[A6 C5 2,5 BFC] - Nietypowe przegrzewanie się
: 02 maja 2013, 08:23
Od 2 dni czytam posty w temacie chłodzenia, termostatów itp.
niestety nie trafiłem na nic podobnego do mojego przypadku
więc postanowiłem napisać post.
Od kilku dni mam dziwne objawy temperaturowe, dużo już
poćwiczyłem i muszę napisać post z prośbą o pomoc, a mianowicie
po załączeniu silnika zaczyna jak zwykle rosnąć temperatura
wody w chłodnicy, dochodzi do ponad 90’C i tu powinna stanąć
i zacząć rosnąć temperatura oleju niestety jest inaczej.
Na chwilę temp. wody zatrzymuje się a później dużo szybciej
zaczyna rosnąć, przy końcu skali włącza się alarm no i komputer
ogranicza obroty silnika. (czuć nawet lekkie szarpanie).
Zjeżdżam na pobocze, gaszę silnik i powoli otwieram korek
na zbiorniku z chłodzącym, po syknięciu otwieram całkiem,
zamykam i załączam silnik... utrzymuje przez chwilę obroty ponad
2,5 tyś (na postoju bo w czasie jazdy nie osiąga obrotów)
i po paru sekundach woda spada do temperatury około 90’C
Zaczynam dalszą jazdę i po jakimś czasie znowu widzę wzrost temp.
i alarm, zjeżdżam odpowietrzam, zapalam, pogazuję i spada...
Po 2-3 takich operacjach jest już ok. Silnik ma około 90’C
wodę i około 90’C olej czyli parametry które utrzymuje od lat.
Gdy postoi kilka godzin cyrk zaczynać muszę od nowa.
Staram się nie dopuścić by temp. która dochodzi prawie do 120’C
utrzymywała się zbyt długo więc od razu zjeżdżam ale
na dłuższą metę nie wytrzyma jakaś uszczelka i nie wiadomo
co jeszcze.
Wykluczam czujnik temperatury bo wymieniłem już w czasie
4 letniej eksploatacji tego auta 2 razy czujnik i wtedy objawy
były takie że na desce wysoka temp. i alarm ale na VAG’u
normalnie i komputer nie ograniczał obrotów.
Myślałem o termostacie ale ten już też przerabiałem i wtedy
silnik po prostu bardzo wolno się nagrzewał.
Mile widziana każda wypowiedź
niestety nie trafiłem na nic podobnego do mojego przypadku
więc postanowiłem napisać post.
Od kilku dni mam dziwne objawy temperaturowe, dużo już
poćwiczyłem i muszę napisać post z prośbą o pomoc, a mianowicie
po załączeniu silnika zaczyna jak zwykle rosnąć temperatura
wody w chłodnicy, dochodzi do ponad 90’C i tu powinna stanąć
i zacząć rosnąć temperatura oleju niestety jest inaczej.
Na chwilę temp. wody zatrzymuje się a później dużo szybciej
zaczyna rosnąć, przy końcu skali włącza się alarm no i komputer
ogranicza obroty silnika. (czuć nawet lekkie szarpanie).
Zjeżdżam na pobocze, gaszę silnik i powoli otwieram korek
na zbiorniku z chłodzącym, po syknięciu otwieram całkiem,
zamykam i załączam silnik... utrzymuje przez chwilę obroty ponad
2,5 tyś (na postoju bo w czasie jazdy nie osiąga obrotów)
i po paru sekundach woda spada do temperatury około 90’C
Zaczynam dalszą jazdę i po jakimś czasie znowu widzę wzrost temp.
i alarm, zjeżdżam odpowietrzam, zapalam, pogazuję i spada...
Po 2-3 takich operacjach jest już ok. Silnik ma około 90’C
wodę i około 90’C olej czyli parametry które utrzymuje od lat.
Gdy postoi kilka godzin cyrk zaczynać muszę od nowa.
Staram się nie dopuścić by temp. która dochodzi prawie do 120’C
utrzymywała się zbyt długo więc od razu zjeżdżam ale
na dłuższą metę nie wytrzyma jakaś uszczelka i nie wiadomo
co jeszcze.
Wykluczam czujnik temperatury bo wymieniłem już w czasie
4 letniej eksploatacji tego auta 2 razy czujnik i wtedy objawy
były takie że na desce wysoka temp. i alarm ale na VAG’u
normalnie i komputer nie ograniczał obrotów.
Myślałem o termostacie ale ten już też przerabiałem i wtedy
silnik po prostu bardzo wolno się nagrzewał.
Mile widziana każda wypowiedź