[ All ] Gumiarz uszkodził mi opone w trakcie montażu Czy to
: 14 sty 2012, 22:08
Pytanie w skrócie jest takie:
Czy jest możliwe że przy demontażu opony z felgi maszyna którą używają w zakładach oponiarskich, źle obsługiwana może zniszczyć oponę?
Dokładny opis historii (jeśli komuś chce się przeczytać):
Kupiłem oponę na allegro - potrzebowałem jedną dokupić żeby mieć komplet takich samych: 205/55R16 91T DUNLOP SP WINTER SPORT 3D, rok produkcji 2009, wysokość bieżnika 7,5 mm
Opona w bardzo dobrym stanie i faktycznie wygląda jak nowa. Niestety po tygodniu od założenia zeszło z niej powietrze - napompowałem i znowu jeździłem kilka dni po czym znowu zeszło z niej powietrze. Po kilku dniach od napompowania to samo. Doszedłem do wniosku że to czy będzie kapeć czy nie zależy od pozycji w jakiej zatrzyma się koło. Tak czy inaczej postanowiłem jechać do wulkanizatora..
"Specjalista" napompował oponę do bodajże 4 bar i włożył do wanny, po czym stwierdził że wentyl jest do wymiany. Wymienił, przeszlifował krawędź felgi, posmarował jakimś mazidłem i założył oponę z powrotem - miało być ok. Niestety po kilku dniach znowu powietrze uciekło.
Pojechałem więc z reklamacją i znowu to samo: napompował na "full" i nic nie ucieka.
Postanowił że zdejmie jeszcze raz oponę z felgi i jeszcze raz przeszlifuje krawędź felgi itp..
Po założeniu ponownym opony i napompowaniu jej do 1,8 bara wyskoczyły nagle dwa bąble na boku opony w odległości jakieś 20 cm od siebie!! Facet twierdzi że musiała być jakaś wada tej opony ale ja się z nim nie zgadzam bo gdyby była wada to bąble wyskoczyłyby już wtedy gdy pompował ją do 4 barów a nie teraz przy 1,8 bara!
Wg. mnie uszkodził mi oponę przy jej kolejnym demontażu z felgi tylko nie wiem czy jest to możliwe? Może ktoś miał taki przypadek? Nie patrzyłem mu non stop na ręce ale zastanawiam się czy jak tą ich "maszynę" którą ściskają oponę aby zeszła z felgi przyłożą w złym miejscu to mogą uszkodzić oponę ?
Paradoksalnie przy mniej napompowanej oponie ujawniło się miejsce z którego powoli uchodziło powietrze..... Ale teraz to już i tak opona do wyrzucenia bo na takich dwóch bąblach nie odważyłbym się już jeździć.
Zakład mieści się tutaj (W KRAKOWIE) i nikomu nie polecam tych partaczy:
http://www.zumi.pl/1999177,Opony_36_-_o ... firma.html
W poniedziałek postaram się skontaktować z właścicielem, zobaczymy co powie...
Czy jest możliwe że przy demontażu opony z felgi maszyna którą używają w zakładach oponiarskich, źle obsługiwana może zniszczyć oponę?
Dokładny opis historii (jeśli komuś chce się przeczytać):
Kupiłem oponę na allegro - potrzebowałem jedną dokupić żeby mieć komplet takich samych: 205/55R16 91T DUNLOP SP WINTER SPORT 3D, rok produkcji 2009, wysokość bieżnika 7,5 mm
Opona w bardzo dobrym stanie i faktycznie wygląda jak nowa. Niestety po tygodniu od założenia zeszło z niej powietrze - napompowałem i znowu jeździłem kilka dni po czym znowu zeszło z niej powietrze. Po kilku dniach od napompowania to samo. Doszedłem do wniosku że to czy będzie kapeć czy nie zależy od pozycji w jakiej zatrzyma się koło. Tak czy inaczej postanowiłem jechać do wulkanizatora..
"Specjalista" napompował oponę do bodajże 4 bar i włożył do wanny, po czym stwierdził że wentyl jest do wymiany. Wymienił, przeszlifował krawędź felgi, posmarował jakimś mazidłem i założył oponę z powrotem - miało być ok. Niestety po kilku dniach znowu powietrze uciekło.
Pojechałem więc z reklamacją i znowu to samo: napompował na "full" i nic nie ucieka.
Postanowił że zdejmie jeszcze raz oponę z felgi i jeszcze raz przeszlifuje krawędź felgi itp..
Po założeniu ponownym opony i napompowaniu jej do 1,8 bara wyskoczyły nagle dwa bąble na boku opony w odległości jakieś 20 cm od siebie!! Facet twierdzi że musiała być jakaś wada tej opony ale ja się z nim nie zgadzam bo gdyby była wada to bąble wyskoczyłyby już wtedy gdy pompował ją do 4 barów a nie teraz przy 1,8 bara!
Wg. mnie uszkodził mi oponę przy jej kolejnym demontażu z felgi tylko nie wiem czy jest to możliwe? Może ktoś miał taki przypadek? Nie patrzyłem mu non stop na ręce ale zastanawiam się czy jak tą ich "maszynę" którą ściskają oponę aby zeszła z felgi przyłożą w złym miejscu to mogą uszkodzić oponę ?
Paradoksalnie przy mniej napompowanej oponie ujawniło się miejsce z którego powoli uchodziło powietrze..... Ale teraz to już i tak opona do wyrzucenia bo na takich dwóch bąblach nie odważyłbym się już jeździć.
Zakład mieści się tutaj (W KRAKOWIE) i nikomu nie polecam tych partaczy:
http://www.zumi.pl/1999177,Opony_36_-_o ... firma.html
W poniedziałek postaram się skontaktować z właścicielem, zobaczymy co powie...