Mój first project, czyli staruszek Kadett
: 09 lut 2012, 22:41
Postanowiłem podzielić się swoim hobby. Dłubanie staruszków.
Parę lat temu zdłubałem sobie starego Kadetta - uwielbiam to auto za: wygląd, wdzięczność, urok, duszę, i wybaczam mu romanse z rudą. Generalnie miałem w swoim życiu 6 Kadettów i po prostu je kocham. Auto było serią, 1.4 60kM, w stanie agonalnym. Po skoĂączeniu 2.0 16v 150kM+ z krótką skrzynią. Kilka rzeczy oczywiście nie było na cycuś, bo sie na nim uczyłem tak naprawdę. Nigdy wcześniej aż tak grubo nie jechałem z koksem - zawsze jakaś drobnica - tu podmalować tam podpicować...
Okej. Do rzeczy...
Po zakupie w sierpniu 2006 roku :
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... pq038f54AE
Auto trzeba było wypchać z garażu - silnik ani zipnie, wydech zerwany, hamulca brak. Akumulator złom. Zapłaciłem 400zł czyli cenę kiepskiego roweru górskiego z Tesco. Gdybym go nie kupił, to tydzieĂą później właściciele mający go przez ponad 9 lat zawieźli by go na złomowiec.
Prace rozpocząłem w 2007 roku, po uprzednim nazbieraniu gratów.
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... pobFxc7WeQ
Jak widać rozpacz. Każdy element blacharski zaatakowany - dziury w podłodze, progów brak od dołu, tylne błotniki zżarte, przednie błotniki zżarte, drzwi i wgniecione i zaatakowane, klapy w rdzy,
pas tylny sitko, pas przedni jedna wielka rdza. Belka dolna z przodu została przeze mnie wyrwana gołymi rękami, bez używania żadnych narzędzi.
Silnik C14NZ jako tak okazał się być w doskonałym stanie - po wymianie kopułki, kabli, palca i świec zagadał jak nowizna i naprawdę doskonale chodził.
Postanowiłem wszystko zacząć od uporania się z korozją i zabezpieczenia wszystkich znanych mi newralgicznych punktów karoserii. Wszystkie zgrzewy/spawy zostały wydarte do gołej blachy i od podstaw potraktowane: podkład antykorozyjny na bazie żywic epoksydowych, w niektórych miejscach dodatkowo minia (tam gdzie miała przyjść konserwacja). Potem na karoserii podkład wyrównujący i w niektórych miejscach trochę szpachlówki - w miejscach spawania szczególnie, bo szpachlówki z włóknem szklanym. W najgrubszym miejscu jest może ze 4-5mm szpachli, blachy starałem się prowadzić jak najrówniej, bo ani nie lubię kitowania ani roboty ze szlifowaniem przy tym - jak tynkować to ściany a nie auto.
Okazało się po rozbebeszeniu, że auto przeżyło jedną poważną kolizję (lekko zgięta przednia podłużnica) i kilka/kilkanaście drobnych - liczne ślady po palniku acetylenowym i naprawach przez „Pana Wieśka” ze znanego doskonale i renomowanego warsztatu blacharskiego „W stodole”.
Wszystko co się dało, to poprawiłem - jedno lepiej drugie gorzej, ale poprawiłem.
Buda wzmocniona na maxa - przespawane podłużnice, kielichy od góry i od dołu. Mocowania wahaczy przednie i tylne, dach wygładzony ale nie szpachlówką tylko wręcz pancernie. Z założenia miało być w tej budzie ponad 200kM z biegiem czasu, więc nie było sensu stosować półśrodków i robić po japoĂąsku, czyli „jako tako”.
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... _aT8LuZmgE
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... a6V46etswE
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... 4Gw58fPzAE
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Kadafi
Niektóre rzeczy poszły nie tak - na przykład na „luźno” było ok., a po montażu minimalne odkształcenie spowodowało falbanki na tapicerce deski czy tunelu środkowego. Wnętrze w przyszłe lato miało być inne - całkowicie inne zarówno w kwestii typu jak i materiału.
Car audio również miało podlegać modyfikacji - obecnie jest ZERO bagażnika do dyspozycji, a jednak musiałbym mieć możliwość włożyć jakąś małą torbę w wypadku dalszego wyjazdu - choćby na zlot czy coś w ten deseĂą.
Miało być turbo w przyszłym roku - zobaczymy jak będzie i co będzie, bo nie ukrywam, że BARDZO dużo pieniędzy mi poszło w to auto pomimo, że robiłem wszystko sam.
Na pewno jest widocznych ileś tam niedoróbek - mam tego świadomość od samego początku i zdaję sobie z tego sprawę, ale do przyszłego lata takie „niedorobione” musi niestety jeździć, beż żadnych zmian w tym roku. Muszę się odbić trochę z finansami, a lekko niestety nie będzie. Jak nazbieram na poprawki, to będą kompleksowo poczyniane zgodnie z obmyślonym "harmonogramem".
