Moje oczko w głowie :) C5 98r.
: 05 lip 2014, 14:38
Witam jako że nie dawno moje Audi otrzymało nowy lakier w końcu mogę się nim pochwalić po 4 latach użytkowania 
Szczerze powiedziawszy kupiłem ten egzemplarz trochę na hura 4 lata temu, początkowo nawet nie chciałem słyszeć o A6, po prostu mi się nie podobało
Początkowo szukałem Volvo S80 2.5tdi albo Passata b5 ale że passaty to trochę wieś wageny a s80 trochę ciężko znaleźć z zadbanym silnikiem 2.5tdi (mimo że owa jednoska jest uważana za jedną z nalepszych, w końcu wyprodukowało ją audi i wstawiało do ,,setek'') to byłem zmuszony szukać dalej. Do zakupu Audi przyczynił się w znacznej mierze mój brat który po powrocie z rajchu doradził mi abym zakupił Audi albo VW. Wybór padł na audi, mimo że nie podobało mi się A6 i wcześniej nie chciałem o nim słyszeć to gdy zobaczyłem w internecie egzemplarz którym teraz jeżdżę po prostu mi się spodobał
Kolor ciemno granatowy, podchodzący pod czerń, wtedy miał założone 17 calowe felgi 5 ramienne i przyciemnioną tylną szybę i te małe trójkątne z tyłu. Od razu pognaliśmy do komisu ją obejrzeć i się przejechać. Spodobała się nam, silnik ładnie chodził i ładnie się zbierał. Jedynym mankamentem jaki wtedy miała to odchodzący bezbarwny lakier (jeszcze wtedy nie aż tak mocno) i nie działająca klimatyzacja (obcięty pasek klinowy). Zdecydowaliśmy się na zakup, zapłaciłem 20 000 zł
i dzisiaj wiem że przepłaciliśmy. Chociaż wtedy tyle trzeba było dać za takie audi ALE NIE W TAKIM STANIE
. Jak się potem okazało lakier po prostu był nieudolnie położony, w ogóle nie trzymał się nadwozia, przy każdym myciu myjką ciśnieniową odpadały płaty owego lakieru ale po kolei.
Po zakupie pojeździłem rok bez problemu, wymieniłem rozrząd, olej i było wszystko ok, zakupiłem zimowe opony na owe 17 calowe felgi. Po zimie założyłem s powrotem letnie i co? Dramat
poząbkowane opony, w środku huczało niesamowicie, wszystkiemu winne były bardzo słabej jakości opony firmy KENEX które miały dopiero rok a już się z nimi to porobiło, do wszystko doszło to że owe 17 calowe felgi nie nadają się na nasze drogi, były za mocno pokrzywione, oddawałem je do prostowania ale to nic nie dawało. Roztelepały mi całe zawieszenie (które i tak nie było pewnie zmieniane od nowości). W końcu po wymianie zawieszenia tj. kompletu wahaczy (jeszcze wtedy na jakieś noname za 500 zł kpl) zdecydowałem się wywalić te felgi gdyż nie dało się jeździć, powyżej 100km/h kierownica drżała niemiłosiernie. Wymieniłem je na 16 calowe oryginalne felgi audi (na takie FOTO ). Te siedemnaski był tak pogięte że jak koleś je zdjął i wrzucił na maszynę do wyważania aż za głowę się złapał jak można jeździć na takich felgach, to wtedy zdecydowałem się na ich wymianę. Dał mi 200 zł za cały kpl tych felg, (ktoś może powiedzieć że mało, że on sobie je odnowi, naprostuje i będą super, może i tak ale jak ja miałbym się zacząć bawić w ich odnawianie, prostowanie itp i potem sprzedać je za 600-800 zł to pewnie wyszedłbym na 0) dopłaciłem 400 zł i dostałem owe 16 calowe felgi razem z kpl opon letnich i zimowych. Jazda była nieporównywanie lepsza, kierownica nie drżała i jechało się komfortowo, bez żadnego huczenia no ale oczywiście wygląd był już nie ten. Następnie zaczął mi wyciekać płyn chłodniczy, pod pompą paliwa są takie dwa gumowe przewody które łączą się za pomocą króćca z blokiem silnika. Pękł jeden z węży który jedną stroną łączy się z owym króćcem a drugą z trójnikiem pod filtrem paliwa, tego wężyka było mniej więcej 15-20 cm i był on wyprofilowany w takie łagodne S więc nie mogłem wstawić byle jakiego węża, udało mi się znaleźć owy wąż, wymieniłem i było ok ale po paru dniach załamka
znowu zaczął wyciekać płyn, którędy? TYM NOWYM WĘŻEM!!
