Ja wczoraj zamówiłem z alledrogo miechy do a6 c6 allroad 2007 (2 sztuki za 1070 zeta) . Dzisiaj wymieniłem w garażu (4 godziny roboty, żadnych problemów).
Po przejażdżce nie odczuwam żadnych zmian w komforcie.
Póki co auto od 5h stoi na COMFORT bez utraty ani jednego milimetra

. Wczesniej już po godzinie tył zaczynał opadać. Musiałem jeździć i stawiać na ALLROAD bo na tym poziomie jeszcze nie puszczało, czego miałem już dosyć.
Jeszcze nie wiem który miech przepuszczał, ale wymieniłem 2 bo pewnie za jakis czas drugi tez by zaczął puszczać. Auto ma 320tys, cała pneumatyka była od nowosci nie ruszana.
Po wyjęciu starych miechów zardzewiałe klamry prawie się rozpadły, trzymają się "na włosku"
Ciekawe ile pojeżdżę na tych chińczykach

Jak powiedzmy za 3-4 lata zacznie delikatnie puszczać to nie jest problem, bo mozna tanio kupić nowy. Najbardziej jednak boję się w chińczykach od razu dużej dziury/pęknięcia/wystrzału co się wiąże z brakiem kontynuacji jazdy. Trudno powiedziec na ile wytrzymała są te gumy... czy od razu pękają czy robią się wczesniej mikropory dając czas na reakcję tak jak w oryginałach.
Pożyjemy zobaczymy.
--------------------------
Update po kilku miesiącach użytkowania 2 chińczyków na tyle ( a raczej jednego ).
Otóż po 2 miesiącach użytkowania w jednym z miechów pojawiła się duża nieszczelność, całe nieszczęście w tym że miech padł w drodze powrotnej z wakacji (prawie 900KM od domu).
Nie będę opisywał co przeżyliśmy, w dużym skrócie w kraju w którym nas odholowano do hotelu/serwisu, najpierw czekaliśmy do poniedziałku aż otworzą ASO (wracaliśmy w sobotę rano), następnie się okazało że w całym kraju w ASO nie ma takiego miecha i czas oczekiwania ok 5 dni.
Musiałem sprawę wziąć w swoje ręce bo ubezpieczenie się kończyło a doba kosztowała 1600zł na polskie.
Więc wykroiłem stary miech, do środka wsadziłem zakupiony kawał gumy (szyszka-odbój stosowany w przyczepach i samochodach półciężarowych - ta akurat była do jakiegoś mercedesa) W ten sposób udało się uzyskać 2cm prześwit pomiędzy oponą a nadkolem i od biedy amortyzację. Górna i dolna część obudowy miecha stanowiła dobre zabezpieczenie przed ruchem gumy na boki, spasowało się idealnie.. sam w to nie wierzyłem. Trzeba było jeszcze dobrze zatkać przewód do miecha, żeby kompresor nie pompował powietrza - tutaj udało się kupić w sklepie moto-rowerowym jakieś gumowe zatyczki które idealnie pasowały do przewodu i obejma do zaciśnięcia. No i tak dojechaliśmy do domu.
Oczywiście panowie z miejsca gdzie nas odholowano byli absolutnie nie przychylni, nie chcieli za pieniądze pożyczyć narzędzi ani podnośnika. Wszystko wykonałem na lewarku. Cud że miałem wielofunkcyjny scyzoryk z piłą. Jak wyjeżdżaliśmy to gały im wychodziły.
Zrobiłem ekspertyzę uszkodzonego miecha. Okazało się że obejma zaciskająca gumę do obudowy była trochę krzywo założona, przez co stopniowo fartuch gumy zaczął się z 1 strony wyślizgiwać aż wkońcu kawałek wyszedł spod obejmy i powstał otwór ok 1cm średnicy.
Jaka jest moja opinia o chińczykach? Ogólnie miechy są dobre, problem w tym że chiński poziom kontroli jakości jest do dupy i przed włożeniem do swojego auta powinno się rozpiąć spinki osłony i zrobić oględziny jak są założone obejmy, żeby wiedzieć na czym się jeździ.
Że dobry chiński miech potrafi wytrzymać duże obciążenie przekonuje mnie fakt że gdy lewy został uszkodzony, prawy przejął dodatkową część masy max załadowanego auta (4osoby + pełny bak + pełne koło zapasowe + pełny bagażnik gratów + temperatura na poziomie 40st) i nie wystrzelił. W całej drodze powrotnej tył amortyzował w oparciu i 1 miech. Guma pracowała nieznacznie.
W każdym razie niesmak i niepewność pozostała, tymbardziej że znowu wybieramy się daleko na wakacje. Dlatego postanowiłem zakupić 2 miechy firmy arnott, lub oryginały.. jeszcze nie wiem, ale chyba pójdę w arnotty. A Chińczka będę wozić na tak długie trasy jako zapas.. jakby co. W ostateczności miech wymienić można dosłownie na lewarku, tylko trzeba wiedzieć co i jak.
Jechało się całkiem przyzwoicie, jako kierowca czułem braki w amortyzacji ale gdyby ktoś nieświadomy że zamiast miecha jest guma wsiadł do auta i się przejechał to by nie poznał ze coś jest nie tak. Komputer dostosował prześwit przedniego lewego koła do tylnego i samochód był trochę przechylony na 1 stronę.. było z 1.5cm różnicy pomiędzy stronami.
Po przyjeździe z autem było wszystko ok, zawieszenie sprawne, założony nowy miech, przegląd amorków na wszelki wypadek, wszystko ok.