[A6 3.0 ASN Q] Problemy po regeneracji maglownicy.
: 29 sie 2013, 17:26
Koledzy jeśli możecie to pomóżcie.
Miesiąc temu dałem auto do warsztatu w celu regeneracji maglownicy, gdyż zaczęła mi się przycinać kierownica w lewą stronę. Bezproblemowy niby zabieg okazał się miesięcznym postojem auta w warsztacie i końca nie widać. Mechanik ten zawiózł moją maglownicę za Toruń gdzie podobno świetnie regenerują. Przeciągnęło się to do dwóch tygodni ponieważ okazało się że moja maglownica kiepsko nadaje się do regeneracji i chcą poszukać innej używanej by ją zregenerować. Nie mogli znaleźć bo moja jest z czujnikiem, więc zregenerowali w końcu moją i wymienili ten czujnik bo okazał się być walniętym. Po wmątowaniu maglownicy i przejechaniu przez nich kilku kilometrów, a potem przez mojego ojca który odbierał to auto okazało się że pompa wspomagania się poddała i zaczęła wyć i nie szło kręcić bez gazu kierownicą. Auto wróciło na warsztat, a że mają różne części od anglików znaleźli dwie pompy od mojego modelu, ale one też reagowały tak samo. Maglownica i te pompy pojechały z powrotem do Torunia, gdzie pan regenerator stwierdził że pompy te są wszystkie do kitu, a maglownica dobra. Maglownica wróciła do mojego auta, wypróbowane jeszcze dwie inne i to samo. Mechanik mój ma jeszcze jutro jakąś wypróbować, ale ogląda się za nową, tylko że nie jest tak łatwo ją poszukać. Chyba tylko orginalny serwis. Pytanie moje czy to na pewno wina pompy? Wątpliwości moje budzi fakt, że pompa tak nagle się wy*rała. Może ktoś miał ten problem i zechciał mi pomóc, gdyż tracę cierpliwość.
Pozdrawiam i z góry dzięki
Miesiąc temu dałem auto do warsztatu w celu regeneracji maglownicy, gdyż zaczęła mi się przycinać kierownica w lewą stronę. Bezproblemowy niby zabieg okazał się miesięcznym postojem auta w warsztacie i końca nie widać. Mechanik ten zawiózł moją maglownicę za Toruń gdzie podobno świetnie regenerują. Przeciągnęło się to do dwóch tygodni ponieważ okazało się że moja maglownica kiepsko nadaje się do regeneracji i chcą poszukać innej używanej by ją zregenerować. Nie mogli znaleźć bo moja jest z czujnikiem, więc zregenerowali w końcu moją i wymienili ten czujnik bo okazał się być walniętym. Po wmątowaniu maglownicy i przejechaniu przez nich kilku kilometrów, a potem przez mojego ojca który odbierał to auto okazało się że pompa wspomagania się poddała i zaczęła wyć i nie szło kręcić bez gazu kierownicą. Auto wróciło na warsztat, a że mają różne części od anglików znaleźli dwie pompy od mojego modelu, ale one też reagowały tak samo. Maglownica i te pompy pojechały z powrotem do Torunia, gdzie pan regenerator stwierdził że pompy te są wszystkie do kitu, a maglownica dobra. Maglownica wróciła do mojego auta, wypróbowane jeszcze dwie inne i to samo. Mechanik mój ma jeszcze jutro jakąś wypróbować, ale ogląda się za nową, tylko że nie jest tak łatwo ją poszukać. Chyba tylko orginalny serwis. Pytanie moje czy to na pewno wina pompy? Wątpliwości moje budzi fakt, że pompa tak nagle się wy*rała. Może ktoś miał ten problem i zechciał mi pomóc, gdyż tracę cierpliwość.
Pozdrawiam i z góry dzięki