Ale wtedy w końcu zobaczyłem jaka jest przyczyna (dopiero na zimnym silniku!!!) Jak pisałem wcześniej owy wąż jest pod pompą, z owej pompy kapała ropa, wprost na ten wąż, ropa powodowała że guma parciała i zaczęła wrzynać się w nią opaska, kupiłem jeszcze raz taki sam wąż, wymieniłem, pojechałem do brata, wymienił mi uszczelkę w pompie (trzeba było wymienić tylko górną uszczelkę więc obyło się bez regulacji pompy). Potem zaczęły się cyrki z temperaturą na silniku, początkowo po zakupie temperatura nigdy nie wchodziła na 90 stopni, zawsze wskazówka stała mniej więcej na 75 stopniach, dopiero jak się trochę przydusiło to temperatura podskakiwała ale potem znowu spadała. Następnie temperatura wchodziła na 90 stopni i było ok (po wymianie termostatu, pewnie stary był cały czas otwarty). Zdecydowałem się w międzyczasie na remont silnika, jako że mój brat ma smykałkę do tego i potrzebne narzędzia zrobił mi to. Zdjęliśmy głowice, wyczyścił i podkręcił mi turbo, wyszlifował zawory, powymienialiśmy wszystkie uszczelki i co tam jeszcze można było wymienić to to zrobiliśmy ale wtedy (i to był nasz błąd) nie zdecydowaliśmy się oddać głowicy do płaszczyznowania. Poskręcaliśmy wszystko, oczywiście samochód śmigał super ale zaczęły się cyrki z płynem, powyżej 100 km/h albo przy jeździe pod górkę temperatura zaczynała rosnąć powyżej 90 stopni, jeździłem tak przez jakiś czas skutecznie odpychając od siebie myśl że może to być wina nierównej głowicy ale potem jak już zebrał się nagar ze spalin w zbiorniczku wyrównawczym to niestety nie miałem wyjścia, pożyczyłem od brata walizkę z narzędziami i sam wziąłem się za demontaż głowicy, początkowo myślałem że mnie to przerośnie ale potem było ok, oddałem głowicę do płaszczyznowania (za płaszczyznowanie po znajomości zapłaciłem śmieszne 16 zł
) potem poskręcałem wszystko jak należy no i zapalił (a nie mam ukończonej żadnej szkoły mechanicznej
). Jeździłem tak przez jakiś czas, wszystko było ok, temperatura w normie, płyn też. Pewnej nocy wróciłem do domu, fakt, trochę zasuwałem przez drogę ale to nie powinno mieć znaczenia, położyłem się spać. Na drugi dzień musiałem jechać gdzieś po południu, ja do zapalenia, samochód zapalił ale tak się zaczął telepać jakby nie chodził na wszystkie tłoki, przy dodaniu gazu było wszystko ok ale na wolnych obrotach trząsł się strasznie i wydzielał biały dym
. Ale na szczęście miałem szczęście, szfagier mojego brata który zajmuje się mechaniką w niemczech wrócił na dwa tygodnie urlopu i zdecydował się zrobić mi samochód, przyjechał i zabrał z podwórka. Co się okazało, pęknięty pierścień na jednym z tłoków. Jako że ma on owe silniki w małym palcu zrobił mi go bardzo porządnie, wszystko jeszcze raz powymieniał, wymienił szklanki na nowe, założył dobrze działający wtrysk sterujący bo mój trochę lał no i odpukać w niemalowane samochód już 2 lata jeździ bez jakiejkolwiek awarii mechanicznej która dotyczyłaby silnika. Potem oczywiście jak było wszystko ok z silnikiem to roztelepało się to dziadowskie zawieszenie noname za 500 zł z allegro dlatego wtedy postanowiłem zrobić je na tip top. Kupiłem kpl wahaczy lemforder, kpl amortyzatorów monroe, 2 tuleje na tył i odbojniki na amortyzatory. Zawieszenie ma dopiero rok czasu ale w końcu tym samochodem się płynie, nic