Dzisiaj byłem u znajomego, jak mnie zobaczył to z uśmiechem powiedział "wiedziałem że przyjedziesz. Co, trochę za głośno? wjeżdżaj

"
Teraz jest prawie tak cicho w aucie jak na standardowym wydechu

. Po prostu standardowe tłumiki kończą się przed zderzakiem, i gang przerobionego wydechu dostawał się pod zderzak, a pudło awanta działało jak wzmacniacz. Dzisiaj w moich już zmodyfikowanych tłumikach zostały zamienione końcówki wylotowe ( dosyć szeroka rura w delikatnej elipsie (spłaszczona) z nierdzewki), wyprowadzające spaliny, i przede wszystkim dźwięk poza zderzak. W efekt nie bardzo chciało mi się wierzyć, ale w samochodzie podczas jazdy słuchać tylko delikatny pomruk, naprawdę prawie niezauważalnie głośniejszy niż w standardzie.
Efekty na plus: Samochód wkręca się na obroty jak wariat. Start z miejsca wbija w fotel. Znajomy ma A6 w C5 trzy litrową z 2002r. Moje auto zbiera się przynajmniej podobnie. Więc nie tylko jest to moje odczucie że nastąpił spory wzrost mocy

. Uważam też, że spadło spalanie. Dzisiaj na koniec dnia, po testach, komputer wskazał spalanie 12,3l/100km, wcześniej po takich wariacjach 15l byłoby minimum.
Dodatkowo do zalet zdecydowanie dołączę dźwięk wydechu na zewnątrz. Na postoju słychać cichy bulgot, super to słychać. W stajniach samochodów sportowych na strojenie wydechów idzie gruba kasa, ja dostałem w pakiecie :-D . Jestem naprawdę bardzo zadowolony.
Wada: z tyłu spod zderzaka wystają dwie eliptyczne (lekko spłaszczone) rury z nierdzewki. Producent w C5 z 99r, nie przewidział wyprowadzenia wydechu spod zderzaka, tylko go skrzętnie ukrył, więc tył jest nieco zmodyfikowany. W C5 po lifcie byłoby bez zmian, bo wydech firmowo jest wyprowadzony.
Zapytałem znajomego ile by normalnie wziął za taką modyfikację wydechu. Powiedział że w podwójnym wydechu jak u mnie, wziąłby w granicach do 1500PLN. Dzisiaj wiem że jakby tyle mi teraz krzyknął, to bym zapłacił.
W C6 chyba zostały sondy poprowadzone za katalizatorami. Wtedy chcąc modyfikować gruntownie wydech jak u mnie, trzeba byłoby wrzucić komputer na program (dodatkowy koszt - nie wiem jaki). Teraz żeby wstawić do znajomego auto trzeba czekać prawie miesiąc. Lada chwila na warsztat wjeżdża lancer z licencją rajdową, tam jest dopiero wydech, od silnika do końca wydechu jak przez lunetę, a jedyny tłumik ma konstrukcję dokładnie taką jak u mnie dwa. Niewiele ponad 4s. do setki, trakcja, przyczepność wprowadza kolana w drżenie. Extra zabawka, tylko dla mnie niestety za droga
Jak ktoś by mnie spytał czy poleciłbym taką modyfikację wydechu jak u mnie, odpowiem że zdecydowanie TAK.
