Mój second project, czyli wieśwagen, czyli calibra :D
: 09 lut 2012, 23:05
Zakupiona jako kupka złomu użytkowego w listopadzie 2009. Definitywnie rzuciła palenie u poprzedniego właściciela i stojąc na podwórzu 11 miesięcy, skutecznie opierała się 3 elektrykom próbującym ją uruchomić. Zauważyłem coś białego, brudnego, pomiędzy felgami wyrastała trawa… Właściciel bez wahania stwierdził że chętnie sprzeda. Po bardzo ostrej negocjacji ceny kupiłem za kilkaset złotych - nikt nie chciał kupić strucla, który nie jeździ. Brak OC, brak przeglądu. Zanim pojechałem do wypożyczalni lawet (mam w Vectrze hak) poprosiłem właściciela o możliwość pogrzebania - siedział cały dzieĂą w domu do wieczora, więc wyjazd do garażu, zapakowanie prawie całego tyłu kombika gratami i powrót. Po sprawdzeniu wszystkiego, po ok. 4 godzinach udało mi się dojść do tego, że wtryski nie mają „+”. Druciarstwo czyli rozwalenie wiązki z peszli i izolacji, przydrutowanie bezpośrednio z aku podanego i pali. Właściciel miał powiedzmy „dziwną” minę z uwydatnieniem prawej żyły na szyi, a papieros tkwił mu w zaciśniętych zębach. Odstawiłem Vectrę, przyszedłem po Calibrę i pojechałem. W garażu w następnym dniu podstawowe rzeczy - rozruszanie hamulców, ogólny przegląd całości, podstawowe naprawy: brak świateł z tyłu (lampy ciemne), brak ABS (kontrolka świeci jak wściekła), brak świateł stop, nie działa klakson… Praktycznie bez kosztów pousuwałem wszystkie usterki. Wymieniłem klocki na nowe, udało mi się kupić NOWÂĄ fabrycznie wiązkę silnika do Vectry A C20NE za całe 122zł z VAT-em i zaraz wsadziłem do Calibry - pali marzenie, jeździ naprawdę doskonale. Postukuje łącznik stabilizatora na prawym przodzie. Prowadzi się bardzo dobrze, zawieszenie niewytłuczone, sprężyste.
Co mamy jako całokształt:
Zaniedbane, brudne, pełne syfu, ze zniszczonym lakierem coś, co ma być samochodem.
DzieĂą po zakupie, czyli po usunięciu wszystkich usterek, zrobieniu przeglądu i opłaceniu OC:
(ehh usunąłem zdjęcia niechcący)
Dokładne oględziny kilka dni później wykazują, że podłoga jest w doskonałym stanie - 19 lat i ani jednej dziury, progi od spodu zdrowe, karoseryjnie bardzo fajna, miała lekkie puknięcie z przodu, bo zderzak krzywo leży i belka zderzaka jest skrzywiona. Ogólnie jestem bardzo zadowolony - to jest to, co chciałem. Zaczęło się doszczętne spłukiwanie z kasy i kupowanie gratów wszelakich (Vectrę sprowadziłem 2 miesiące wcześniej, kupiłem komplet nowych zimowek, komplet letnich Alu 17” z oponami i sekwencję zamontowałem). Stan krytyczny czyli max debety na obu kontach, więc pauza bo nie ma za co łapać okazji. Niemniej jednak trochę gratów jest.
Koła - 17”, OZ-y 2-letnie jeszcze na gwarancji, komplet kapci 215/40 po jednym sezonie.
Zbiegło się z wymianą kół pranie wnętrza, więc pierwszy efekt miły dla oka.
(to samo, przepraszam ze zdjęciami)
Reszta gratów… Nie mam zdjęć wszystkiego, bo po prostu nie chciało mi się robić. Co już jest:
- spriny -80/-60
- El szyber, sprawny bo w aucie mam uszkodzone linki i tylko terkota skubany
- El i grzane lusterka seryjne - lewe niebieskie, prawe czerwone
- lampy Angel Eyes uszkodzone - na graty, do modzenia lampek
- tyły lamp seryjnych 2 komplety
- wnętrza lamp seryjnych
- elektryczne podnośniki szyb oryginalne
- wiązki elektryczne do szyb
- oryginalny przełącznik
- drugi komplet plastików na deskę rozdzielczą - będą mody
- druga deska rozdzielcza - będą mody
- komplet welurowych boczków drzwi pod elektrykę
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Co już jest zrobione: jak widać wcześniej są założone kółka, jest też car-audio. Okablowanie zrobione jak należy, jedynie w bagażniku „na luzaka” wrzucone graty, bo będzie zabudowa bagażnika - nie ma sensu teraz rzeźbić, po prostu leży sobie i jeździ w aucie. Jak dla mnie gra wystarczająco - i pod względem jakości i pod względem wykopu.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Plany… Ciężko pójdzie robota, bo zima trzyma. Pisząc te słowa mam w trakcie dłubania przednie lampki i troszke ruszone sterowanie nawiewami - chce pomodzić z podświetleniem. Dopóki zima nie odpuści, to rozmachu w działaniach nie będzie - nie będzie lakierowania auta ani żadnej grubej roboty.
