Byłem dzisiaj w serwisie i z góry powiedzieli mi, że wysyłanie na gwarancję nic nie da, ponieważ i tak jej nie uwzględnią. Mieli wiele takich przypadków i ani razu się nie udało. Stwierdzą, że jest to uszkodzenie mechaniczne - wina użytkownika. Jednak kazałem wysłać, bo może akurat się uda - szansa 1:1000.
Także zamówiłem dwie nowe opony Dunlop SP SportMaxx RT2 na przód, a lewa (stara) poszła na zapas. Ta co była na zapasie miała minimalne uszkodzenie, więc też ją zostawiłem u gumiarza, bo po co mi taka. Wolę mieć pewność, że w razie czego mam pewną oponę. Z racji tego, że nie mogę pozwolić sobie na przestój auta dali mi używane Michelin Pilot Sport 2. Mają przejechany jeden sezon i są w dobrym stanie (na dwa dni starczą

). Teraz przynajmniej mam porównanie do moich i powiem szczerze, że nigdy nie kupię opon Michelin - tragedia

. Przyczyny:
- strasznie twarde (plus dla wytrzymałości, ale minus dla komfortu),
- dość głośne,
- wyglądają cały czas na niedopompowane,
- słabo trzymają w zakrętach,
- dzisiaj jadąc A2 w czasie deszczu miałem wrażenie aquaplaningu (musiałem zwolnić ze 150 do 120 km/h).
Z kolei Dunlopy są mniej twarde, co przekłada się na lepsze trzymanie w zakrętach i większy komfort. O wiele lepiej radzą sobie na mokrym i mają prosty profil boku, tzn. nie wyglądają na niedopompowane. Po 30 tysiącach km pozostało 6,5 mm bieżnika, więc nie jest źle

.
[ Dodano: 2016-09-15, 02:00 ]
Wczoraj założyłem dwie nowe opony i jest bajka

. W końcu auto normalnie się prowadzi. Micheliny na koleinach powodowały, że musiałem walczyć z autem, a na Dunlopach nie ma tego problemu. Opony wyprodukowane zostały w 33 tygodniu tego roku, czyli jakiś miesiąc temu :shock: i mają dokładnie 8 mm wysokości bieżnika. Także zużycie wyniosło dobre 1,5 mm na 30 tysięcy km, więc jest dobrze. Na wiosnę wymienię też tył na nowe - teraz byle do zimy. Koszt jednej to 635 zł.