[ANK 4.2 340 KM] Olej na świecach zapłonowych i tłokach, wyp
: 25 paź 2017, 17:59
Witam serdecznie,
Od trzech miesięcy jestem posiadaczem S6 C5, przez ten czas zauważyłem że silnik gdzieś zapodziewa jakieś 300ml/1000km oleju. Niby nie dużo.
W tym czasie udało mi się zaobserwować rozjazd na rozrządzie -11, -2, przy tym nierówne obroty silnika, check mówiący o zbyt ubogiej/bogatej mieszance między bankami, więc siłą rzeczy postanowiłem z tym zrobić porządek i oddałem autko na przestawienie rozrządu.
Podczas robienia rozrządu do regeneracji poszedł alternator bo szumiał strasznie, przed regeneracją ładowanie na poziomie 13,8V, po regeneracji (łożyska, komutator, szczotki z regulatorem) ładowanie na poziomie 13,5V :D
Co do rozrządu:
Zmieniono podkładki blokujące wałki oraz śruby z podkładkami i rozrząd wchodząc na blokady pokazuje ustawienie -7,-7.
Myślę sobie że przynajmniej jest synchron między bankami więc nie będzie telepać silnikiem, ale silnik lata pod maską jeszcze bardziej niż wcześniej.
Chwile tak pochodził i już masełko, równiutko pracuje jak nigdy, więc zabieram autko na jazdę próbną i tu zonk.
Wbijając D jak silnik dostał oporów znów go zaczęło telepać i pokazuje że nie pali na 5-6-8 cylinder, do tego błąd sondy.
Chwilowo gdy było mu lepiej i palił równiutko pojechaliśmy na jazdę próbną i na wyższych obrotach naszym oczom ukazała się kontrolka od ładowania?? (alt po regeneracji)
Po przyjeździe myślimy żeby zamienić na początek świece miejscami 1na5 a 5na1, a po odkręceniu świec naszym oczom ukazuje się olej który te świece zalewa..
Nowe uszczelki na deklach nie wykazują przecieków a świece widocznie mokre od gwintu po samą elektrodę. Cylinder 7 który palił świecę miał suchutką.
Najlepsze że Bank 1 który nie wykazuje wypadania zapłonów również na mokre świece.
Pobór oleju nie był jakiś wybitny, więc czy to możliwe że uszczelniacze zaworowe po dłuższym postoju(2 tyg) tak zaczęły puszczać olej?
Od trzech miesięcy jestem posiadaczem S6 C5, przez ten czas zauważyłem że silnik gdzieś zapodziewa jakieś 300ml/1000km oleju. Niby nie dużo.
W tym czasie udało mi się zaobserwować rozjazd na rozrządzie -11, -2, przy tym nierówne obroty silnika, check mówiący o zbyt ubogiej/bogatej mieszance między bankami, więc siłą rzeczy postanowiłem z tym zrobić porządek i oddałem autko na przestawienie rozrządu.
Podczas robienia rozrządu do regeneracji poszedł alternator bo szumiał strasznie, przed regeneracją ładowanie na poziomie 13,8V, po regeneracji (łożyska, komutator, szczotki z regulatorem) ładowanie na poziomie 13,5V :D
Co do rozrządu:
Zmieniono podkładki blokujące wałki oraz śruby z podkładkami i rozrząd wchodząc na blokady pokazuje ustawienie -7,-7.
Myślę sobie że przynajmniej jest synchron między bankami więc nie będzie telepać silnikiem, ale silnik lata pod maską jeszcze bardziej niż wcześniej.
Chwile tak pochodził i już masełko, równiutko pracuje jak nigdy, więc zabieram autko na jazdę próbną i tu zonk.
Wbijając D jak silnik dostał oporów znów go zaczęło telepać i pokazuje że nie pali na 5-6-8 cylinder, do tego błąd sondy.
Chwilowo gdy było mu lepiej i palił równiutko pojechaliśmy na jazdę próbną i na wyższych obrotach naszym oczom ukazała się kontrolka od ładowania?? (alt po regeneracji)
Po przyjeździe myślimy żeby zamienić na początek świece miejscami 1na5 a 5na1, a po odkręceniu świec naszym oczom ukazuje się olej który te świece zalewa..
Nowe uszczelki na deklach nie wykazują przecieków a świece widocznie mokre od gwintu po samą elektrodę. Cylinder 7 który palił świecę miał suchutką.
Najlepsze że Bank 1 który nie wykazuje wypadania zapłonów również na mokre świece.
Pobór oleju nie był jakiś wybitny, więc czy to możliwe że uszczelniacze zaworowe po dłuższym postoju(2 tyg) tak zaczęły puszczać olej?