morfeusz27 pisze:Słyszałem, że na oblodzonej nawierzchni i śniegu trzeba uważać na ABS, dodam , że już jestem po zmianie opon <mikołaj>
Właśnie, że trzeba bardziej uważać gdy nie ma sie ABSu
Jeśłi jedziesz dość powoli i na śliskim hamujesz bez ABSu to da się przewidzieć reakcję auta i nawet jest czas na opracowanie strategi co robić gdy koła się zblokują :mrgreen:
Ale jeśli jadąc szybko, gwałtownie zahamujesz, ABS włączy się do "akcji" to na pewno masz duuużo większe szanse na wyjście z opresji cało. Jeżdżę autem z ABSem szósty rok i w ciągu tych sześciu lat ABS uratował mnie 3 razy przed rozwaleniem auta, przeważenie w trasie gdy uśpi się czujność, że jest ślisko i zaczyna się jechać po śliskim odważnie i przyjdzie nagle hamować - plusem w tej sytuacji jest ABS, który w dużym stopniu zapobiega obróceniu auta no i przy ciągłmym hamowaniu masz możłiwość ominięcia przeszkody.
W pracy jeździłem służbowym VW Caddy bez ABSu, zimą, przyzwyczajony do auta z ABSem przy prędkości okolo 50 km/h przed przejazdem kolejowym zacząłem hamować tak jak z ABS czyli odruchowo w podłogę, obróciło mnie 2 razy i autko przewróciło się na bok do rowu.
Dla mnie ABS jest naprawdę super sprawą a jeśli już to uważć trzeba na niego na luźnej nawierzchni typu żwirówka oraz tzw "brona" na skrzyżowaniach, gdzie przy ostrym hamowaniu koła lekko podskakują, ABS uznaje to za poślizg i odpuszcza przez co droga hamowania sporo się wydłuża
Każdy kij ma dwa końce