Jestem z wykształcenia informatykiem, a kwestie motoryzacyjne (zarówno w zakresie wiedzy jak i umiejętności manualnych) zostały nabyte z biegiem lat na zasadzie „samouka”. Zapewne fachowcy motoryzacyjni wychwycili jakieś szczegóły dotyczące czy to technologii wykonania prac, czy użytych materiałów, jednak od samego początku przyświecało mi kilka założeĂą:
- samemu obmyślić plan
- samemu wykonać wszystko
- samemu uruchomić
- cieszyć się ze zrobionej roboty
Jak na razie jest na plus, czyli cieszę się i jestem zadowolony ze swojej pracy. Po poprawkach będę już szczęśliwy.
Auto już teraz zaraz natychmiast czeka kosmetyka - nie było jeszcze polerowane po lakierowaniu.
Chronologia wydarzeĂą:
- sierpieĂą 2006 - zakup Kadetta, rozpoczęcie zbierania materiałów i części
- kwiecieĂą 2007 - rozpoczęcie prac
- wrzesieĂą 2007 - przerwa w pracach, zbieranie materiałów i części
- maj 2008 - rozpoczęcie prac
- październik 2008 - zakoĂączenie prac, zbieranie części i materiałów
- marzec 2009 - rozpoczęcie prac
- przełom czerwiec/lipiec 2009 - zakoĂączenie prac i wyjazd na drogę
Całokształt materiałów to kwota nieznacznie przekraczająca 25 tyś. zł. Robocizna moja, przy lakierze pomagał mi (a w zasadzie ja jemu) zawodowy lakiernik, mój dobry znajomy, a efekt koĂącowy wyszedł taki:
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... tSessionII
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... otoSession
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Myjnia
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Kalendarz
Długo się w sumie może i nie nacieszyłem, bo auto zostało sprzedane. No ale nawet przez ten krótki czas pokazało nieraz pazura bubkom w autach tatusiów - jakieś wypasione furaki po kilkadziesiąt tysięcy wąchały z kadetowego tłumika... Mierzone stoperem przyspieszenie nie jest może miarodajne ale średnia pomiarów zawierała się poniżej 8s -> 100km/h. Filmik onboard, droga kiepska i nie było jak pogonić, bo to na uboczu, w lesie i kręto, ale z dala od ludzi i bezpiecznie:
http://arkosktk.wrzuta.pl/film/76144Hgm ... _0-100km_h
Mój bardzo bardzo fumfel zaproponował całkiem rozsądną kwotę, więc rozsądek wziął górę - nikt nie dałby takiej kasy za 20-letniego kadetta, więc sprzedałem... Teraz jeździ 20km ode mnie - w Bytomiu, więc uważać... :D
Parę lat temu zdłubałem sobie starego Kadetta - uwielbiam to auto za: wygląd, wdzięczność, urok, duszę, i wybaczam mu romanse z rudą. Generalnie miałem w swoim życiu 6 Kadettów i po prostu je kocham. Auto było serią, 1.4 60kM, w stanie agonalnym. Po skoĂączeniu 2.0 16v 150kM+ z krótką skrzynią. Kilka rzeczy oczywiście nie było na cycuś, bo sie na nim uczyłem tak naprawdę. Nigdy wcześniej aż tak grubo nie jechałem z koksem - zawsze jakaś drobnica - tu podmalować tam podpicować...
Okej. Do rzeczy...
Po zakupie w sierpniu 2006 roku :
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... pq038f54AE
Auto trzeba było wypchać z garażu - silnik ani zipnie, wydech zerwany, hamulca brak. Akumulator złom. Zapłaciłem 400zł czyli cenę kiepskiego roweru górskiego z Tesco. Gdybym go nie kupił, to tydzieĂą później właściciele mający go przez ponad 9 lat zawieźli by go na złomowiec.
Prace rozpocząłem w 2007 roku, po uprzednim nazbieraniu gratów.
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... pobFxc7WeQ
Jak widać rozpacz. Każdy element blacharski zaatakowany - dziury w podłodze, progów brak od dołu, tylne błotniki zżarte, przednie błotniki zżarte, drzwi i wgniecione i zaatakowane, klapy w rdzy,
pas tylny sitko, pas przedni jedna wielka rdza. Belka dolna z przodu została przeze mnie wyrwana gołymi rękami, bez używania żadnych narzędzi.
Silnik C14NZ jako tak okazał się być w doskonałym stanie - po wymianie kopułki, kabli, palca i świec zagadał jak nowizna i naprawdę doskonale chodził.
Postanowiłem wszystko zacząć od uporania się z korozją i zabezpieczenia wszystkich znanych mi newralgicznych punktów karoserii. Wszystkie zgrzewy/spawy zostały wydarte do gołej blachy i od podstaw potraktowane: podkład antykorozyjny na bazie żywic epoksydowych, w niektórych miejscach dodatkowo minia (tam gdzie miała przyjść konserwacja). Potem na karoserii podkład wyrównujący i w niektórych miejscach trochę szpachlówki - w miejscach spawania szczególnie, bo szpachlówki z włóknem szklanym. W najgrubszym miejscu jest może ze 4-5mm szpachli, blachy starałem się prowadzić jak najrówniej, bo ani nie lubię kitowania ani roboty ze szlifowaniem przy tym - jak tynkować to ściany a nie auto.
