Syczenie
: 05 lut 2022, 22:08
Witam wszystkich ,
mam taki dziwny objaw , że słyszę syczenie z kolumny kierownicy . Do rzeczy . Wszystko było ok , aż zerwało się koło pasowe podczas skręcania. Nastąpiła wymiana tego koła napędzającego pompę wspomagania. Od tego mechaniora od razu samochód pojechał na czyszczenie DPF`u. Następnie od razu w trasę. Przejechał 1300 km bez problemu i zacząłem słyszeć syczenie . Po sprawdzeniu stanu płynu wyglądało na ok . Pod samochodem nie widać wycieków. Cóż może leje do obudowy ,a nie mam jak wejść pod wóz i sprawdzić. Oprócz syczenia było ok ,aż do dnia w którym stojąc na światłach zauważyłem delikatny dym spod maski i okropny smród. Po dojechaniu na miejsce postoju i otwarciu maski stwierdziłem , że płyn nie tylko się ,zagotował ale również zaczął pod ciśnieniem wyciekać ( płyn wspomagania ) . Od tego czasu wylewający się płyn uzupełniam i jedyna bolączka to gotujący się płyn. Dzisiaj nagle na parkingu poczułem straszny opór przy skręcaniu , zatrzymałem się odkręciłem pokrywkę od płynu i ustąpiło. 2h później znowu pojechałem na krótką trasę około 10 km. Podczas postoju kierownica pracowała bez oporu, w momencie uzyskania temperatury pracy przez silnik znowu nagle pojawiały się opory przy niskich prędkościach - skręcanie przy około 30 km\h . Dolałem płynu kręcąc na postoju - obniżył się o dolewkę i jest stan. Wracając objaw wrócił . Dodam że na dziurach słychać stukanie z układu kierowniczego z lewej strony . Bez radia słychać syczenie z kierownicy . Najdziwniejsze ,że przy wzroście obrotów silnika syczenie się wzmaga ale nie w każdej pozycji kierownicy , czasem słabiej ,a gdy skręcę i głos syczenia wzrasta. Przeczytałem wszystkie tematy - podobne - ale nikt nie miał takiej usterki . Jedyna przyczyną która mogłaby mieć coś wspólnego to fakt ,że najechałem na cegłę leżącą na drodze , gdzie uszkodziła się felga i opona. Po naprawie obydwu , parę miesięcy nie było żadnych objawów jedynie czasem stuknęło ze strony tego koła ( lewy przód ). Sprawdziłem zawieszenie i wahacze u mechaniora , który naprawiał to koło pasowe po jego zerwaniu . Twierdził ,że płyn dedykowany ,ale ja ten płyn zastałem w kolorze brązowym już po zagotowaniu. Stukanie się powiększyło i pojawiły się te problemy z zanikającym wspomaganiem - czasem , teraz nie mogłem manewrować na placu - kierownica twarda jak diabeł , postałem 3 minuty i wspomaganie ruszyło i zaparkowałem. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły co może być przyczyną oprócz tego ,że cos niedobrego z maglownica od strony uderzenia to poproszę o jakieś wskazówki. Na razie nie daje mechaniorom , bo mam tylko tych samych u których pojazd był . Kierownik działu gdzie robiono DPF stwierdził ,że może mi jego ludzie podłączyli wężyk turbo albo ścisnęli go trytytką podczas ponownego montażu DPF `u po praniu. Zanim do nich pojadę i zaczną wymyślać ( bo przy DPF-ie chcieli mnie naciagać na czujniki , które były sprawne 2 x po 500 zeta - mam urządzenie diagnostyczne i się nie dałem, do tego chcieli adaptować po czyszczeniu wmawiając ,że taka jest procedura i samochód nie chce jechać więc zaczęli modzić ale nie przyjmował adaptacji - ten model nie adaptuje się za pomocą kodów , wsiadłem skasowałem błąd pełnego DPF przejechałem 15 km i komputer samochodu sam przeliczył zabrudzenie i wróciła moc ) to wolałbym skorzystać z waszych doświadczeń w tym temacie ....ach prawdopodobnie na pewno płyn był ten sam, bo nie miał takiego na wymianę. A twierdził, że nie musiał go spuszczać - sitko jest na miejscu , a ja dolewkę robiłem dopiero po zagotowaniu.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