Muszę jeszcze przemyśleć sprawę wyglądu - biały powiedzmy że średnio mi się widzi… Jeśli miałby zostać, to trzeba zrobić cos, aby kopał w ryja, jeśli zmiana, to kandydują kolory miedziany, wiśniowy, niebieski OPC, czarny. Wnętrze będzie jasne, od beżu/jasnego brązu idące, więc karoseria powinna być ciemna do jasnego wnętrza. Sam nie wiem, muszę to przemyśleć - zmiana koloru to spore koszta, poprawki białego to pryszcz, bo niewiele lakieru mi potrzeba. Poniżej wizje i sny:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
czarna suka po prostu - ideał stylistyczny i kolorystyczny jak dla mnie… minus: nie mam Klimy i w lato będzie katorga w czarnym aucie
najprawdopodobniej moja będzie tak właśnie wyglądać - niszko, szeroko, czysto... i czarno
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
białe paskudztwo czyli opcja najtaĂąsza - jeśli miałby zostać biały, to stylistycznie tak by wyglądał
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
miedziany
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
wiśniowy candy - mój ulubiony z palety wychodzącej od czerwieni
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
niebieski
A poniżej przybliżone wizje wnętrza - beż i czarny, czyli deska, tunel, boczki itp. Beżowe, ale plastiki zostają czarne i nie ma zmiłuj.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
To chyba tyle na wstępie. Zobaczymy w jakim tempie pójdzie - Kadett zabrał mi 3 lata życia, zobaczymy ile ta zdzira mi zabierze :D
ÂŚwiadomie i z premedytacją będę łamał stereotypy zwiazane z calibrą - naobwieszane tony żywicy, szpachla, tesco-gadgets itp. Stereotypy i obiegowe opinie zostana złamane.
mam fajne bajery do celiny - niby nic a cieszy
słoneczniki z ołtarzykami podświetlanymi z vectry B, klamki ładne z vectry B, soczewki valeo - jeden komplet H7 kt óry wejdzie w reflektor zamiast odbłyśnika świateł drogowych, a drugie valeo na ksenon będą - i one będą jako mijania... oprócz tego soczewki z halogenów, czyli reflektor 3-soczewkowy powstaje
mniej więcej tak będzie wyglądać - zarys wstępny:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
poniżej badziewia o których wspomniałem...
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
powolutku lampki będę składał do kupy...
Trzy rzeczy, które przemawiały za przeróbkami:
1. lampy mają być inne niż wszystkie
2. nie lubię odbłyśników, bardzo lubię soczewki, a niestety angele mają odbłyśnik na drogowych
3. oryginalne soczewki z Sonara są powiedzmy delikatnie niezbyt górnolotnej jakości i trwałości
No to jazda... Po rozebraniu Sonarów na najdrobniejsze kawałki mamy stelaż, na którym mocowane są odbłyśnik drogowego i soczewka mijania:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Sama soczewka mijania z Sonara:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Po rozebraniu soczewki odbłyśnik won:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Soczewka w obudowie nałożona na odbłyśnik drogowego - pasuje idealnie i siedzi bardzo pewnie po wciśnięciu:
W związku z tą mierną jakością Sonarowych soczewek, kupiłem na allegro dwa komplety soczewek - oba Valeo, ale jeden to H9 z soczewką średnicy 65mm a drugi H7 z soczewką 80mm średnicy. Na zdjęciu porównanie - odpowiednio od lewej patrząc: Valeo 80mm, Valeo 65mm i oryginalna z Sonara:
Po przemysleniach i przymiarkach stwierdziłem, że zamontuję w miejsce oryginalnych soczewek te Valeo 65mm. Są tylko o 5mm większe od oryginalnych i mocowanie jest bardzo podobne do oryginalnego. Lekka przeróbka i spokojnie mocujemy w miejscy oryginalnych. (sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
No i po robocie - 20-30 minut i efekt ponizej: Valeo 65mm zamiast Sonarowych i soczewka na drogowych
Przeróbka mocowania polegała na wycięciu kątówką rowka szerokości ok. 3mm, aby móc oryginalnymi śrubkami zamocować w oryginalne miejsca. ÂŻadnego problemu z mocowaniem nie było. Z uwago na to, że Valeo nieco szersze jest i opierało się kołnierzem o plastikowy stelaż mocujący, sieknąłem kątówką rowki w plastiku, aby soczewki nie opierały się o niego i usiadły na faktycnych mocowaniach.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
No to skoro jest zmontowane, to można składać do kupy. Angelsy które kupiłem, miały zmiażdzoną dupkę lewego reflektora, więc dokupiłem taką dupkę, ale niestety niefachowo zdejmowane szkło było i lekko pogięta jest na obrzeżu. Oglądałem dokładnie i używając opalarki jestem w stanie to spokojnie doprowadzić do porządku i wyrównać - usunę ten klej, wyprostuję i skleję klejem do szyb. Niestety za zimno żeby w garażu szukać opalarki, bo nie mam pojęcia gdzię ją wrzuciłem, więc poczeka na sklejenie troszkę. Poza tym muszę spolerować zadrapania przednich szkieł, a to troszkę czasu zajmie. W każdym razie to najgorsze, czego najbardziej się bałem zrobione. Początkowo myślałem, aby przeszczepić dupki seryjnych lamp, zespawać plastik i dać normalnie soczewkę na drogowe, ale niestety profile dupek są całkowicie inne i wręcz nierealne jest sklecić je ze sobą, aby to wyglądało normalnie i po ludzku.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Co teraz mi zostało do zrobienia:
- przeszlifować i wypolerować przednie szkła
- skleić szkła w dupkami
- powsadzać żarówki i oprawki
- pomontować zaślepki tylne
- zamontować w Calibrze
Efekt koącowy można rzec:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
dzieĂą ćpuna...
nawąchany kleju jak jasna cholera, faza juz jest - jeszcze ze 2-3 browary i bedzie helikopter :-D
coś sie rodzi - nie wiem jeszcze co, ale coś...
kierownica się już urodziła, deska w sumie też - do poprawek koĂącowych takich kosmetycznych... ani jednej zmarszczki nie będzie na widoku - wszystkie przykryte albo plastikami albo nawiewami albo innymi plastiksami
boczki też sie rodzą powoli
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
dalszy ciąg ćpania... NIEDÂŁUGO NAPRAWDę ZOSTANę ćPUNEM I PÓJDę NA ODWYK :D
A tak serio...
Rozpieprzyłem dziś konsolę centralna... co mnie zdziwiło to to, że składa się z 3 elementów zgrzanych ze sobą na gorąco. Rozwaliłem też schowek - tu akurat zgodnie z przewidywaniami 2 elementy.
Konsola już się urodziła, schowek jeszcze się rodzi, może jutro mi się uda skoĂączyć jak pozałatwiam sprawy.
