bankiem V6), następnie po grodzi (od strony silnika), wchodzi gumowym przeustem (do komory akumulatora), tam zawija i idzie do klemy plusowej (prawa strona auta = od pasażera, dla pewności).
Nieprecyzyjnie napisałem: napięcie idzie od alternatora do rozrusznika krótkim łącznikiem (krótkim przewodem), tam łączy się na rozruszniku z przewodem do akumulatora (będziesz musiał sobie kupić i taki krótki łącznik, fabryka miała to zakute na złączu), to fizycznie jest jeden gruby przewód, to auto steruje czy akumulator oddaje energię (odpalanie: steruje tym stacyjka + ECU) czy ją przyjmuje (wzbudzenie alternatora, praca jako generator prądu). Zacznij kłaść nowy przewód od rozrusznika/alternatora, ewentualny naddatek lepiej upchnąć w komorze akumulatora (jest tam miejsce) niż rzeźbić w ciasnocie koło silnika V6 (jak zaczniesz tam pracę, wszystko zrozumiesz, korytko plastikowe jest tylko do ułożenia obu przewodów, aby nie latały w trakcie jazdy luzem i były zabezpieczone mechanicznie, alternator nie ma żadnego zabezpieczenia prądowego w sobie, jeśli dojdzie do zwarcia = pożar przy prądzie DC gotowy). Cieńszy przewód steruje załączaniem rozrusznika (stycznika/zwory), tam spadki napięcia nie mają większego znaczenia dla ładowania (to tylko sterowanie cewką stycznika/zwory).
Tak, fabryczne: jeden gruby przewód idzie od rozrusznika (gdzie ma krótki mostek z alternatorem) i nim przekazuje prąd rozruchu lub prąd ładowania akumulatora (ten przewód przechodzi przez blachę oddzielającą akumulator od komory silnika pod maską; akumulator dzięki temu nie jest w gorącej strefie silnika i ma chłodniej w lecie), drugi gruby idzie pod kierownicę i tam jest rozdzielany na stały plus, plus po zapłonie (niezanikający przy odpalaniu), plus po zapłonie (zanikający przy odpalaniu) oraz jest plus po tzw. przekaźniku odciążającym. Jak odkręcisz półkę pod kierownicą (osłonę), wszystko zobaczysz jak na tacy.
Spadek 0.3V to już dużo. Same przewody się nie zużywają tak szybko jak zużywają się zakucia i połączenia przewodów, to one odpowiadają za spadki napięć, profilaktyka (głupia wazelina czysta chemicznie, żeby odciąć się od powietrza) daje realne korzyści ale kto to robi w dzisiejszych czasach? Po wywaleniu starych przewodów, oczyszczeniu wszystkich połączeń (śruby) i punktów masowych silnika oraz akumulatora, u mnie spadek poniżej 0.05V, czyli czysto na drodze prądowej (po przejściu na fajkocewki wzrosło zapotrzebowanie na świeży prąd). Powodzenia.qwerty01 pisze: ↑15 kwie 2026, 20:11Mierzę multimetrem na zaciskach aku i jak jest zimny silnik to jeszcze ładowanie jest w miarę ok (14.35V) ale trochę przejadę lub włączę klimę i mocno spada napięcie (pomiary robiłem w zeszłym roku i już nie pamiętam). Te oba przewody przy zacisku plusowym są wyczuwalnie ciepłe (temu sprawdzałem kamerą termowizyjną). Swoje lata już mają, więc może pora wymienić, Spadku napięcia nie zmierzę, bo tam ręki nie wsadzę. U ojca w młodszym VW spadek napięcia było 0.3V i podobnie się grzeje.