kot919 pisze:To że jest uruchomiony kompresor, wcale nie oznacza że powietrze wlatujące do przedziału kabiny musi w całości przelatywać przez wymiennik czynnika.
Piotrze, trochę zawiłe zdanie, ale uwierz mi, że powietrze wlatujące do przedziału kabiny
zawsze musi w całości przelatywać przez wymiennik czynnika ! Innej drogi nie ma

!
Tyle, ze raz ten wymiennik jest "czynny" (gdy sprężarka pracuje) a raz "nieczynny" (spreżarka wyłączona)>
kot919 pisze:Faktem jest że w kontakcie z 'chłodnym', powietrze wytraca wilgoć i to jest fakt z którym spotkałem się wielokrotnie w mojej pracy.
To jak najbardziej prawda, o tym wiedziała już moija mama (gdy ja byłem dzieckiem) która wywieszała mokre pranie na mróz
Po drugie wiele lat zajmowałem się spręzonym powietrzem i m.in. jego osuszaniem (najczęściej stosowane osuszacze chłodnicze, wtedy tzw. punkt rosy wynosi +2 st. Nie mozna niżej osuszać bo osuszacz by sam zamarzł

). Klima w samochodzie działa tak trochę jak osuszacz.
A wcale nie jest dużo bardziej skomplikowana niż układ lodówki. W 1994 roku serwis ASO VW nie serwisował układów klimy, więc ww tym celu ściągnieto dla mnie gościa od naprawy lodówek

Dał radę
kot919 pisze: i wilgotności wnętrza.
To akurat nieprawda, nasza klima samochodowa jest tylko "ochładzaczem", nie ma żadnego czujnika wilgotnosci powietrza
Dodatkowe info: w dieslach w temp. poniżej +5 st. załącza się dodatkowe ogrzewanie elektryczne. Grzałka jest obok wymiennika klimy, więc jedno miałoby chłodzić a drugie grzać ?
Poza tym jest to niebezpieczeństwo o którym wspomniałem wyżej, że w niskich temp. klima by sama "zamarzła" (tak na chłopski rozum, bez wnikania w szczegóły

).