Strona 1 z 1

[usluga] Stacja LUKOIL, POZNAń ul. Warszawska,

: 14 sty 2009, 20:08
autor: Motostacja pl
Jak przecztaliści tytul to myslicie sobie : znowu o paliwie...

Ale nie. Po kolei to było tak: dziś ok. 16.30 przejeżdżałem Warszawską, miałem jeszcze pół baku ON, ale jutro skoro świt ruszam w drogę to pomyślałem, że dotankuje, sprawdzę ciśnienie w kołach. Zatankowałem, zapłaciłem, poprosiłem fakturę, Pani zdziwiona, że nie ma w swojej bazie mojego nru rejestracujnego, potem jeszcze bardziej że NIPu też nie ma.

Nie wiem dlaczego to zdziwienie (czy wszyscy muszą być u nich w bazie :?: ). Ale to fakt, nie tankowałem tam od lat, od czasu gdy stacja nazywała się JET i zimą zatankowałem letnia rope. Potem były kłopoty typowe, laweta, serwis, wymiana filtra, paliwa itd. Miałem uraz. Duzo czasu mineło od tego zdarzenia, pomyslałem dzis, że dam im nową szansę.

Jak na razie nie narzekam, do domu te kilka km dojechałem, jakby co to i tak mam w baku miesznkę 50/50, dolałem depresatora.


To co mi podniosło ciśnienie będzie teraz: po odjechaniu od dystrybutora podjechałem do kompresora. Patrze zdziwiony na to "ustrojstwo", mysle, że słowo odpowiednie bo stacja jest jak by nie było własnością koncernu naszych wschodnich sąsiadów :mrgreen:

No więc widzę skrzynkę kompresora, typowa konstrukcja, wychodzi z niej wężyk ca. 40 cm, potem jest zawór z manometrem, typowy jak dla stacji BP. Różnica taka, że na BP cenię toto za dokładność wskazan a ten tutaj to chyba był demobil z BP bo najpierw coś pokazał, potem po stuknieciu palcem pokazał mniej, po nastepnym stuknięciu jescze co innego. Na domiar złego o ile na BP to jest na końcu węża i można tym operować będąc przy kole, to tu toto cos było przykręcone obejmami, śrubami do obudowy kompresora, nieruchome, (pamietacie film z przysrubowanymi talerzami i sztuccami na łańcuchu, hahaha <rotfl2> ). Jedyne oświetlenie tego miejsca to latarnia uliczna kilkadziesiat metrów powyżej. Od kilku lat nie palę ale zapalniczke wożę standardowo w autach, więc teraz się przydała aby cos dojrzeć na wskaźniku.

Potem jest kawał węża (pozytywne, że odpowiednio długiego) zakończony końcówką.

Ale UWAGA ! końcówka jest chyba też wschodnia (od traktora Białoruś ?) bo nakręcana na wentyl !


Pompowanie odbywało się tak: podłaczenie nakręcanej końcówki (nieuniknione wypuszczenie części powietrza z koła), wędrówka do pudla kompresora, naciśnięcie dźwigni, kilkakrotne postukanie we wskaźnik, potem jeszcze przytrzymanie dźwigni przez 10 sekund po załączeniu kompresora (wskaźnik pokazuje 4 bary), wędrówka do koła, odkręcenie wężyka od wentyla (nieuniknione wypuszczenie części powietrza z koła), pomiar własnym manometrem (na szczęście też wożę z sobą) okazuje się, że mam 3 bary, wypuszczam trochę (wszystko na czuja bo ta lampa tak wysoko i słabo świeci - kompresor jest poza zasięgiem normalnego oświetlenia stacji). W przypadku 2 kół przy odkręcaniu wężyka wyleciało więcej niz było trzeba, więc pompowanie od początku. W sumie więc pompowałem jakby 6 kół.

Czas operacji ok. 40 minut , dłonie całe brudne (odkrecanie i przykręcanie pieprzonego wężyka) :evil:


Koła napompowane, ide umyc ręce. Zgłaszam pretensje do jednej z 2 panienek obsługi. W odpowiedzi słyszę, że wszyscy klienci sa bardzo zadowoleni z tego sposobu pompowania kół i przychdzą z pochwałami. :shock:

Nie mogłem rozmawiać z kierownikiem bo go nie było, miałem dostac do niego nr telefonu, dostałem, ale jak teraz widze to mam na karteczce przystemplowaną firmową pieczątkę z tel. stacjonarnym na stację ale tam teraz przeciez tego kierownika nie ma ! :-/

Powiedziałem panience, że przyjade za dnia coby zrobić zdjęcie tej kosmicznej stacji kompresorowej, usłyszałem, że nie wolno bo to teren prywatny.

Po tym Pani powiedziała, żebym uważał bo oni mają juz teraz mój numer rejestracyjny i adres (brałem fakturę). Mimo, ze panna była w takim wieku, że mogłaby byc moja córka gdyby pierwsza randka mi wyszła, to muszę przyznać, że troche mnie zmroziła. Pamietam przeciez nie tak dawne czasy gdy goście z kałachami wprowadzali swoiście pojetą "sprawiedliwość".

Nie wiem teraz: bać się czy się śmiać :?: :shock:

Zdjęć chyba nie porobie bo faktycznie wiedzą gdzie mieszkam a firma jakby nie było jest bardzo wschodnia to i zwyczaje moze na niej takież są ???