Konsolę zamiast kleić na gorąco czy coś, to potraktowałem klejem do szyb - nie znam mocniejszego kleju :D trzyma sie franca jak z fabryki :D
Pozostały drobiazgi typu uszka mocujące podoklejać, no i umyć bo brudne jest
jak będę koĂączył schowek to dokoĂączę deskę i konsolę za jednym zamachem... Szkoda, że taka dupiata pogoda, bo schnie to że łojapierdziu... można by 2 razy szybciej zrobić jakby było ze 20-25*C a tak kupa z włosem niestety.
A w aucie wygląda, jakby go w ciemnym kącie dorwali :D
Fotexy z dnia dzisiejszego:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Finalnie będzie się prezentować moim zdaniem znakomicie, ale nie wiem kiedy :D do zrobienia mam w tym roku bardzo dużo - plany... plany... plany...
1. skoączyć wnętrze
2. przygotować całość do lakierowania - usunięcie zaczątków rudzielca, wymiana tylnej lewej reperaturki błotnika, konserwacja podwozia, lakierowanie całości - nie pytać bo nie wiem jaki kolor będzie
3. wyjąć silnik i zrobić komorę silnika - wyczyścić z rudego nalotu, podkład i lakier
4. mechanicznie kila rzeczy - obniżone zawieszenie, łączniki stabilizatora, heble 288mm nawiercane i nacinane
Kasa, kasa, kasa...
Nie da się ukryć że dużo zaoszczędzam na tym, że nie płacę za robociznę (a to chyba najdroższe w tym interesie) ale pomimo tego wydatki to kilka tysiecy peelenów...
Swap w przyszłym roku, bo nierealne jest, abym w tym roku miał na to monetę... A i tak ciężko będzie uzbierać te 2-2,5 tysia na porządne 3,0 v6, zrobić je (kolejny tysiak sam rozrząd + komplet uszczelek silnika + oleje filtry i płyny eksploatacyjne) więc różowo nie jest niestety.
Dziś z uporem maniaka plan wykonany. Nawet ponadnormatywnie :D
Skoączyłem ten zasrany schowek co od wczoraj sie męczyłem, dokleiłem uszka do konsolki środkowej, wymontowałem podsufitkę i przy okazji ożywiłem martwy szyber - działa :D ale już kupiłem drugi, więc zobaczę, który działa lepiej :D
Podsufitka została "stuningowana" przez poprzedniego właściciela... Domniemam, że ceratka zaczęła odłazić, więc zdarł ją i zostawił sypiącą się gąbkę
Wymontowałem, zdarłem gąbkę, i już schnie ekoskóra - etap pierwszy... Etap drugi czyli doklejanie i docinanie w poniedziałek.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Pod maskę wpada takie coś...
czyli x30xe kompletne z pełnym osprzętem czyli 3,0 v6 komplet na swapa... Z Omegi B, 211kM.
z tym pod maską calibra powinna jechać tak:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
było tak: w międzyczasie tak
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
a na koącu tak
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
skutkiem moich działaĂą był niezłego gabarytu karton zapełniony gratami z v6 no a z tym szczęściem... ściągam sobie po kolei wszystko i moim oczom ukazuje się taki oto miły widok:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
pasek nóweczka, sprawdziłem na znakach i dobrze ustawiony, rolki nowe, napinacz nowy, jedynie pompa wody na silikonie zamontowana więc od razu won zarazo i tylko nową pompę kupię - po taniemu obskocze impreze :-D czyli low budget :lol:
sie teraz ostro zastanawiam, bo dokładnie zerkając między głowice o blok, widzę jakby uszczelki głowic też były nowe
poza tym zawory za czyste troche, świecą sie jak psu jaja, zaczynam nabierać przypuszczenia, że niedawno były robione - być może z rozrządem, czyli maksimum kilka tyś km temu
sm nie wiem co z tym zrobić - zastanowie sie jeszcze czy je zwalać z bloku, bo jakbym zobaczył że są świeże to bym sie troche wkur*****... daremnie wydana kasa i to niemała - jedna uszczelka 70-80zł
pocieszające fakty:
- w dolocie i kolektorze zero śladów oleju, normalny stan jak w zwykłym zdrowym silniku
- nowy rozrząd
- silnik jako tak naturalnie brudny, nie rozcieknięty, żadnych niepokojących widoków
- szpilki kolektorów sprawne - odkręciłem je bezproblemowo, czyli też stare nie jest, jedna szpilka prawej głowicy przegwintowana na M9 zamiast M8
- uszczelnienia kolektorów i ssącego i wydechowych świeże, niedawno zakładane
możliwości są dwie:
albo silnik sprawiał w ch*** problemów i właściciel miał już dość po licznych inwestycjach, albo silnik jest należycie zadbany i szanowany (w koĂącu w automacie brykał)
ciekaw jestem jak to jest naprawdę... wyjdzie w praniu
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Kilka dni urlopu pozwoliło mi na "odgruzowanie" garażu, czyli wszystkie gromadzone przez jesieĂą, zimę i wiosnę szpargały, były "rzucane" gdzie popadnie. Skutkiem tego wejście do garażu już stanowiło spore wyzwanie :-D
Po odgruzowaniu mam 5 kartonów części na sprzedaż (pozostałości po kadecie, jakieś graty z c20ne do calibry) oraz wywiozłem 2 pełne bagażniki pierdli na złom. Prawie 150 zeta moje :mrgreen:
A dziś... Porobiłem kilka fotek, bo mnie natchnęło na zabawę z v6. Porozbierałem na śrubeczki dolot omegi i calibry v6, i skompletowałem zestaw montażowy. Umyłem wszystko perfekcyjnie, zrobiłem sobie dolot Self made, wpadnie pod nadkole, gdzie będzie ciągnął zimne powietrze ze stożka.
Kolektor i odmę maznąłem podkładem, odma już jest pomalowana na biało - miałem pół spraja białego no to sru. Kolektor też będzie biały, choć nie wiem, czy mnie nie napadnie na czerwone :lol: Jakoś lubię czerwony pod maską, nie wiem dlaczego.