mam taki dziwny objaw , że słyszę syczenie z kolumny kierownicy . Do rzeczy . Wszystko było ok , aż zerwało się koło pasowe podczas skręcania. Nastąpiła wymiana tego koła napędzającego pompę wspomagania. Od tego mechaniora od razu samochód pojechał na czyszczenie DPF`u. Następnie od razu w trasę. Przejechał 1300 km bez problemu i zacząłem słyszeć syczenie . Po sprawdzeniu stanu płynu wyglądało na ok . Pod samochodem nie widać wycieków. Cóż może leje do obudowy ,a nie mam jak wejść pod wóz i sprawdzić. Oprócz syczenia było ok ,aż do dnia w którym stojąc na światłach zauważyłem delikatny dym spod maski i okropny smród. Po dojechaniu na miejsce postoju i otwarciu maski stwierdziłem , że płyn nie tylko się ,zagotował ale również zaczął pod ciśnieniem wyciekać ( płyn wspomagania ) . Od tego czasu wylewający się płyn uzupełniam i jedyna bolączka to gotujący się płyn. Dzisiaj nagle na parkingu poczułem straszny opór przy skręcaniu , zatrzymałem się odkręciłem pokrywkę od płynu i ustąpiło. 2h później znowu pojechałem na krótką trasę około 10 km. Podczas postoju kierownica pracowała bez oporu, w momencie uzyskania temperatury pracy przez silnik znowu nagle pojawiały się opory przy niskich prędkościach - skręcanie przy około 30 km\h . Dolałem płynu kręcąc na postoju - obniżył się o dolewkę i jest stan. Wracając objaw wrócił . Dodam że na dziurach słychać stukanie z układu kierowniczego z lewej strony . Bez radia słychać syczenie z kierownicy . Najdziwniejsze ,że przy wzroście obrotów silnika syczenie się wzmaga ale nie w każdej pozycji kierownicy , czasem słabiej ,a gdy skręcę i głos syczenia wzrasta. Przeczytałem wszystkie tematy - podobne - ale nikt nie miał takiej usterki . Jedyna przyczyną która mogłaby mieć coś wspólnego to fakt ,że najechałem na cegłę leżącą na drodze , gdzie uszkodziła się felga i opona. Po naprawie obydwu , parę miesięcy nie było żadnych objawów jedynie czasem stuknęło ze strony tego koła ( lewy przód ). Sprawdziłem zawieszenie i wahacze u mechaniora , który naprawiał to koło pasowe po jego zerwaniu . Twierdził ,że płyn dedykowany ,ale ja ten płyn zastałem w kolorze brązowym już po zagotowaniu. Stukanie się powiększyło i pojawiły się te problemy z zanikającym wspomaganiem - czasem , teraz nie mogłem manewrować na placu - kierownica twarda jak diabeł , postałem 3 minuty i wspomaganie ruszyło i zaparkowałem. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły co może być przyczyną oprócz tego ,że cos niedobrego z maglownica od strony uderzenia to poproszę o jakieś wskazówki. Na razie nie daje mechaniorom , bo mam tylko tych samych u których pojazd był . Kierownik działu gdzie robiono DPF stwierdził ,że może mi jego ludzie podłączyli wężyk turbo albo ścisnęli go trytytką podczas ponownego montażu DPF `u po praniu. Zanim do nich pojadę i zaczną wymyślać ( bo przy DPF-ie chcieli mnie naciagać na czujniki , które były sprawne 2 x po 500 zeta - mam urządzenie diagnostyczne i się nie dałem, do tego chcieli adaptować po czyszczeniu wmawiając ,że taka jest procedura i samochód nie chce jechać więc zaczęli modzić ale nie przyjmował adaptacji - ten model nie adaptuje się za pomocą kodów , wsiadłem skasowałem błąd pełnego DPF przejechałem 15 km i komputer samochodu sam przeliczył zabrudzenie i wróciła moc ) to wolałbym skorzystać z waszych doświadczeń w tym temacie ....ach prawdopodobnie na pewno płyn był ten sam, bo nie miał takiego na wymianę. A twierdził, że nie musiał go spuszczać - sitko jest na miejscu , a ja dolewkę robiłem dopiero po zagotowaniu.
Pozdrawiam
Pozdrawiam