Stuki w okolicy maglownicy - pewność?
: 29 gru 2015, 15:47
Witam Kolegów,
Sporo już w tym temacie tu poczytałem, ale postanowiłem zamiścić wpis tylko ze względu na inną niz w pozostałych przypadkach diagnozę - sposób znalezienia źródła stukania. Pobieżna historia poniżej:
Jakies 2 miesiące temu pojawiłem się w warsztacie w celu wymiany mocno sfatygowanej końcówki drązka. Po dokładniejszych oglęcinach mechanik uznał, ze równiez druga jest do wymiany. Oczywiście akcept, ale..... Po długiej walce po jednej i drugiej stronie nie udało się wykrecić samych końcówek. Wykręcił więc drążki zeby było wygodniej (mocowanie w imadle). Grzanie, smarowanie i psiukanie nic nie pomogły. Finalnie ukreciły się śruby. Pech ale cóż. Kupiłem nowe końcówki + nowe drązki i uznałem że na dłużej będzie spokój. Zrobione
. Pierwsza jazda. Zbieżność perfekt, ale... Co jakiś czas przy nierównościach drogi słyszę stukot jakby z lewej strony zawieszenia, którego przed robotą nie było. Moja amatorska diagnoza - tak jakby nie wkręcony do końca drążek i przeskakuje na gwincie. Dzwonie ( bo juz byłem w trasie), tłumaczę ale mechanik mówi ze to nie mozliwe. Sprawdzał całe zawieszenie bo to jego konik bezpieczeństwa i jest na pewno OK. Wracam do niego po ok 2000km i demonstruję że stuka. Fakt - stuka. Szukał, szukał i stwierdził że znalazł. Wadliwe końcówki drązków i jest ewidentny luz właśnie na nich. Nie od strony zwrotnicy a po prostu żle wpracowana śruba w gumę od strony drążków. Ponowna wymienia na nowe, tym razem znacznie lepsze, oczywiście w ramach gwarancji. Przy odbiorze auta ruszam kierownicą a tu dalej stuka ( po mojemu tak samo jak przed wymiana). Na zgaszonym silniku dużo głośniej, na zapalonym znacznie mniej, ale jednak słychać. Podczas jazdy to samo. Stuka na nierównościach. Wracam i ponowne szukanie. Tym razem diagnoza pada na luz na maglownicy. Kiedy na wyłaczonym silniku energicznie ruszam kierownicą w prawo i lewo słychać tak jakby było coś niedokręcone. Wyciagamy końcówkę drążka ze zwrotnicy, żeby sprawdzić czy jest luz na drązku (może jednak niedokręcony). Zero luzu. Ponowny montaż. Zawieszenie pefekt - żadnych luzów na kołach - a dalej stuka podczas jazdy i na postoju.
Ja ruszam kierownica a mechanik wkłada ręce w nadkole i dociska drążek w dół lub w górę i stukanie znika. W dół stukanie cichutkie, dociśnięcie drążka w górę stukanie znika. Wiemy już z jakich okolic pochodzi stukanie. Ostateczna diagnoza - "luz na maglownicy. Nie jest to niebezpieczne ale powoli myśleć o regeneracji". I tu kilka prostych pytań amatora:
1. Przed rozpoczęciem wszystkich zapiegów, rozwalona (zuzyta) była tylko końcówka drązka - nie było wogóle słychać takiego stukania - czy to możliwe, że podczas wykręcania i wkręcania nowych drązków doszło do uszkodzenia maglownicy (pojawienia się luzu)
2. Czy jest mozliwe że problem moze leżeć w samym mocowaniu maglownicy? ( Sruby w komorze akumulatora - tak czy tak sprawdzę to w najbliższej wolnej chwili)
3. Jesli to jednak luz na maglownicy to czy trzeba to naprawiać już - natychmiast? Czy ma to wpływ na bezpieczeństwo jazdy?
Z góry dziekuję za każdą podpowiedź.
Sporo już w tym temacie tu poczytałem, ale postanowiłem zamiścić wpis tylko ze względu na inną niz w pozostałych przypadkach diagnozę - sposób znalezienia źródła stukania. Pobieżna historia poniżej:
Jakies 2 miesiące temu pojawiłem się w warsztacie w celu wymiany mocno sfatygowanej końcówki drązka. Po dokładniejszych oglęcinach mechanik uznał, ze równiez druga jest do wymiany. Oczywiście akcept, ale..... Po długiej walce po jednej i drugiej stronie nie udało się wykrecić samych końcówek. Wykręcił więc drążki zeby było wygodniej (mocowanie w imadle). Grzanie, smarowanie i psiukanie nic nie pomogły. Finalnie ukreciły się śruby. Pech ale cóż. Kupiłem nowe końcówki + nowe drązki i uznałem że na dłużej będzie spokój. Zrobione
Ja ruszam kierownica a mechanik wkłada ręce w nadkole i dociska drążek w dół lub w górę i stukanie znika. W dół stukanie cichutkie, dociśnięcie drążka w górę stukanie znika. Wiemy już z jakich okolic pochodzi stukanie. Ostateczna diagnoza - "luz na maglownicy. Nie jest to niebezpieczne ale powoli myśleć o regeneracji". I tu kilka prostych pytań amatora:
1. Przed rozpoczęciem wszystkich zapiegów, rozwalona (zuzyta) była tylko końcówka drązka - nie było wogóle słychać takiego stukania - czy to możliwe, że podczas wykręcania i wkręcania nowych drązków doszło do uszkodzenia maglownicy (pojawienia się luzu)
2. Czy jest mozliwe że problem moze leżeć w samym mocowaniu maglownicy? ( Sruby w komorze akumulatora - tak czy tak sprawdzę to w najbliższej wolnej chwili)
3. Jesli to jednak luz na maglownicy to czy trzeba to naprawiać już - natychmiast? Czy ma to wpływ na bezpieczeństwo jazdy?
Z góry dziekuję za każdą podpowiedź.