AUDI 100 C4 2.8 V6
: 15 mar 2010, 21:59
Witam
Cóż można napisać
To mój drugi samochód - poprzedni to również Audi, "osiemdziesiątka" rocznik '85. Od tamtego czasu jakieś przywiązanie i "miłość" do tej marki zostały na dobre 
Co można powiedzieć o setce.. Kupiona około 5 lat temu za dość niemałe pieniądze, choć nie powiem by był to nieudany zakup. Od samego początku starałem się o nią dbać i nie zawiodła mnie ani razu. Jest to samochód którym bez zadnych obaw można wyruszyć w dalekie dalekie trasy.
Poza kosztami eksploatacji typu klocki, przeguby itp. koszty jej utrzymania były znikome. Niestety błędem moim było powierzenie jej do naprawy osobie, cieszącej sie w mojej okolicy dobrą sławą, lecz jak się później okazało zupełnie niekompetentnej (sam niestety mechanikiem nie jestem)
I od tego czasu zaczęły się problemy... Przy wymianie rozrządu nie została wymieniona w niej pompa wody, co o mały włos nie skończyło się wymianą silnika... po drodze skopany został też napinacz paska alternatora i kilka innych rzeczy... Koszty napraw po tym - niestety zabójcze (nie uznaję tańszych podróbek), choć na całe szczęście silnik nie ucierpiał na tym. Obecnie jestem przed chyba już ostatnią "partią" masowej wymiany części i w końcu mam nadzieję że uda mi się przywrócić auto do dawnej świetności.
Jednak pomimo tego jakoś nie żałuję ani jednej wydanej na ten samochód złotówki. Patrząc na nowe samochody, na "plastikowe" wnętrza, pełne guziczków i przycisków cieszę sie ze jestem posiadaczem akurat tego samochodu. Te nowe jakoś do mnie nie "przemawiają", nie czuć w nich tego "czegoś" gdy się je prowadzi... Dodatkowo ten silnik
V6 2.8 AAH - to była miłość od pierwszego usłyszenia :P Nie jestem zwolennikiem szybkiego startu na światłach i moim zdaniem ten silnik sie do tego nie nadaje, za to w trasie...
ten pomruk (prawie jak odkurzacz
) to poezja 
Na chwilę obecna nie planuję zmiany samochodu. Dlaczego? z dwóch powodów. Pierwszy to taki, ze nie odczuwam takiej potrzeby:) A drugi - pieniądze które w niego włożyłem zdecydowanie przewyższają jego wartość (oczywiście materialną na rynku, nie sentymentalną), więc w tym momencie jest on już dla mnie można powiedzieć bezcenny i wiem że jeszcze przez długi długi czas mnie nie zawiedzie
Pozdrawiam wszystkich:)
Cóż można napisać
Co można powiedzieć o setce.. Kupiona około 5 lat temu za dość niemałe pieniądze, choć nie powiem by był to nieudany zakup. Od samego początku starałem się o nią dbać i nie zawiodła mnie ani razu. Jest to samochód którym bez zadnych obaw można wyruszyć w dalekie dalekie trasy.
Poza kosztami eksploatacji typu klocki, przeguby itp. koszty jej utrzymania były znikome. Niestety błędem moim było powierzenie jej do naprawy osobie, cieszącej sie w mojej okolicy dobrą sławą, lecz jak się później okazało zupełnie niekompetentnej (sam niestety mechanikiem nie jestem)
Jednak pomimo tego jakoś nie żałuję ani jednej wydanej na ten samochód złotówki. Patrząc na nowe samochody, na "plastikowe" wnętrza, pełne guziczków i przycisków cieszę sie ze jestem posiadaczem akurat tego samochodu. Te nowe jakoś do mnie nie "przemawiają", nie czuć w nich tego "czegoś" gdy się je prowadzi... Dodatkowo ten silnik
Na chwilę obecna nie planuję zmiany samochodu. Dlaczego? z dwóch powodów. Pierwszy to taki, ze nie odczuwam takiej potrzeby:) A drugi - pieniądze które w niego włożyłem zdecydowanie przewyższają jego wartość (oczywiście materialną na rynku, nie sentymentalną), więc w tym momencie jest on już dla mnie można powiedzieć bezcenny i wiem że jeszcze przez długi długi czas mnie nie zawiedzie
Pozdrawiam wszystkich:)