[ALF 2.4 165 KM] przekręcony wkład katalizatora i co dalej
: 17 gru 2017, 15:22
witam,
podczas ostatniej wymiany opasek na tłumiku tuż za katalizatorem, poświeciłem z ciekawości w wydech i zauważyłem,że jeden katalizator ma obrócony wkład, jest luźny. Skręciłem to wszystko na szybko bo musiałem akurat i jeżdżę a to sobie tak postukuje...i teraz mam dylematy co dalej...
1) wyciąć kat zaspawać puchę jak była- podobno będzie głośniej....
2) wyciąć kat wstawić rurkę - ale podobno spaliny będą za szybko przepływać i tłumiki mogą się zużyć szybciej, poza tym zapach spalin będzie jak za starym polonezem
3)wstawienie tłumika przelotowego wyglądem przypominającego katalizator
4) próba naprawy poprzez usztywnienie ( wspawanie w puszcze po rozcięciu jej kawałków metalu aby stabilizowały wkład) tego wkładu o ile nie jest poszczerbiony
5) kupno katalizatora walker za 200zł ceramiczny- wizualnie wygląda jak ten obecny ale niestety jest na normę euro 2 z tego co mi się wydaje.
Najbardziej skłaniam się ku opcji 4 - jeśli możliwa lub 5
Ewentualnie zostaje zakup używki za ok 300zł...
Czy ktoś z Was miał jakieś doświadczenia z takim "uniwersalnym" katalizatorem?
Chciałbym mieć jednak jakiś katalizator w samochodzie bo zależy mi aby cicho chodził i chciałbym dodatkowo aby nie było smrodu za samochodem. Czy myślicie,że będzie dużo gorzej jak jeden z katów będzie pod normę euro 2? W sumie jeżdżę na lpg a i tak spaliny się mieszają- bo wydech łączy się później w jedno.
podczas ostatniej wymiany opasek na tłumiku tuż za katalizatorem, poświeciłem z ciekawości w wydech i zauważyłem,że jeden katalizator ma obrócony wkład, jest luźny. Skręciłem to wszystko na szybko bo musiałem akurat i jeżdżę a to sobie tak postukuje...i teraz mam dylematy co dalej...
1) wyciąć kat zaspawać puchę jak była- podobno będzie głośniej....
2) wyciąć kat wstawić rurkę - ale podobno spaliny będą za szybko przepływać i tłumiki mogą się zużyć szybciej, poza tym zapach spalin będzie jak za starym polonezem
3)wstawienie tłumika przelotowego wyglądem przypominającego katalizator
4) próba naprawy poprzez usztywnienie ( wspawanie w puszcze po rozcięciu jej kawałków metalu aby stabilizowały wkład) tego wkładu o ile nie jest poszczerbiony
5) kupno katalizatora walker za 200zł ceramiczny- wizualnie wygląda jak ten obecny ale niestety jest na normę euro 2 z tego co mi się wydaje.
Najbardziej skłaniam się ku opcji 4 - jeśli możliwa lub 5
Ewentualnie zostaje zakup używki za ok 300zł...
Czy ktoś z Was miał jakieś doświadczenia z takim "uniwersalnym" katalizatorem?
Chciałbym mieć jednak jakiś katalizator w samochodzie bo zależy mi aby cicho chodził i chciałbym dodatkowo aby nie było smrodu za samochodem. Czy myślicie,że będzie dużo gorzej jak jeden z katów będzie pod normę euro 2? W sumie jeżdżę na lpg a i tak spaliny się mieszają- bo wydech łączy się później w jedno.