przerywanie wspomagania
: 30 wrz 2020, 20:27
Od jakiegoś tygodnia mam problem ze wspomaganiem, choć nie zawsze, bo czasami jest w porządku. Wspomaganie chodzi lekko, ale jadąc na wprost mogę ruszać szybko kierownicą lewo-prawo, a koła nawet nie reagują. Kiedyś reakcja była natychmiastowa. Jest to dość irytujące, bo auto zachowuje się mało stabilnie. Kolejny problem występuje w pokonywaniu zakrętów na nierównym asfalcie. Czuję jakby koła chciały mocniej skręcić niż pozwala na to kierownica. Można to porównać do przerywania wspomagania, ale ono jest, bo nie czuć dodatkowego oporu na kierownicy. Zauważyłem też, że jadąc po dość nierównej drodze kierownica wychwytuje większe nierówności i to czuć w postaci delikatnego "uderzenia". Tak jakby ktoś skręcał kierownicą za mnie. Nie jest to mocne, ale wyczuwalne. Na początku myślałem, że maglownica ma luzy na listwie, ale wtedy w zakrętach by tak się nie działo. Następnie sprawdzilem kolumnę, ale jest cicho. Kolejny trop to pompa wspomagania, ale raczej znikałoby wspomaganie, ale może też tak przerywać i jest wrażenie braku kontaktu z kołami. Ewentualnie jakieś luzy na drążkach/końcówkach. Kiedyś sprawdzałem z mechanikiem luzy i były bardzo minimalne na lewym drążku, ale nie takie, aby go wymieniać na już. Dodam, że czasami na wolnych obrotach zwłaszcza po odpaleniu z rana słychać delikatne jęczenie spod maski przy lewej lampie, czyli tuż nad pompą. Płyn wymieniałem trzy lata temu, ale jest klarowny.
Jakieś pomysły?
Jakieś pomysły?