A6 C6 2.0 tdi - silnik gaśnie
: 03 lut 2026, 15:39
Cześć,
Moja historia - wczoraj pojechałem do pracy Audi A6 C6 2.0 tdi 2006 rok. Było bardzo zimno (-24 stopnie ale dojechałem ok).
Gdy wracałem z pracy (-18 stopni) auto zaczęło lekko szarpać. Było to około 3 minuty od odpalenia. Po chwili zauważyłem, że mimo coraz mocniejszego wciskania gazu samochód zwalnia. Następnie zaczął się coraz mocniej trząść, prędkość spadała więc chciałem zredukować bieg. W momencie wciśnięcia sprzęgła auto zgasło (gwałtownie, tak jakbym wyjął kluczyk). Poczekałem chwilę, zacząłem odpalać. Odpalił ale po +- 8 sekundach piłowania tak jakby nie dostawał paliwa. Dojechałem do domu. Pomyślałem że w końcu jest bardzo zimno i mogła zamarznąć ropa (chociaż to dziwne że nie zamarzła rano gdy było jednak sporo chłodniej). Dziś znowu rano dojechałem do pracy, a w drodze powrotnej (znowu po dosłownie kilku minutach) miała miejsce analogiczna sytuacja do wczoraj. Dokładnie 1:1. Niepokojące jest to, że deska rozdzielcza wskazywała "tylko" -10 stopni więc raczej ropa nie zamarzła. Co może być przyczyną? Może ktoś z Was spotkał się z taką sytuacją... Pojechałbym od razu do mechanika ale jeździłem jeszcze chwilę i problem się nie pojawia (gdy auto jest już ciepłe). Żadne błędy nie wyskoczyły. Proszę o pomoc.
Moja historia - wczoraj pojechałem do pracy Audi A6 C6 2.0 tdi 2006 rok. Było bardzo zimno (-24 stopnie ale dojechałem ok).
Gdy wracałem z pracy (-18 stopni) auto zaczęło lekko szarpać. Było to około 3 minuty od odpalenia. Po chwili zauważyłem, że mimo coraz mocniejszego wciskania gazu samochód zwalnia. Następnie zaczął się coraz mocniej trząść, prędkość spadała więc chciałem zredukować bieg. W momencie wciśnięcia sprzęgła auto zgasło (gwałtownie, tak jakbym wyjął kluczyk). Poczekałem chwilę, zacząłem odpalać. Odpalił ale po +- 8 sekundach piłowania tak jakby nie dostawał paliwa. Dojechałem do domu. Pomyślałem że w końcu jest bardzo zimno i mogła zamarznąć ropa (chociaż to dziwne że nie zamarzła rano gdy było jednak sporo chłodniej). Dziś znowu rano dojechałem do pracy, a w drodze powrotnej (znowu po dosłownie kilku minutach) miała miejsce analogiczna sytuacja do wczoraj. Dokładnie 1:1. Niepokojące jest to, że deska rozdzielcza wskazywała "tylko" -10 stopni więc raczej ropa nie zamarzła. Co może być przyczyną? Może ktoś z Was spotkał się z taką sytuacją... Pojechałbym od razu do mechanika ale jeździłem jeszcze chwilę i problem się nie pojawia (gdy auto jest już ciepłe). Żadne błędy nie wyskoczyły. Proszę o pomoc.