Oczywiście cały dzieą towarzyszył mi mój pomocnik - wszystkowąchający kudłaty :-D
Każdy pierdel i każde narzędzie obwąchał, w chwilach, gdy zapachy nie odpowiadały (nitro, lakier) obserwował teren :lol:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Pare dupereli przybywa, jakieś drobiazgi robię.
Z uwagi na słaby punkt V6 jakim jest chłodniczka oleju, postanowiłem dokonać zmian. Fabrycznie chłodniczka jest utopiona w płynie chłodzącym - wchodzi między głowicami w blok. Jeśli chłodniczka przepuszcza, to są 2 opcje:
- olej w chłodziwie
- chłodziwo w oleju
W obu wypadkach kicha na maxa i problem dość spory. Nowa chłodniczka kosztuje parę stówek. Ja wybrałem rozwiązanie za 100zł czyli zewnętrzna chłodnica oleju z C20XE - po prostu przewody olejowe biegnące z bloku i dążące między głowice do chłodniczki, zostaną nieco przeprofilowane i skierowane na przedni pas przed chłodnicę wody. Przewody giętkie mam, chłodniczkę mam. Wszystko w stanie LIKE NEW.
![Obrazek]()
Jeżeli ewentualnie decydowałbym się kiedyś tam na swapa w manualną skrzynię, to wykorzystam chłodnicę wody - w automacie jest dwusekcyjna, 1/3 2/3 czyli 1/3 na chłodzenie oleju z automatu a 2/3 na chłodzenie silnika. Wtedy chłodniczka oleju poleci i wepnę przewody w chłodnicę wody. :mrgreen:
A demolka komory silnika postępuje... Skrzynia przygotowana do wywalenia, porozpinana elektryka. Tylko przewody hamulcowe na pompie ABS powiedziały FUCK YOU i nie pozwoliły się odkręcić... Trza będzie żabkę wodkan przynieść i się odkręcą bez łaski :mrgreen:
Jak widać przygód blacharskich calibra nie miała ÂŻADNYCH. Jedyne ała to lekko wgięta belka zderzaka, widać leciutko ktoś do słupka dobił. Ale wypadkowej przeszłości nie ma. I to najważniejsze :roll:
Kiedyś tam jak mi się zachce to wywlekę skrzynię i podłubię troszkę...
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Panicznie bałem się, co ujrzę pod wygłuszeniem grodzi od strony komory silnika. W Kadecie, który był tylko rok starszy, była masakra. Na szczęście tutaj blachy całe, jedynie wybitnie powierzchowna korozja w postaci rudego nalotu, nawet lakier nie jest zbytnio zbąblowany. Strach poszedł, jestem spokojny. Wygłuszenie na straty, bo kruszy się w palcach ze starości - nie będę nic zakładał, w kabinie będzie głośniej słychać 6 garów :mrgreen:
Nie ma już oleju w skrzyni. Spuściłem cały. Profile zamknięte z przodu, tam gdzie nie da się dojść ze szczotą i oczyścić, to zaciaprałem wybitnie chojnie minią. Potem konserwację upcham i powinno trzymać okej.
Zderzak ogołociłem z listew. Zostało żywicą poklajstrować dziury i zaszpachlować.
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
dalszy ciąg dewastacji komory silnika czyli nuda i nic nowego... Poleciał selekcjoner ze skrzyni, pompa ABS, całość wygłuszenia z grodzi, wiązki pogrupowane i zabezpieczone przed czyszczeniem i gruntowaniem komory, podpora pompy ABS i dekielek maźnięte minią... Korozji w komorze jak na 20 lat nie powiem, żeby było dużo i groźnie. Kadett był masakra w porównaniu z nią.
Oczywiście jak co dzieĂą pracowało ze mna moje trzecie dziecko - to kudłate :mrgreen: :-P
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Wyleciały błotniki, cały osprzęt dolotu spod nadkola, serwo z pompą hamulcową, i wyleciała skrzynia.
Patrząc na stan blacharski coraz bardziej mi się to podoba - niewiele roboty będzie, bo nigdzie nie doszło do perforacji blach, więc jedynie czyszczenie, podkład i konserwacja. Bajka. Bogu dzięki że nie jest tak jak w Kadecie, czego się mocno obawiałem. Newralgiczne punkty Calibry czyli początek progów, podłużnice i przednie słupki mają tylko ryży nalot, w niektórych miejscach są takie głębsze wżery ale nigdzie nie ma dziur :jupi: :jupi: :jupi:
Umordowałem się ze skrzynią bardzo bardzo... Samemu to można panienkę bzyknąć, ale tu to chyba by trza sie sklonować. Poza tym ciężko jest wyjąć skrzynię nie rozwalając zawiasu. Więc postanowiłem z jednej strony zrzucić sworzeĂą wahacza... Gratulacje, kur*w co nie miara, bo nie mam klucza 18... I dupa zbita. Wpadłem więc na pomysł, żeby odkręcić i wybić z piasty przegub zewnętrzny, co pozwoli po podniesieniu skrzyni i jej lekkim obróceniu na wyjęcie wewnętrznego z przeciwnej strony, a potem to już z górki. I tak też zrobiłem. Pół godziny i wylazła cholera jedna.
Kupiłem swojego czasu serwo z pompą hamulcową z V-ki. Jakież było moje zdziwienie jak to praktycznie to samo jest! :shock:
Na jednej fotce są oba: po lewej z 2.0 a po prawej z V6. V-ka ma krótszą pompę hamulcową i może z 0,5-1cm większe serwo. :shock:
No ale mniej zardzewiałe niż moje, więc wyczyścimy, pomalujemy i zamontujemy...
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Test stojaka do montażu silnika nadszedł właśnie dziś. Ok. 40kg w postaci skrzyni zawisło. Gnój nie z tej ziemi, skrobania, drapania i czyszczenia ogrom. Potem zagruntowałem i czeka na malowanie razem z silnikiem - silnik już 2 rok czeka...
No i pryszczycę z przedniego okulara usunąłem. Więcej mi się nie chciało, bo nacharatałem się przy tej skrzyni. Mam dość.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Kątówka ze szczotką czołową, kątówka ze szczotką okrągłą, wiertarka ze szczotką pędzelkową...
