[Serwis] SERWIS S-plus Łopuszańska 36 Warszawa
: 26 mar 2016, 17:10
Stanowczo odradzam korzystanie z usług serwisu blacharsko- lakierniczego sieci
S-plus przy ul. Łopuszańskiej 36 w Warszawie.
W poniedziałek ok godz. 19:00 (pracują do 20:00) oddałem do nich swoje A6 C5 2003r (po lifcie) do:
 wymiany prawych przednich drzwi - zakupiłem używane w dobrym stanie, trzeba je było tylko pociągnąć lakierem bezbarwnym (tzw. cieniowanie) i przełożyć boczek plus listwy ze starych drzwi („nowe” były sprzed liftu);
 wymiany prawego przedniego błotnika (nadkola) - firma zaoferowała zakup zamiennika w wersji tańszej i droższej - obie oczywiście do malowania. Wybrałem droższą wersję.
Umówiliśmy się na odbiór samochodu w środę po godz. 18:00, czyli firma miała 2 dni na naprawę - TAK przynajmniej twierdzili, ze to wystarczy.
W środę ok 16:00 zadzwoniłem do ich przedstawiciela, który prowadził moją sprawę, ale ten nie był dobrze zorientowany jak się sprawy mają, więc obiecał się dowiedzieć i oddzwonić za „10-15 minut”. Odzwonił mniej więcej po godzinie i stwierdził, że „auto musi zostać do jutra, bo mieli jakąś awarię zasilania i jeszcze nie wysechł lakier” - wiedziałem, ze to ściema, ale… przełknąłem ślinę i umówiliśmy się na odbiór we czwartek o 18:00. Następnego dnia również dzwonię ok 17 jak tam moje auto, a tu… nadal nie gotowe - tym razem „ciężko było odkręcić śruby mocujące nadkole do słupka i trochę zeszło, dlatego dopiero będzie lakierowane i… zapraszam po auto jutro ok. 9:00 to my go jeszcze rano dopolerujemy, aha - i jeszcze w związku z tymi śrubami - trzeba będzie dopłacić 100 zł, bo to NIETYPOWA SPRAWA - a firma liczy sobie kasę za montaż i osobno za demontaż elementu (po ok 140 zł) - nikt nie mówił, że te śruby będą się odkręcały palcami…
Dodatkowo Pan się pogubił w zeznaniach, bo lakier miał być już kładziony dzień wcześniej…
Trochę mnie to już zirytowało, więc podniosłem głos i przekazałem Panu, że na rano auto ma być, bo o 9:00 jestem umówiony z innym mechanikiem w sprawie naprawy instalacji elektrycznej - zostałem ZAPEWNIONY, ŻE BĘDZIE.
W piątek po 9:00 zawitałem do warsztatu, a tam….”trzeba będzie poczekać z godzinkę, bo już skręcają”
Czekałem, kręciłem się po biurze i okolicy i co chwila pytałem Pana, jak się sprawy mają - i słyszałem: „jeszcze chwila”. Tak minęły… 3 GODZINY!!!
Ok. 12:00 auto trafiło na myjnię - tam go ujrzałem i… jakież było moje zdziwienie, gdy:
 na „nowych” drzwiach pozostawiono listwę boczną, węższą o ok.1,5 cm od tej na tylnych drzwiach, natomiast przełożono listwę od spodu drzwi, bo akurat tamtej nie było, w zestawie, więc domyślili się, że trzeba przełożyć;
 listwa dolna przykręcona jest krzywo;
 drzwi przykręcone są krzywo;
 nie podłączono głośników w drzwiach… zapomniano.
Powiedziałem Panu, co myslę o takiej robocie w dość niewybredny sposób i mam z tymi niedoróbkami podjechać po świętach - zobaczymy jak to wtedy wyjdzie.
Dlatego ODRADZAM WSZYSTKIM KORZYSTANIE Z ICH USŁUG.
S-plus przy ul. Łopuszańskiej 36 w Warszawie.
W poniedziałek ok godz. 19:00 (pracują do 20:00) oddałem do nich swoje A6 C5 2003r (po lifcie) do:
 wymiany prawych przednich drzwi - zakupiłem używane w dobrym stanie, trzeba je było tylko pociągnąć lakierem bezbarwnym (tzw. cieniowanie) i przełożyć boczek plus listwy ze starych drzwi („nowe” były sprzed liftu);
 wymiany prawego przedniego błotnika (nadkola) - firma zaoferowała zakup zamiennika w wersji tańszej i droższej - obie oczywiście do malowania. Wybrałem droższą wersję.
Umówiliśmy się na odbiór samochodu w środę po godz. 18:00, czyli firma miała 2 dni na naprawę - TAK przynajmniej twierdzili, ze to wystarczy.
W środę ok 16:00 zadzwoniłem do ich przedstawiciela, który prowadził moją sprawę, ale ten nie był dobrze zorientowany jak się sprawy mają, więc obiecał się dowiedzieć i oddzwonić za „10-15 minut”. Odzwonił mniej więcej po godzinie i stwierdził, że „auto musi zostać do jutra, bo mieli jakąś awarię zasilania i jeszcze nie wysechł lakier” - wiedziałem, ze to ściema, ale… przełknąłem ślinę i umówiliśmy się na odbiór we czwartek o 18:00. Następnego dnia również dzwonię ok 17 jak tam moje auto, a tu… nadal nie gotowe - tym razem „ciężko było odkręcić śruby mocujące nadkole do słupka i trochę zeszło, dlatego dopiero będzie lakierowane i… zapraszam po auto jutro ok. 9:00 to my go jeszcze rano dopolerujemy, aha - i jeszcze w związku z tymi śrubami - trzeba będzie dopłacić 100 zł, bo to NIETYPOWA SPRAWA - a firma liczy sobie kasę za montaż i osobno za demontaż elementu (po ok 140 zł) - nikt nie mówił, że te śruby będą się odkręcały palcami…
Dodatkowo Pan się pogubił w zeznaniach, bo lakier miał być już kładziony dzień wcześniej…
Trochę mnie to już zirytowało, więc podniosłem głos i przekazałem Panu, że na rano auto ma być, bo o 9:00 jestem umówiony z innym mechanikiem w sprawie naprawy instalacji elektrycznej - zostałem ZAPEWNIONY, ŻE BĘDZIE.
W piątek po 9:00 zawitałem do warsztatu, a tam….”trzeba będzie poczekać z godzinkę, bo już skręcają”
Czekałem, kręciłem się po biurze i okolicy i co chwila pytałem Pana, jak się sprawy mają - i słyszałem: „jeszcze chwila”. Tak minęły… 3 GODZINY!!!
Ok. 12:00 auto trafiło na myjnię - tam go ujrzałem i… jakież było moje zdziwienie, gdy:
 na „nowych” drzwiach pozostawiono listwę boczną, węższą o ok.1,5 cm od tej na tylnych drzwiach, natomiast przełożono listwę od spodu drzwi, bo akurat tamtej nie było, w zestawie, więc domyślili się, że trzeba przełożyć;
 listwa dolna przykręcona jest krzywo;
 drzwi przykręcone są krzywo;
 nie podłączono głośników w drzwiach… zapomniano.
Powiedziałem Panu, co myslę o takiej robocie w dość niewybredny sposób i mam z tymi niedoróbkami podjechać po świętach - zobaczymy jak to wtedy wyjdzie.
Dlatego ODRADZAM WSZYSTKIM KORZYSTANIE Z ICH USŁUG.