[A6 C6 Avant] Bezpiecznik numer 32
: 17 sty 2011, 00:07
Witam,
Jestem od niedawna wlascicielem Audi A6 Avant 2.0 TDI '07.
Niestety juz po pary dniach od zakupu zaczely sie problemy. Po 4 dniach auto nie zareagowalo na pilota, a akumulator byl calkowicie rozladowany. Auto ma ponad 3 lata, wiec pomyslalem, ze to tylko akumulator i kupilem nowy, zamocowalem go w bagazniku i wszystko wygladalo, ze jest dobrze.
Nastepnego dnia akumulator byl ponownie rozladowany, wiec sprawa byla jasna, ze cos musi z niego prad sciagac.
Zaczalem sprawdzac czy po wylaczeniu auta cos zostaje ciagle wlaczone i zauwazylem, ze podswietlenie od swiatel awaryjny bylo ciagle aktywne, dopiero po dobrej minucie gaslo, zeby po kolejnej chwili sie poswietlic, itd.
Metoda prob i bledow znalazlem bezpiecznik odpowiedzialny za podswietlenie wlacznika swiatel awaryjnych. Jest to bezpiecznik nr 32 od strony kierowcy - smart power output module (30 amperowy).
Wyciagniecie bezpiecznika zlikwidowalo problem ucieczki pradu z akumulatora, bo rano auto odpalilo bez problemu.
Teoretycznie moge jezdzic autem bez tego bezpicznika, ale wkurzajace jest to, ze on zasila nie tylko podswietlenie od lamp awaryjnych, ale i inne elementy - m.in. klakson, spryskiwacze.
Poki co bezpicznik wkladam na swoje miejsce rano, a wieczorem go wyciagam.
Zastanawiam sie czy ktos mial podobna sytuacje z rozladowywujacym sie akumulatorem przez wadliwy wlacznik swiatel awaryjnych (?) lub cokolwiek innego zasilanego poprzez w/w bezpiecznik...
Dalem auto na sprawdzenie do warsztatu, ale mechanik nie mogl znalezc zadnych bledow po sprawdzeniu na komputerze. Aktualnie rozpatruje wizyte w autoryzowanym serwisie...
Jakiekolwiek sugestie bardzo mile widziane!
Jestem od niedawna wlascicielem Audi A6 Avant 2.0 TDI '07.
Niestety juz po pary dniach od zakupu zaczely sie problemy. Po 4 dniach auto nie zareagowalo na pilota, a akumulator byl calkowicie rozladowany. Auto ma ponad 3 lata, wiec pomyslalem, ze to tylko akumulator i kupilem nowy, zamocowalem go w bagazniku i wszystko wygladalo, ze jest dobrze.
Nastepnego dnia akumulator byl ponownie rozladowany, wiec sprawa byla jasna, ze cos musi z niego prad sciagac.
Zaczalem sprawdzac czy po wylaczeniu auta cos zostaje ciagle wlaczone i zauwazylem, ze podswietlenie od swiatel awaryjny bylo ciagle aktywne, dopiero po dobrej minucie gaslo, zeby po kolejnej chwili sie poswietlic, itd.
Metoda prob i bledow znalazlem bezpiecznik odpowiedzialny za podswietlenie wlacznika swiatel awaryjnych. Jest to bezpiecznik nr 32 od strony kierowcy - smart power output module (30 amperowy).
Wyciagniecie bezpiecznika zlikwidowalo problem ucieczki pradu z akumulatora, bo rano auto odpalilo bez problemu.
Teoretycznie moge jezdzic autem bez tego bezpicznika, ale wkurzajace jest to, ze on zasila nie tylko podswietlenie od lamp awaryjnych, ale i inne elementy - m.in. klakson, spryskiwacze.
Poki co bezpicznik wkladam na swoje miejsce rano, a wieczorem go wyciagam.
Zastanawiam sie czy ktos mial podobna sytuacje z rozladowywujacym sie akumulatorem przez wadliwy wlacznik swiatel awaryjnych (?) lub cokolwiek innego zasilanego poprzez w/w bezpiecznik...
Dalem auto na sprawdzenie do warsztatu, ale mechanik nie mogl znalezc zadnych bledow po sprawdzeniu na komputerze. Aktualnie rozpatruje wizyte w autoryzowanym serwisie...
Jakiekolwiek sugestie bardzo mile widziane!