Myśle, że efekt koącowy jest w miarę zadowalający.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Najważniejsze, że nie jest gnita - podłużnice okej, wszystkie ważne rzeczy okej
Komora skoączona. I już mi się nic nie chce po prostu. Cały dzieą dłubanie.
Po wyczyszczeniu i zaminiowaniu pasta na łączenia blach w miejsca, gdzie wydarłem bo podejrzewałem rdzę. Generalnie chyba już nic więcej z komora nie będę robił, tylko podkład i w kolor. Znalazłem 2 małe dziurki - jedna na grodzi, druga na słupku lewym przednim. Zasmarkałem migomatem. Takie dziurki to nawet blachy szkoda kroić :D
Elektrykę muszę rozwalić i porobić fajne wiązki w peszlach jak w kadecie. Teraz to wygląda okropnie - stara złażąca szmaciana taśma... fuj. W najgorszym wypadku szkotem porobię wiązki, to musi jakoś wyglądać.
No i zaciski co kupiłem z v6 zaminiowałem, bo czerwone chyba jednak nie będą. Serwo z v6 też wyczyszczone i zaminiowane, czeka na kolor.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
I w tym stanie zimuje do wiosny...
Co mamy jako całokształt:
Zaniedbane, brudne, pełne syfu, ze zniszczonym lakierem coś, co ma być samochodem.
DzieĂą po zakupie, czyli po usunięciu wszystkich usterek, zrobieniu przeglądu i opłaceniu OC:
(ehh usunąłem zdjęcia niechcący)
Dokładne oględziny kilka dni później wykazują, że podłoga jest w doskonałym stanie - 19 lat i ani jednej dziury, progi od spodu zdrowe, karoseryjnie bardzo fajna, miała lekkie puknięcie z przodu, bo zderzak krzywo leży i belka zderzaka jest skrzywiona. Ogólnie jestem bardzo zadowolony - to jest to, co chciałem. Zaczęło się doszczętne spłukiwanie z kasy i kupowanie gratów wszelakich (Vectrę sprowadziłem 2 miesiące wcześniej, kupiłem komplet nowych zimowek, komplet letnich Alu 17” z oponami i sekwencję zamontowałem). Stan krytyczny czyli max debety na obu kontach, więc pauza bo nie ma za co łapać okazji. Niemniej jednak trochę gratów jest.
Koła - 17”, OZ-y 2-letnie jeszcze na gwarancji, komplet kapci 215/40 po jednym sezonie.
Zbiegło się z wymianą kół pranie wnętrza, więc pierwszy efekt miły dla oka.
(to samo, przepraszam ze zdjęciami)
Reszta gratów… Nie mam zdjęć wszystkiego, bo po prostu nie chciało mi się robić. Co już jest:
- spriny -80/-60
- El szyber, sprawny bo w aucie mam uszkodzone linki i tylko terkota skubany
- El i grzane lusterka seryjne - lewe niebieskie, prawe czerwone
- lampy Angel Eyes uszkodzone - na graty, do modzenia lampek
- tyły lamp seryjnych 2 komplety
- wnętrza lamp seryjnych
- elektryczne podnośniki szyb oryginalne
- wiązki elektryczne do szyb
- oryginalny przełącznik
- drugi komplet plastików na deskę rozdzielczą - będą mody
- druga deska rozdzielcza - będą mody
- komplet welurowych boczków drzwi pod elektrykę
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Co już jest zrobione: jak widać wcześniej są założone kółka, jest też car-audio. Okablowanie zrobione jak należy, jedynie w bagażniku „na luzaka” wrzucone graty, bo będzie zabudowa bagażnika - nie ma sensu teraz rzeźbić, po prostu leży sobie i jeździ w aucie. Jak dla mnie gra wystarczająco - i pod względem jakości i pod względem wykopu.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Plany… Ciężko pójdzie robota, bo zima trzyma. Pisząc te słowa mam w trakcie dłubania przednie lampki i troszke ruszone sterowanie nawiewami - chce pomodzić z podświetleniem. Dopóki zima nie odpuści, to rozmachu w działaniach nie będzie - nie będzie lakierowania auta ani żadnej grubej roboty.
Muszę jeszcze przemyśleć sprawę wyglądu - biały powiedzmy że średnio mi się widzi… Jeśli miałby zostać, to trzeba zrobić cos, aby kopał w ryja, jeśli zmiana, to kandydują kolory miedziany, wiśniowy, niebieski OPC, czarny. Wnętrze będzie jasne, od beżu/jasnego brązu idące, więc karoseria powinna być ciemna do jasnego wnętrza. Sam nie wiem, muszę to przemyśleć - zmiana koloru to spore koszta, poprawki białego to pryszcz, bo niewiele lakieru mi potrzeba. Poniżej wizje i sny:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
czarna suka po prostu - ideał stylistyczny i kolorystyczny jak dla mnie… minus: nie mam Klimy i w lato będzie katorga w czarnym aucie
najprawdopodobniej moja będzie tak właśnie wyglądać - niszko, szeroko, czysto... i czarno
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
białe paskudztwo czyli opcja najtaĂąsza - jeśli miałby zostać biały, to stylistycznie tak by wyglądał
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
miedziany
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
wiśniowy candy - mój ulubiony z palety wychodzącej od czerwieni
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
niebieski
A poniżej przybliżone wizje wnętrza - beż i czarny, czyli deska, tunel, boczki itp. Beżowe, ale plastiki zostają czarne i nie ma zmiłuj.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
To chyba tyle na wstępie. Zobaczymy w jakim tempie pójdzie - Kadett zabrał mi 3 lata życia, zobaczymy ile ta zdzira mi zabierze :D
ÂŚwiadomie i z premedytacją będę łamał stereotypy zwiazane z calibrą - naobwieszane tony żywicy, szpachla, tesco-gadgets itp. Stereotypy i obiegowe opinie zostana złamane.
mam fajne bajery do celiny - niby nic a cieszy
słoneczniki z ołtarzykami podświetlanymi z vectry B, klamki ładne z vectry B, soczewki valeo - jeden komplet H7 kt óry wejdzie w reflektor zamiast odbłyśnika świateł drogowych, a drugie valeo na ksenon będą - i one będą jako mijania... oprócz tego soczewki z halogenów, czyli reflektor 3-soczewkowy powstaje
mniej więcej tak będzie wyglądać - zarys wstępny:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
poniżej badziewia o których wspomniałem...