Okazało się po rozbebeszeniu, że auto przeżyło jedną poważną kolizję (lekko zgięta przednia podłużnica) i kilka/kilkanaście drobnych - liczne ślady po palniku acetylenowym i naprawach przez „Pana Wieśka” ze znanego doskonale i renomowanego warsztatu blacharskiego „W stodole”.
Wszystko co się dało, to poprawiłem - jedno lepiej drugie gorzej, ale poprawiłem.
Buda wzmocniona na maxa - przespawane podłużnice, kielichy od góry i od dołu. Mocowania wahaczy przednie i tylne, dach wygładzony ale nie szpachlówką tylko wręcz pancernie. Z założenia miało być w tej budzie ponad 200kM z biegiem czasu, więc nie było sensu stosować półśrodków i robić po japoĂąsku, czyli „jako tako”.
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... _aT8LuZmgE
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... a6V46etswE
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... 4Gw58fPzAE
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Kadafi
Niektóre rzeczy poszły nie tak - na przykład na „luźno” było ok., a po montażu minimalne odkształcenie spowodowało falbanki na tapicerce deski czy tunelu środkowego. Wnętrze w przyszłe lato miało być inne - całkowicie inne zarówno w kwestii typu jak i materiału.
Car audio również miało podlegać modyfikacji - obecnie jest ZERO bagażnika do dyspozycji, a jednak musiałbym mieć możliwość włożyć jakąś małą torbę w wypadku dalszego wyjazdu - choćby na zlot czy coś w ten deseĂą.
Miało być turbo w przyszłym roku - zobaczymy jak będzie i co będzie, bo nie ukrywam, że BARDZO dużo pieniędzy mi poszło w to auto pomimo, że robiłem wszystko sam.
Na pewno jest widocznych ileś tam niedoróbek - mam tego świadomość od samego początku i zdaję sobie z tego sprawę, ale do przyszłego lata takie „niedorobione” musi niestety jeździć, beż żadnych zmian w tym roku. Muszę się odbić trochę z finansami, a lekko niestety nie będzie. Jak nazbieram na poprawki, to będą kompleksowo poczyniane zgodnie z obmyślonym "harmonogramem".
Jestem z wykształcenia informatykiem, a kwestie motoryzacyjne (zarówno w zakresie wiedzy jak i umiejętności manualnych) zostały nabyte z biegiem lat na zasadzie „samouka”. Zapewne fachowcy motoryzacyjni wychwycili jakieś szczegóły dotyczące czy to technologii wykonania prac, czy użytych materiałów, jednak od samego początku przyświecało mi kilka założeĂą:
- samemu obmyślić plan
- samemu wykonać wszystko
- samemu uruchomić
- cieszyć się ze zrobionej roboty
Jak na razie jest na plus, czyli cieszę się i jestem zadowolony ze swojej pracy. Po poprawkach będę już szczęśliwy.
Auto już teraz zaraz natychmiast czeka kosmetyka - nie było jeszcze polerowane po lakierowaniu.
Chronologia wydarzeĂą:
- sierpieĂą 2006 - zakup Kadetta, rozpoczęcie zbierania materiałów i części
- kwiecieĂą 2007 - rozpoczęcie prac
- wrzesieĂą 2007 - przerwa w pracach, zbieranie materiałów i części
- maj 2008 - rozpoczęcie prac
- październik 2008 - zakoĂączenie prac, zbieranie części i materiałów
- marzec 2009 - rozpoczęcie prac
- przełom czerwiec/lipiec 2009 - zakoĂączenie prac i wyjazd na drogę
Całokształt materiałów to kwota nieznacznie przekraczająca 25 tyś. zł. Robocizna moja, przy lakierze pomagał mi (a w zasadzie ja jemu) zawodowy lakiernik, mój dobry znajomy, a efekt koĂącowy wyszedł taki:
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... tSessionII
https://picasaweb.google.com/maniak.kad ... otoSession
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Myjnia
https://picasaweb.google.com/maniak.kadetta/Kalendarz
Długo się w sumie może i nie nacieszyłem, bo auto zostało sprzedane. No ale nawet przez ten krótki czas pokazało nieraz pazura bubkom w autach tatusiów - jakieś wypasione furaki po kilkadziesiąt tysięcy wąchały z kadetowego tłumika... Mierzone stoperem przyspieszenie nie jest może miarodajne ale średnia pomiarów zawierała się poniżej 8s -> 100km/h. Filmik onboard, droga kiepska i nie było jak pogonić, bo to na uboczu, w lesie i kręto, ale z dala od ludzi i bezpiecznie:
http://arkosktk.wrzuta.pl/film/76144Hgm ... _0-100km_h
Mój bardzo bardzo fumfel zaproponował całkiem rozsądną kwotę, więc rozsądek wziął górę - nikt nie dałby takiej kasy za 20-letniego kadetta, więc sprzedałem... Teraz jeździ 20km ode mnie - w Bytomiu, więc uważać... :D