Jedno wiem: byłem, zobaczyłem i wystarczy. Nie mam ochoty bywać na tej stacji (LUKOIL, POZNAń, ul. Warszawska)

: 14 sty 2009, 22:48
autor: morfeusz27
No, panimajesz, pracownicy LUKOILu mają takie dwudniowe szkolenie z zakresu straszenia niewygodnych klientów, tacy czekiści z cpn-u <ok>
a przypadkiem w przypływie nerwów nie odjechałeś od dystrybutora z wężem w wlewie i wyrzuconym niedopałkiem przez szybę <piwo>

: 14 sty 2009, 23:13
autor: Motostacja pl
morfeusz27 pisze:No, panimajesz, pracownicy LUKOILu mają takie dwudniowe szkolenie z zakresu straszenia niewygodnych klientów, tacy czekiści z cpn-u
Powiedziałem pannie, ze nie może wiedzieć czy nie mam włączonego dyktafonu i żeby mnie nie straszyła bo mogę się jąkać, to troche jej mina zrzedła i powiedziała, że nie straszy tylko ostrzega. Nie rozwijałem jaką widzi różnicę między jednym i drugim :roll: <ok>

morfeusz27 pisze:a przypadkiem w przypływie nerwów nie odjechałeś od dystrybutora z wężem w wlewie i wyrzuconym niedopałkiem przez szybę

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: no właśnie ponad osiem lat temu rzuciłem palenie. czyżby należało tego żałować :?: :evil: :lol:

CPN

: 15 sty 2009, 01:55
autor: zalcer
jedz i rub zdiecia jak sie boisz ubierz sie inaczej auto postaw tak zeby nie widzieli i rub zdiecia a jak sie zaputaja dlaczego to powiedz zwe jesteś dzienikarzem najbardziej znanej gazety w okolicy i po sprawie zresztą olac te baby na cpn madrzy sie gowniara jak katastrofa to mozesz robic zdieia do woli. Pisze jak rolnicy z mojej wsi bo ja rolnik w A6

: 15 sty 2009, 09:49
autor: Przemek_GDA
teren prywatny, na którym obowiązuje zakaz fotografowania musi być odpowiednio oznakowany znakiem informacyjnym. Są jednak przepisy, z których wynika, że na zdjęcia robione w celach komercyjnych trzeba mieć zgodę właściciela lub zarządcy budynku(obiektu). Jeżeli nie będziesz ich sprzedawał, teren nie jest oznakowany znakiem informacyjnym, to możesz śmiało foty strzelać <ok>
Tak na marginesie nikt nie musi wiedzieć co robisz, czy bawisz się telefonem, czy masz ważną rozmowę z szefem a pstrykać zdjęcia -> tłumacząc, przeważnie nie znającej prawa obsłudze stacji benzynowych co powyżej i pouczyć ich o naruszaniu prawa do ochrony prywatności

: 15 sty 2009, 17:04
autor: morfeusz27
Generalnie to była jakaś szara mysz z zachwianym ego, chciała pokazać kto tu rządzi. Nie ma żadnego przepisu co do zakazu fotografowania takich obiektów - zakaz obowiązuje tylko obiekty ważne dla obronności kraju i strategiczne np. stacje nadawcze wojska, rafinerie

: 15 sty 2009, 17:31
autor: Motostacja pl
Dla porzadku opiszę co zdarzyło sie dzisiaj. Przeprowadziłem rozmowe telefoniczną z pania z-cą kierownika. Pytałem czy słyszeli coś o wczoraj zgłaszanych zastrzezeniach nt kompresora. Nic nie słyszeli.
Przedstawiłem więc moje uwagi oraz wnioski jak należałoby to rozwiązac, Pani ponoc zapisała, ale zastrzegła, że tak od razu to nic sie nie zmieni, gdyż od strony technicznej obsługuje ich jedna ekipa która jeździ po całej Polsce i do Poznania dojadą może nawet za 1,5 miesiąca :!: To tłumaczy stan tych kompresorów :mrgreen:

Co do drugiego aspektu to powiedziała mi, że na te "moją" panne nie pierwszy raz słyszy skargi. Wie tez od np. znajomych, że zupełnie inaczej sie zachowuje gdy kierownictwa nie ma (tzn. gorzej) a inaczej (poprawnie) w ciągu dnia gdy szefostwo jest na miejscu.
Obiecała, że zainteresuje sie panną.

Zostałem przeproszony za niemiłe wrażenia, podziekowano mi, że zechciało mi się zgłosic te uwagi, zaproszono do ponownych odwiedzin. Pani poprosiła tez aby nie interweniować w Centrali w Warszawie.

Ogólnie zachowała się tak jak powinna. Moje emocje ostudziła. Zapraszam jednakże do zapoznania sie z tym "stjuningowanym" kompresorem <ok>

: 15 sty 2009, 18:39
autor: marcin_juri
wskaźnik źle pokazywał bo RomanS zamocno postukał po nim :mrgreen:

: 15 sty 2009, 20:35
autor: Haiko
Nie ma żadnego przepisu co do zakazu fotografowania takich obiektów - zakaz obowiązuje tylko obiekty ważne dla obronności kraju i strategiczne np. stacje nadawcze wojska, rafinerie
No tak tylko ze teren stacji jest terenem prywatnym i nie wiem czy do konca wolno. Wiem ze, na innych stacjach typu Orlen nie zycza sobie zdjec na ktorych widoczny jest pylon cenowy