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
powolutku lampki będę składał do kupy...
Trzy rzeczy, które przemawiały za przeróbkami:
1. lampy mają być inne niż wszystkie
2. nie lubię odbłyśników, bardzo lubię soczewki, a niestety angele mają odbłyśnik na drogowych
3. oryginalne soczewki z Sonara są powiedzmy delikatnie niezbyt górnolotnej jakości i trwałości
No to jazda... Po rozebraniu Sonarów na najdrobniejsze kawałki mamy stelaż, na którym mocowane są odbłyśnik drogowego i soczewka mijania:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Sama soczewka mijania z Sonara:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Po rozebraniu soczewki odbłyśnik won:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Soczewka w obudowie nałożona na odbłyśnik drogowego - pasuje idealnie i siedzi bardzo pewnie po wciśnięciu:
W związku z tą mierną jakością Sonarowych soczewek, kupiłem na allegro dwa komplety soczewek - oba Valeo, ale jeden to H9 z soczewką średnicy 65mm a drugi H7 z soczewką 80mm średnicy. Na zdjęciu porównanie - odpowiednio od lewej patrząc: Valeo 80mm, Valeo 65mm i oryginalna z Sonara:
Po przemysleniach i przymiarkach stwierdziłem, że zamontuję w miejsce oryginalnych soczewek te Valeo 65mm. Są tylko o 5mm większe od oryginalnych i mocowanie jest bardzo podobne do oryginalnego. Lekka przeróbka i spokojnie mocujemy w miejscy oryginalnych. (sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
No i po robocie - 20-30 minut i efekt ponizej: Valeo 65mm zamiast Sonarowych i soczewka na drogowych
Przeróbka mocowania polegała na wycięciu kątówką rowka szerokości ok. 3mm, aby móc oryginalnymi śrubkami zamocować w oryginalne miejsca. ÂŻadnego problemu z mocowaniem nie było. Z uwago na to, że Valeo nieco szersze jest i opierało się kołnierzem o plastikowy stelaż mocujący, sieknąłem kątówką rowki w plastiku, aby soczewki nie opierały się o niego i usiadły na faktycnych mocowaniach.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
No to skoro jest zmontowane, to można składać do kupy. Angelsy które kupiłem, miały zmiażdzoną dupkę lewego reflektora, więc dokupiłem taką dupkę, ale niestety niefachowo zdejmowane szkło było i lekko pogięta jest na obrzeżu. Oglądałem dokładnie i używając opalarki jestem w stanie to spokojnie doprowadzić do porządku i wyrównać - usunę ten klej, wyprostuję i skleję klejem do szyb. Niestety za zimno żeby w garażu szukać opalarki, bo nie mam pojęcia gdzię ją wrzuciłem, więc poczeka na sklejenie troszkę. Poza tym muszę spolerować zadrapania przednich szkieł, a to troszkę czasu zajmie. W każdym razie to najgorsze, czego najbardziej się bałem zrobione. Początkowo myślałem, aby przeszczepić dupki seryjnych lamp, zespawać plastik i dać normalnie soczewkę na drogowe, ale niestety profile dupek są całkowicie inne i wręcz nierealne jest sklecić je ze sobą, aby to wyglądało normalnie i po ludzku.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Co teraz mi zostało do zrobienia:
- przeszlifować i wypolerować przednie szkła
- skleić szkła w dupkami
- powsadzać żarówki i oprawki
- pomontować zaślepki tylne
- zamontować w Calibrze
Efekt koącowy można rzec:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
dzieĂą ćpuna...
nawąchany kleju jak jasna cholera, faza juz jest - jeszcze ze 2-3 browary i bedzie helikopter :-D
coś sie rodzi - nie wiem jeszcze co, ale coś...
kierownica się już urodziła, deska w sumie też - do poprawek koĂącowych takich kosmetycznych... ani jednej zmarszczki nie będzie na widoku - wszystkie przykryte albo plastikami albo nawiewami albo innymi plastiksami
boczki też sie rodzą powoli
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
dalszy ciąg ćpania... NIEDÂŁUGO NAPRAWDę ZOSTANę ćPUNEM I PÓJDę NA ODWYK :D
A tak serio...
Rozpieprzyłem dziś konsolę centralna... co mnie zdziwiło to to, że składa się z 3 elementów zgrzanych ze sobą na gorąco. Rozwaliłem też schowek - tu akurat zgodnie z przewidywaniami 2 elementy.
Konsola już się urodziła, schowek jeszcze się rodzi, może jutro mi się uda skoĂączyć jak pozałatwiam sprawy.
Konsolę zamiast kleić na gorąco czy coś, to potraktowałem klejem do szyb - nie znam mocniejszego kleju :D trzyma sie franca jak z fabryki :D
Pozostały drobiazgi typu uszka mocujące podoklejać, no i umyć bo brudne jest
A w aucie wygląda, jakby go w ciemnym kącie dorwali :D
Fotexy z dnia dzisiejszego:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Finalnie będzie się prezentować moim zdaniem znakomicie, ale nie wiem kiedy :D do zrobienia mam w tym roku bardzo dużo - plany... plany... plany...
1. skoączyć wnętrze
2. przygotować całość do lakierowania - usunięcie zaczątków rudzielca, wymiana tylnej lewej reperaturki błotnika, konserwacja podwozia, lakierowanie całości - nie pytać bo nie wiem jaki kolor będzie
3. wyjąć silnik i zrobić komorę silnika - wyczyścić z rudego nalotu, podkład i lakier
4. mechanicznie kila rzeczy - obniżone zawieszenie, łączniki stabilizatora, heble 288mm nawiercane i nacinane
Kasa, kasa, kasa...
