Trochę o zabezpieczeniach naszych aut...
: 08 sie 2013, 01:54
[center]<big>Wstęp</big>[/center]
 Tylko ci, którym skradziono samochód wiedzą jaki wiążą się z tym przeżycia, nerwy i stres. Mimo, iż jest to tylko rzecz materialna, to koszt jej zakupu nie należy do niskich i jest poważnym punktem domowego budżetu. Osoby, które nie doświadczyły tego przykrego zdarzenia mogą jedynie wyobrażać sobie jego skutki.
 Zatem postaram się przybliżyć zagadnienie dotyczące niecodziennych zabezpieczeń - a nie, w które nasze auta często są wyposażone fabrycznie, bądź w które możemy doposażyć nasz pojazd. Zdaję sobie sprawę z faktu, że i jedne i drugie są każdemu znane - zarówno nam, ale także i złodziejom. Oraz z tego, że nie ma stuprocentowo skutecznych.
 Więc po co ta mowa, skoro zabezpieczenia są kosztowne, i nie dają pełnej pewności
Po to, gdyż każde nieprzewidziane rozwiązanie może zmniejszyć szanse złodziejowi - a to jest bardzo wiele... Złodziej zawsze musi się liczyć z czasem - ten jest nieubłagany i gdy czyn zaczyna trwać dłużej niż planowany zamiar, to wrasta ryzyko niepowodzenia dla złodzieja. A więc szansa że odpuści zdobycz 
[center]<big>Auto-Casco</big>[/center]
 Ponad wszystkimi systemami przeciw-kradzieżowymi rozważmy polisę AC. Tak wiem, do takiego nowego cacuszka jak A6C7 Auto-Casco grosze nie kosztuje. Ale swoją drogą C7 też nie - chłodna kalkulacja i wiemy na czym stoimy. W przypadku auta używanego bądźmy pewni, że spełniamy warunki umowy. Spotkałem się na Forum z wypowiedzią, że AC nie zostało wypłacone, ponieważ jeden z kluczyków był dorabiany - nie fabryczny... Prawda, że nie ciekawie
[center]<big>O fizycznych zabezpieczeniach</big>[/center]
 Pierwsza złota zasada mówi byśmy nie chwalili się posiadanymi zabezpieczeniami. Im mniej osób wie tym lepiej. Jeżeli jest taka możliwość niech to będzie coś, co możemy na stałe wyłączyć, gdy na przykład odstawiamy pojazd do mechanika.
 Jak się już pewnie domyśliliście mowa o jakimś ukrytym wyłączniku, którego działanie jest podobne do fabrycznego immobilisera. Niewątpliwą zaletą tego sposobu jest różnorodność miejsc, gdzie możemy go umieścić. Kolejną zaletą jest możliwośc odłączenia kilku rzeczy na raz. Do tego zamiast zwykłego wyłącznika stosujemy kontaktron do którego potrzebujemy magnesik i już tak łatwo nie jest. Możemy też zabezpieczyć gniazdo OBD2 - napięcie na pin masowy i jedyne co złodziej dosłownie "odpali" to podłączone do gniazda własne urządzenie.
 Kolejnym systemem jest znany "Bear-Lock" - czyli blokada skrzyni biegów. Kiedyś było to większe zaskoczenie dla złodzieja - dziś potrafią to wyrwać "z mięsem" - mimo to wydłuża zmagania z złodzieja w aucie kradnąc cenny czas.
 Dobrym przykładem niecodziennego, ale skutecznego zabezpieczenia jest patent znajomego w jego VW Golfie mk1, którego posiadał jeszcze około 10 lat temu. Po zakończonej jeździe przełączał obwód sterujący rozrusznika do klaksonu
Wystarczy wyobrazić sobie jakie było zdziwienie złodziejaszka, gdy sforsował stacyjkę by odpalić silnik - zaskoczony natychmiast opuścił autko
Oczywiście nie zachęcam do akurat tego rozwiązania - chciałem tylko zobrazować jak niecodzienne zabezpieczenie może być skuteczne.
<div align="right"><b>© tomekkk1</b></align>
 Tylko ci, którym skradziono samochód wiedzą jaki wiążą się z tym przeżycia, nerwy i stres. Mimo, iż jest to tylko rzecz materialna, to koszt jej zakupu nie należy do niskich i jest poważnym punktem domowego budżetu. Osoby, które nie doświadczyły tego przykrego zdarzenia mogą jedynie wyobrażać sobie jego skutki.
 Zatem postaram się przybliżyć zagadnienie dotyczące niecodziennych zabezpieczeń - a nie, w które nasze auta często są wyposażone fabrycznie, bądź w które możemy doposażyć nasz pojazd. Zdaję sobie sprawę z faktu, że i jedne i drugie są każdemu znane - zarówno nam, ale także i złodziejom. Oraz z tego, że nie ma stuprocentowo skutecznych.
 Więc po co ta mowa, skoro zabezpieczenia są kosztowne, i nie dają pełnej pewności
[center]<big>Auto-Casco</big>[/center]
 Ponad wszystkimi systemami przeciw-kradzieżowymi rozważmy polisę AC. Tak wiem, do takiego nowego cacuszka jak A6C7 Auto-Casco grosze nie kosztuje. Ale swoją drogą C7 też nie - chłodna kalkulacja i wiemy na czym stoimy. W przypadku auta używanego bądźmy pewni, że spełniamy warunki umowy. Spotkałem się na Forum z wypowiedzią, że AC nie zostało wypłacone, ponieważ jeden z kluczyków był dorabiany - nie fabryczny... Prawda, że nie ciekawie
[center]<big>O fizycznych zabezpieczeniach</big>[/center]
 Pierwsza złota zasada mówi byśmy nie chwalili się posiadanymi zabezpieczeniami. Im mniej osób wie tym lepiej. Jeżeli jest taka możliwość niech to będzie coś, co możemy na stałe wyłączyć, gdy na przykład odstawiamy pojazd do mechanika.
 Jak się już pewnie domyśliliście mowa o jakimś ukrytym wyłączniku, którego działanie jest podobne do fabrycznego immobilisera. Niewątpliwą zaletą tego sposobu jest różnorodność miejsc, gdzie możemy go umieścić. Kolejną zaletą jest możliwośc odłączenia kilku rzeczy na raz. Do tego zamiast zwykłego wyłącznika stosujemy kontaktron do którego potrzebujemy magnesik i już tak łatwo nie jest. Możemy też zabezpieczyć gniazdo OBD2 - napięcie na pin masowy i jedyne co złodziej dosłownie "odpali" to podłączone do gniazda własne urządzenie.
 Kolejnym systemem jest znany "Bear-Lock" - czyli blokada skrzyni biegów. Kiedyś było to większe zaskoczenie dla złodzieja - dziś potrafią to wyrwać "z mięsem" - mimo to wydłuża zmagania z złodzieja w aucie kradnąc cenny czas.
 Dobrym przykładem niecodziennego, ale skutecznego zabezpieczenia jest patent znajomego w jego VW Golfie mk1, którego posiadał jeszcze około 10 lat temu. Po zakończonej jeździe przełączał obwód sterujący rozrusznika do klaksonu
<div align="right"><b>© tomekkk1</b></align>
