[a6 c6] Problem z radiem
: 19 sty 2013, 00:35
Problem wygląda tak, jakies pół roku temu padłem ofiarą wężyka w tylnej klapie - zalał mi MMI
Pojechalem do Audi, bo nie dzialalo radio (opisywalem problem na forum) potem przestalo dzialac całe mmi (czarny ekran) choc nie zawsze bo po dluzszej jezdzie zaczynalo wszystko chodzic
Po pierwszej wizycie u nich radio zaczęło działać (cos tam poodpinali i było ok) czasem był jedynie problem, ze gdy odpalalem na zimnym silniku przez pierwsze 1-2min radio nie gralo, ale zaraz sie naprawialo.
Po jakims tygodniu problem czarnego ekranu powrocil z tym ze juz nieodwracalnie pojechalem ponownie do ASO porobili testy - wzmacniacz bose szlag trafil. Zaczeli wysylac zapytania do niemczech czy mi to naprawia za firko - po jakims czasie przyszla odpowiedz ze mi wymienia (wczesniej wymienili wezyk na akcji serwisowej) No wiec na fakturze koszt wzmacniacza wyniosl ponad 5k pln Oo, na szczescie nie placilem za to.
Minelo kilka miesiecy i bylo git. Gdy zaczela sie zima problem z radiem powrocil, po odpaleniu auta z rana (tylko gdy auto dluzej stalo) radio nie dzialalo ale naprawialo sie samo po max 2-3min. Jezdzilem z tym bo jakos specjalnie mi to nie przeszkadzalo, czasem tez dzialalo od razu bez problemu.
Niestety kilka dni temu radio calkiem sie zepsuło - jest tylko szum.
Wybieram sie do ASO, ale watpie zeby po takim czasie chcieli mi to naprawic za friko (wczesniej nie mialem jak im tego pokazac bo radio sie samo naprawialo i zanim bym dojechal wszystko by dzialalo)
Ktos ma pomysl, co moze za to odpowiadac? Moje podejrzenia padaja na wzmacniacz antenowy ?
Pojechalem do Audi, bo nie dzialalo radio (opisywalem problem na forum) potem przestalo dzialac całe mmi (czarny ekran) choc nie zawsze bo po dluzszej jezdzie zaczynalo wszystko chodzic
Po pierwszej wizycie u nich radio zaczęło działać (cos tam poodpinali i było ok) czasem był jedynie problem, ze gdy odpalalem na zimnym silniku przez pierwsze 1-2min radio nie gralo, ale zaraz sie naprawialo.
Po jakims tygodniu problem czarnego ekranu powrocil z tym ze juz nieodwracalnie pojechalem ponownie do ASO porobili testy - wzmacniacz bose szlag trafil. Zaczeli wysylac zapytania do niemczech czy mi to naprawia za firko - po jakims czasie przyszla odpowiedz ze mi wymienia (wczesniej wymienili wezyk na akcji serwisowej) No wiec na fakturze koszt wzmacniacza wyniosl ponad 5k pln Oo, na szczescie nie placilem za to.
Minelo kilka miesiecy i bylo git. Gdy zaczela sie zima problem z radiem powrocil, po odpaleniu auta z rana (tylko gdy auto dluzej stalo) radio nie dzialalo ale naprawialo sie samo po max 2-3min. Jezdzilem z tym bo jakos specjalnie mi to nie przeszkadzalo, czasem tez dzialalo od razu bez problemu.
Niestety kilka dni temu radio calkiem sie zepsuło - jest tylko szum.
Wybieram sie do ASO, ale watpie zeby po takim czasie chcieli mi to naprawic za friko (wczesniej nie mialem jak im tego pokazac bo radio sie samo naprawialo i zanim bym dojechal wszystko by dzialalo)
Ktos ma pomysl, co moze za to odpowiadac? Moje podejrzenia padaja na wzmacniacz antenowy ?