Nie da się ukryć że dużo zaoszczędzam na tym, że nie płacę za robociznę (a to chyba najdroższe w tym interesie) ale pomimo tego wydatki to kilka tysiecy peelenów...
Swap w przyszłym roku, bo nierealne jest, abym w tym roku miał na to monetę... A i tak ciężko będzie uzbierać te 2-2,5 tysia na porządne 3,0 v6, zrobić je (kolejny tysiak sam rozrząd + komplet uszczelek silnika + oleje filtry i płyny eksploatacyjne) więc różowo nie jest niestety.
Dziś z uporem maniaka plan wykonany. Nawet ponadnormatywnie :D
Skoączyłem ten zasrany schowek co od wczoraj sie męczyłem, dokleiłem uszka do konsolki środkowej, wymontowałem podsufitkę i przy okazji ożywiłem martwy szyber - działa :D ale już kupiłem drugi, więc zobaczę, który działa lepiej :D
Podsufitka została "stuningowana" przez poprzedniego właściciela... Domniemam, że ceratka zaczęła odłazić, więc zdarł ją i zostawił sypiącą się gąbkę
Wymontowałem, zdarłem gąbkę, i już schnie ekoskóra - etap pierwszy... Etap drugi czyli doklejanie i docinanie w poniedziałek.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Pod maskę wpada takie coś...
czyli x30xe kompletne z pełnym osprzętem czyli 3,0 v6 komplet na swapa... Z Omegi B, 211kM.
z tym pod maską calibra powinna jechać tak:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
było tak: w międzyczasie tak
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
a na koącu tak
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
skutkiem moich działaĂą był niezłego gabarytu karton zapełniony gratami z v6 no a z tym szczęściem... ściągam sobie po kolei wszystko i moim oczom ukazuje się taki oto miły widok:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
pasek nóweczka, sprawdziłem na znakach i dobrze ustawiony, rolki nowe, napinacz nowy, jedynie pompa wody na silikonie zamontowana więc od razu won zarazo i tylko nową pompę kupię - po taniemu obskocze impreze :-D czyli low budget :lol:
sie teraz ostro zastanawiam, bo dokładnie zerkając między głowice o blok, widzę jakby uszczelki głowic też były nowe
poza tym zawory za czyste troche, świecą sie jak psu jaja, zaczynam nabierać przypuszczenia, że niedawno były robione - być może z rozrządem, czyli maksimum kilka tyś km temu
sm nie wiem co z tym zrobić - zastanowie sie jeszcze czy je zwalać z bloku, bo jakbym zobaczył że są świeże to bym sie troche wkur*****... daremnie wydana kasa i to niemała - jedna uszczelka 70-80zł
pocieszające fakty:
- w dolocie i kolektorze zero śladów oleju, normalny stan jak w zwykłym zdrowym silniku
- nowy rozrząd
- silnik jako tak naturalnie brudny, nie rozcieknięty, żadnych niepokojących widoków
- szpilki kolektorów sprawne - odkręciłem je bezproblemowo, czyli też stare nie jest, jedna szpilka prawej głowicy przegwintowana na M9 zamiast M8
- uszczelnienia kolektorów i ssącego i wydechowych świeże, niedawno zakładane
możliwości są dwie:
albo silnik sprawiał w ch*** problemów i właściciel miał już dość po licznych inwestycjach, albo silnik jest należycie zadbany i szanowany (w koĂącu w automacie brykał)
ciekaw jestem jak to jest naprawdę... wyjdzie w praniu
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Kilka dni urlopu pozwoliło mi na "odgruzowanie" garażu, czyli wszystkie gromadzone przez jesieĂą, zimę i wiosnę szpargały, były "rzucane" gdzie popadnie. Skutkiem tego wejście do garażu już stanowiło spore wyzwanie :-D
Po odgruzowaniu mam 5 kartonów części na sprzedaż (pozostałości po kadecie, jakieś graty z c20ne do calibry) oraz wywiozłem 2 pełne bagażniki pierdli na złom. Prawie 150 zeta moje :mrgreen:
A dziś... Porobiłem kilka fotek, bo mnie natchnęło na zabawę z v6. Porozbierałem na śrubeczki dolot omegi i calibry v6, i skompletowałem zestaw montażowy. Umyłem wszystko perfekcyjnie, zrobiłem sobie dolot Self made, wpadnie pod nadkole, gdzie będzie ciągnął zimne powietrze ze stożka.
Kolektor i odmę maznąłem podkładem, odma już jest pomalowana na biało - miałem pół spraja białego no to sru. Kolektor też będzie biały, choć nie wiem, czy mnie nie napadnie na czerwone :lol: Jakoś lubię czerwony pod maską, nie wiem dlaczego.
Oczywiście cały dzieą towarzyszył mi mój pomocnik - wszystkowąchający kudłaty :-D
Każdy pierdel i każde narzędzie obwąchał, w chwilach, gdy zapachy nie odpowiadały (nitro, lakier) obserwował teren :lol:
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Pare dupereli przybywa, jakieś drobiazgi robię.
Z uwagi na słaby punkt V6 jakim jest chłodniczka oleju, postanowiłem dokonać zmian. Fabrycznie chłodniczka jest utopiona w płynie chłodzącym - wchodzi między głowicami w blok. Jeśli chłodniczka przepuszcza, to są 2 opcje:
- olej w chłodziwie
- chłodziwo w oleju
W obu wypadkach kicha na maxa i problem dość spory. Nowa chłodniczka kosztuje parę stówek. Ja wybrałem rozwiązanie za 100zł czyli zewnętrzna chłodnica oleju z C20XE - po prostu przewody olejowe biegnące z bloku i dążące między głowice do chłodniczki, zostaną nieco przeprofilowane i skierowane na przedni pas przed chłodnicę wody. Przewody giętkie mam, chłodniczkę mam. Wszystko w stanie LIKE NEW.

