[ B4 ] Szatan nie samochód :-)
: 17 lis 2010, 09:43
Pierwsza myśl która przyszła mi do głowy to stary głupiutki kawał :-P :
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
- Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem!
Dyrektor na to:
- Spadaj mi pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
- Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
- No dobrze, mów pan, ale szybko.
- Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdzają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie...
I wtedy wchodzę ja... Cały na biało.
![Obrazek]()
![Obrazek]()
![Obrazek]()
To już trzeci dyliżans z pierścieniami na masce <haha> . 2.8 litra nie zaskakuje ekonomiką , ale nie jest to problemem. Został zakupiony by poruszać się do roboty i nie mordować krótkimi dystansami mojego oczka w głowie czyli szósteczki . Fura taka i za te pieniądze , że nie wygłupiałem się z miernikami lakieru itp przy zakupie
. O dziwo wnętrze ładnie utrzymane , nie śmierdzi , prawie wszystko działa , jest klimatronik i elektryczne szyby w przednich furtkach. Smaku dodają drewnopodobne wstawki :lol: . Buda nie gnije , a silniczek bangla jak pszczółka , nic się z niego nie leje . Na liczniku jest 240 tyś km , więc myśle , że w rzeczywistosci z pół miliona .
Z czasem doprowadzę sobie go do porządku i trochę doinwestuje . Muszę zrobić zawieszenie bo przy dużych predkościach zaczyna się telepać i na pierwszy ogień wstawic normalne tłumiki , bo tymczasem ich nie ma - są wstawione jakieś strumienice i wstyd się poruszać z takim hałasem , nie wspominając , że dzbanek puchnie , jezeli nie osiągnie się prędkości powyzej 120km/h .
Ot , takie wozidło zadka do pracy
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
- Panie, mam taki numer, że ludzie oszaleją! Będzie pan milionerem!
Dyrektor na to:
- Spadaj mi pan! Mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
- Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
- No dobrze, mów pan, ale szybko.
- Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdzają konie. Na każdym koniu amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynają galopować w koło. Unoszą łuki. Zaczynają strzelać do balonów. Przebijają je po kolei a całe gówno spada na dół. Przebijają wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte. Widzowie w gównie, arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie...
I wtedy wchodzę ja... Cały na biało.



To już trzeci dyliżans z pierścieniami na masce <haha> . 2.8 litra nie zaskakuje ekonomiką , ale nie jest to problemem. Został zakupiony by poruszać się do roboty i nie mordować krótkimi dystansami mojego oczka w głowie czyli szósteczki . Fura taka i za te pieniądze , że nie wygłupiałem się z miernikami lakieru itp przy zakupie
Z czasem doprowadzę sobie go do porządku i trochę doinwestuje . Muszę zrobić zawieszenie bo przy dużych predkościach zaczyna się telepać i na pierwszy ogień wstawic normalne tłumiki , bo tymczasem ich nie ma - są wstawione jakieś strumienice i wstyd się poruszać z takim hałasem , nie wspominając , że dzbanek puchnie , jezeli nie osiągnie się prędkości powyzej 120km/h .
Ot , takie wozidło zadka do pracy