nie stuka, nie puka, silnik zawsze odpala bez problemu. W końcu mechanicznie samochód został doprowadzony do porządku, w między czasie wymieniłem jeszcze wszystkie tarcze i wszystkie klocki hamulcowe. Ale lakier jak odłaził tak odłaził i były miejsca gdzie prawie nie było go wcale (do tego jeszcze nie udolnie zaszpachlowane nadkola z tyłu gdzie szpachla odstawała jak głupia) dlatego w tym roku zdecydowałem się oddać samochód do lakiernika. Chociaż byłem już zdecydowany na sprzedaż, dołożenie i kupienie a6 c6, nawet już rozpocząłem poszukiwania godnego egzemplarza lecz potem uświadomiłem sobie że nie mogę tego zrobić, po prostu lubię ten samochód 
A teraz zdjęcia
Tak wyglądał mój samochód zaraz po zakupie, na felach 17'
Tak wyglądał po zmianie przedniego zderzaka na nowy (z racji tego że samochód nisko siedzi w starym oberwałem mocowanie poprzez za bliskie podjechanie pod krawężnik) tu już na felgach które wymieniłem po zmianie zawieszenia na oryginalne i mam te felgi do dziś ale w innym kolorze
a tak prezentuje się dzisiaj
W planach (biorę się od następnego tygodnia)
Całe wnętrze OUT, suszenie, pranie, lokalizowanie miejsca dostawania się wody, podklejanie podsufitki i oddanie fotelu kierowcy do tapicera w celu zszycia lewego boczku.
Plany długoterminowe:
Wygłuszenie wnętrza, założenie lepszego audio (mam skrzynię bassową w bagażniku razem z kondensatorem ale w drzwiach nadal oryginał) no i nie wiem, być może oświetlenie wnętrza LED, zmiana przodu gdyż ten prezentuje się jednak mało atrakcyjnie, myślałem że będzie wyglądać to lepiej, wymiana tylnych lampa na LEDowe dymione. Jestem otwarty na wszelkie propozycje od was
Wyszło trochę długo (i tak wiele drobnych rzeczy ominąłem) ale mam nadzieję że nikogo nie zanudziłem moją historią
pozdrawiam ![:] :]](https://a6klub.pl/images/smilies/kwadr.gif)
Szczerze powiedziawszy kupiłem ten egzemplarz trochę na hura 4 lata temu, początkowo nawet nie chciałem słyszeć o A6, po prostu mi się nie podobało
Po zakupie pojeździłem rok bez problemu, wymieniłem rozrząd, olej i było wszystko ok, zakupiłem zimowe opony na owe 17 calowe felgi. Po zimie założyłem s powrotem letnie i co? Dramat
A teraz zdjęcia
Tak wyglądał mój samochód zaraz po zakupie, na felach 17'
Tak wyglądał po zmianie przedniego zderzaka na nowy (z racji tego że samochód nisko siedzi w starym oberwałem mocowanie poprzez za bliskie podjechanie pod krawężnik) tu już na felgach które wymieniłem po zmianie zawieszenia na oryginalne i mam te felgi do dziś ale w innym kolorze
a tak prezentuje się dzisiaj
W planach (biorę się od następnego tygodnia)
Całe wnętrze OUT, suszenie, pranie, lokalizowanie miejsca dostawania się wody, podklejanie podsufitki i oddanie fotelu kierowcy do tapicera w celu zszycia lewego boczku.
Plany długoterminowe:
Wygłuszenie wnętrza, założenie lepszego audio (mam skrzynię bassową w bagażniku razem z kondensatorem ale w drzwiach nadal oryginał) no i nie wiem, być może oświetlenie wnętrza LED, zmiana przodu gdyż ten prezentuje się jednak mało atrakcyjnie, myślałem że będzie wyglądać to lepiej, wymiana tylnych lampa na LEDowe dymione. Jestem otwarty na wszelkie propozycje od was
Wyszło trochę długo (i tak wiele drobnych rzeczy ominąłem) ale mam nadzieję że nikogo nie zanudziłem moją historią