Jeżeli ewentualnie decydowałbym się kiedyś tam na swapa w manualną skrzynię, to wykorzystam chłodnicę wody - w automacie jest dwusekcyjna, 1/3 2/3 czyli 1/3 na chłodzenie oleju z automatu a 2/3 na chłodzenie silnika. Wtedy chłodniczka oleju poleci i wepnę przewody w chłodnicę wody. :mrgreen:
A demolka komory silnika postępuje... Skrzynia przygotowana do wywalenia, porozpinana elektryka. Tylko przewody hamulcowe na pompie ABS powiedziały FUCK YOU i nie pozwoliły się odkręcić... Trza będzie żabkę wodkan przynieść i się odkręcą bez łaski :mrgreen:
Jak widać przygód blacharskich calibra nie miała ÂŻADNYCH. Jedyne ała to lekko wgięta belka zderzaka, widać leciutko ktoś do słupka dobił. Ale wypadkowej przeszłości nie ma. I to najważniejsze :roll:
Kiedyś tam jak mi się zachce to wywlekę skrzynię i podłubię troszkę...
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Panicznie bałem się, co ujrzę pod wygłuszeniem grodzi od strony komory silnika. W Kadecie, który był tylko rok starszy, była masakra. Na szczęście tutaj blachy całe, jedynie wybitnie powierzchowna korozja w postaci rudego nalotu, nawet lakier nie jest zbytnio zbąblowany. Strach poszedł, jestem spokojny. Wygłuszenie na straty, bo kruszy się w palcach ze starości - nie będę nic zakładał, w kabinie będzie głośniej słychać 6 garów :mrgreen:
Nie ma już oleju w skrzyni. Spuściłem cały. Profile zamknięte z przodu, tam gdzie nie da się dojść ze szczotą i oczyścić, to zaciaprałem wybitnie chojnie minią. Potem konserwację upcham i powinno trzymać okej.
Zderzak ogołociłem z listew. Zostało żywicą poklajstrować dziury i zaszpachlować.









dalszy ciąg dewastacji komory silnika czyli nuda i nic nowego... Poleciał selekcjoner ze skrzyni, pompa ABS, całość wygłuszenia z grodzi, wiązki pogrupowane i zabezpieczone przed czyszczeniem i gruntowaniem komory, podpora pompy ABS i dekielek maźnięte minią... Korozji w komorze jak na 20 lat nie powiem, żeby było dużo i groźnie. Kadett był masakra w porównaniu z nią.
Oczywiście jak co dzieĂą pracowało ze mna moje trzecie dziecko - to kudłate :mrgreen: :-P
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Wyleciały błotniki, cały osprzęt dolotu spod nadkola, serwo z pompą hamulcową, i wyleciała skrzynia.
Patrząc na stan blacharski coraz bardziej mi się to podoba - niewiele roboty będzie, bo nigdzie nie doszło do perforacji blach, więc jedynie czyszczenie, podkład i konserwacja. Bajka. Bogu dzięki że nie jest tak jak w Kadecie, czego się mocno obawiałem. Newralgiczne punkty Calibry czyli początek progów, podłużnice i przednie słupki mają tylko ryży nalot, w niektórych miejscach są takie głębsze wżery ale nigdzie nie ma dziur :jupi: :jupi: :jupi:
Umordowałem się ze skrzynią bardzo bardzo... Samemu to można panienkę bzyknąć, ale tu to chyba by trza sie sklonować. Poza tym ciężko jest wyjąć skrzynię nie rozwalając zawiasu. Więc postanowiłem z jednej strony zrzucić sworzeĂą wahacza... Gratulacje, kur*w co nie miara, bo nie mam klucza 18... I dupa zbita. Wpadłem więc na pomysł, żeby odkręcić i wybić z piasty przegub zewnętrzny, co pozwoli po podniesieniu skrzyni i jej lekkim obróceniu na wyjęcie wewnętrznego z przeciwnej strony, a potem to już z górki. I tak też zrobiłem. Pół godziny i wylazła cholera jedna.
Kupiłem swojego czasu serwo z pompą hamulcową z V-ki. Jakież było moje zdziwienie jak to praktycznie to samo jest! :shock:
Na jednej fotce są oba: po lewej z 2.0 a po prawej z V6. V-ka ma krótszą pompę hamulcową i może z 0,5-1cm większe serwo. :shock:
No ale mniej zardzewiałe niż moje, więc wyczyścimy, pomalujemy i zamontujemy...
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Test stojaka do montażu silnika nadszedł właśnie dziś. Ok. 40kg w postaci skrzyni zawisło. Gnój nie z tej ziemi, skrobania, drapania i czyszczenia ogrom. Potem zagruntowałem i czeka na malowanie razem z silnikiem - silnik już 2 rok czeka...
No i pryszczycę z przedniego okulara usunąłem. Więcej mi się nie chciało, bo nacharatałem się przy tej skrzyni. Mam dość.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Kątówka ze szczotką czołową, kątówka ze szczotką okrągłą, wiertarka ze szczotką pędzelkową...
Myśle, że efekt koącowy jest w miarę zadowalający.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
Najważniejsze, że nie jest gnita - podłużnice okej, wszystkie ważne rzeczy okej
Komora skoączona. I już mi się nic nie chce po prostu. Cały dzieą dłubanie.
Po wyczyszczeniu i zaminiowaniu pasta na łączenia blach w miejsca, gdzie wydarłem bo podejrzewałem rdzę. Generalnie chyba już nic więcej z komora nie będę robił, tylko podkład i w kolor. Znalazłem 2 małe dziurki - jedna na grodzi, druga na słupku lewym przednim. Zasmarkałem migomatem. Takie dziurki to nawet blachy szkoda kroić :D
Elektrykę muszę rozwalić i porobić fajne wiązki w peszlach jak w kadecie. Teraz to wygląda okropnie - stara złażąca szmaciana taśma... fuj. W najgorszym wypadku szkotem porobię wiązki, to musi jakoś wyglądać.
No i zaciski co kupiłem z v6 zaminiowałem, bo czerwone chyba jednak nie będą. Serwo z v6 też wyczyszczone i zaminiowane, czeka na kolor.
(sorry, usunąłem niechcący zdjęcia w dysku)
I w tym stanie zimuje do wiosny...


